Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Z ostatniej chwili. Francuski parlament uchwalił ustawę o prawie do pomocy w umieraniu

Zgromadzenie Narodowe, Paryż, Francja.
Zgromadzenie Narodowe, Paryż, Francja. Prawo autorskie  AP Photo/Michel Euler
Prawo autorskie AP Photo/Michel Euler
Przez Nina Borowski
Opublikowano dnia Zaktualizowano
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Po miesiącach debat posłowie przegłosowali ustawę o „prawie do pomocy przy umieraniu”, która wciąż głęboko dzieli, także rząd.

Francuscy deputowani przyjęli ustawę dopuszczającą wspomagane umieranie dla części nieuleczalnie chorych dorosłych, pod ścisłymi warunkami. Za głosowało 291 posłów, przeciw było 241. Ustawę musi jeszcze zatwierdzić Rada Konstytucyjna.

REKLAMA
REKLAMA

Po jej wejściu w życie Francja dołączy do 11 państw, które dopuściły wspomagane umieranie na własnych zasadach. To jedna z kluczowych obietnic prezydenta Emmanuela Macrona, który nazwał ją „francuskim modelem opieki u kresu życia”. „Ustawa o prawie do wspomaganego umierania została przyjęta” – napisał Macron w serwisie X.

„W tak osobistej i doniosłej kwestii, dotyczącej życia, cierpienia i godności, możliwe było tylko jedno podejście – poświęcić czas na wysłuchanie różnych opinii, dialog i debatę” – napisał Macron.

Wielu Francuzów wyjeżdżało dotąd do sąsiednich krajów, gdzie wspomagane samobójstwo lub eutanazja są legalne.

Ściśle określone warunki dostępu

Projekt ustanawia nowe prawo do samobójstwa wspomaganego, ale obudowuje je bardzo surowymi warunkami. Skorzystać będą mogły wyłącznie osoby pełnoletnie, posiadające obywatelstwo francuskie, cierpiące na poważną, nieuleczalną chorobę zagrażającą życiu w zaawansowanym lub terminalnym stadium oraz odczuwające „stałe cierpienie fizyczne lub psychiczne związane z tą chorobą”, „oporne na leczenie lub nie do zniesienia”.

Z pierwotnej wersji projektu usunięto kryterium oczekiwanej długości życia pacjenta. Wielu lekarzy, podobnie jak Haute Autorité de Santé, podkreślało, że niemal nie da się precyzyjnie ocenić, ile czasu pozostało choremu.

Debata koncentrowała się także wokół procedury rozpatrywania wniosków i terminów podejmowania decyzji. Lekarz badający wniosek ma podjąć decyzję po zasięgnięciu opinii drugiego lekarza, specjalisty w danej dziedzinie, oraz pielęgniarza lub opiekuna medycznego, który zna pacjenta. Może też skonsultować się z innymi lekarzami, psychologiem, osobą zaufaną lub bliskim opiekunem.

Na wydanie decyzji lekarz będzie miał maksymalnie piętnaście dni. Jeśli decyzja będzie pozytywna, pacjent musi odczekać dwa dni na refleksję, zanim potwierdzi swoją wolę.

Kolejnym wrażliwym punktem sporu była kwestia podania substancji powodującej śmierć. Projekt zakłada przede wszystkim samodzielne podanie leku przez pacjenta. Przewidziano jednak wyjątek: gdy chory nie jest w stanie fizycznie wykonać tego gestu, substancję może podać lekarz lub pielęgniarz.

Lekarze i pielęgniarki, którzy odmówią udziału w procedurze pomocy w umieraniu, będą mogli powołać się na klauzulę sumienia. Będą jednak zobowiązani skierować pacjenta do innego, gotowego do udziału pracownika ochrony zdrowia.

Równolegle parlament jednomyślnie przyjął ustawę gwarantującą równy dostęp do opieki paliatywnej, ogłoszoną 26 maja. Rząd zobowiązał się też zwiększyć do 2034 roku nakłady na medycynę paliatywną o 60 proc., czyli o dodatkowe 5,5 mld euro w ciągu dziesięciu lat.

Podziały w rządzie

Projekt ustawy wywołał głębokie podziały, także wewnątrz rządu, a – co może wydawać się zaskakujące – jego rzeczniczka Maud Bregeon publicznie wyraziła sprzeciw.

Podobnie Aurore Bergé, minister delegowana ds. równości kobiet i mężczyzn, stwierdziła na antenie CNEWS, że „zabezpieczenia nie są wystarczające”.

Z kolei ministra obrony Catherine Vautrin, wywodząca się z partii Republikanów, poparła reformę, podobnie jak minister sprawiedliwości Gérald Darmanin.

Były premier i przewodniczący klubu Renaissance w Zgromadzeniu Narodowym, Gabriel Attal, również opowiedział się za pomocą w umieraniu w tekście współautorskim z aktorką Line Renaud, opublikowanym w maju w tygodniku „La Tribune Dimanche”. „Nikt nie chce umierać, ale niektórzy mogą chcieć przestać cierpieć” – pisali wówczas.

Przeciwnicy reformy wciąż zmobilizowani

Dodatkową presję przed głosowaniem wywarli przeciwnicy ustawy. W artykule opublikowanym we wtorek w dzienniku „La Croix” kilka osób ze świata medycyny, w tym wysoki urzędnik państwowy Jean-Marc Sauvé oraz Louis Bouffard, student cierpiący na ciężką chorobę, ostrzegło przed reformą, która może „stanowić groźne zagrożenie dla wszystkich osób szczególnie narażonych”.

„Nikt nie powinien być zmuszony wybierać między cierpieniem a śmiercią” – podkreślili sygnatariusze.

Wniosek do Rady Konstytucyjnej

W tym kontekście premier Sébastien Lecornu zapowiedział, że po środowym głosowaniu zwróci się do Rady Konstytucyjnej.

Wniosek będzie dotyczył części przepisów ustawy. Rada ma ocenić, czy są zgodne z zasadami konstytucyjnymi, zwłaszcza w zakresie wolności osobistej, zgody osób pełnoletnich objętych ochroną prawną, klauzuli sumienia dla placówek medycznych oraz szerzej – poszanowania godności ludzkiej.

Po przyjęciu ustawy Francja dołącza do jedenastu państw, które zalegalizowały – według własnych zasad i kryteriów – możliwość skorzystania z pomocy w umieraniu opartej na przepisaniu substancji powodującej śmierć osobom poważnie chorym.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

„Dobra śmierć wydarza się tym, którzy uważają swoje życie za spełnione”: Jak dziś przeżywamy żałobę?

Drony i fajerwerki rozświetlają wieżę Eiffla przed świętem Bastylii

Europa podzielona w sprawie eutanazji i wspomaganego samobójstwa