Strażacy walczyli z dużym pożarem, który ogarnął magazyn w Kijowie w nocy ze środy na czwartek, 16 lipca, po tym jak rosyjskie pociski balistyczne uderzyły w kilka dzielnic ukraińskiej stolicy, poinformowały władze Ukrainy. Według Państwowej Służby Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych w ataku zginęły co najmniej dwie osoby, a pięć zostało rannych, w tym dziecko.
Na nagraniach z miejsca zdarzenia widać ekipy ratunkowe przybywające na miejsce przy wyciu syren i bardzo słabej widoczności, gdy gęsty, ciemny dym unosi się w nocne niebo. Strażacy pracują wśród pogiętych zgliszcz i częściowo zawalonych konstrukcji, kierując strumienie wody na płomienie, a zespoły poszukiwawczo-ratownicze przeszukują zniszczone części obiektu w poszukiwaniu ocalałych.
Pociski trafiły w dzielnice Światoszyńską i Darnycką, wzniecając pożary w magazynie i budynku administracyjnym, a spadające odłamki uszkodziły okoliczne zabudowania. Zespoły ratunkowe kontynuowały pracę na miejscu, a służby ratownicze przeszukiwały teren objęty atakiem.
Do ataku doszło zaledwie kilka godzin po wizycie przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen w Kijowie, podczas której ogłosiła nową umowę w sprawie dronów między Ukrainą a Unią Europejską. Był to już drugi w ciągu tygodnia atak rakietowy na stolicę.
Na początku tygodnia ONZ poinformowała, że w czerwcu na terenie całej Ukrainy zginęło co najmniej 293 cywilów, co jest najwyższą miesięczną liczbą ofiar śmiertelnych od ponad czterech lat. Prawie połowę ofiar spowodowały pociski dalekiego zasięgu i drony.