Sprawa, oparta na tajnych kontach podszywających się pod dzieci, to pierwszy samodzielny proces stanowy w rosnącym sporze o wpływ mediów społecznościowych na nieletnich.
Koncern Meta Marka Zuckerberga stanie przed sądem w stanie Nowy Meksyk. Zarzuca mu się, że nie chronił dzieci przed wykorzystaniem seksualnym i wprowadzał w błąd co do bezpieczeństwa swoich platform.
Wystąpienia otwierające zaplanowano na poniedziałek, 9 lutego. Będzie to pierwszy samodzielny proces wytoczony przez prokuratora stanowego przeciw dużej platformie społecznościowej za szkody wyrządzone dzieciom.
Sprawę, wniesioną w 2023 roku przez prokuratora generalnego stanu Nowy Meksyk, Raula Torreza, skierowano przeciwko Facebookowi, Instagramowi i WhatsAppowi.
Tajne konta i zarzuty dotyczące wykorzystywania
Śledczy zbudowali sprawę, zakładając konta podszywające się pod nieletnich i dokumentując otrzymywane propozycje seksualne oraz reakcje firmy Meta.
„Meta świadomie naraża dzieci na podwójne niebezpieczeństwo: wykorzystania seksualnego i szkód dla zdrowia psychicznego” – czytamy w pozwie. „Motywem działania Meta jest zysk”.
Prokuratura twierdzi, że algorytmy i funkcje kont Meta sprzyjały kompulsywnemu korzystaniu z serwisów przez młodych ludzi, tworząc jednocześnie – jak to określono – „wylęgarnię” dla drapieżców seksualnych. Według oskarżenia firma nie ujawniała posiadanej wiedzy o szkodliwych skutkach, naruszając stanowe przepisy o ochronie konsumentów i stając się uciążliwością publiczną.
Prawnik reprezentujący stan ostrzegł ławników, że w trakcie procesu będą omawiane „bardzo wrażliwe i bardzo drastyczne treści dotyczące bezpieczeństwa dzieci”.
Jak Meta odpowiada na te zarzuty?
Meta odrzuca zarzuty i utrzymuje, że stan wypacza przedstawione dowody. Firma oskarża prokuratorów o wybiórcze dobieranie dokumentów pod „sensacyjne” tezy i określa śledztwo jako „poważnie wątpliwe etycznie”.
„Od ponad dekady słuchamy rodziców, współpracujemy z ekspertami i organami ścigania oraz prowadzimy pogłębione badania, aby zrozumieć kwestie, które są najważniejsze” – przekazała firma w oświadczeniu. „Jesteśmy dumni z postępów, jakie osiągnęliśmy”.
Meta podkreśla też, że wprowadziła szeroki pakiet zabezpieczeń dla nastolatków, w tym bardziej restrykcyjne ustawienia domyślne, ograniczenia treści oraz narzędzia pokazujące, z kim młodzi użytkownicy się komunikują.
Ponad 40 prokuratorów generalnych poszczególnych stanów USA wytoczyło Meta procesy, twierdząc, że firma celowo projektuje funkcje uzależniające dzieci od jej platform. Większość pozwów trafiła do sądów federalnych, a sprawa Nowego Meksyku jest pierwszą, która weszła w fazę procesu.
Od zarzutów wykorzystywania do pozwów o uzależnianie
Gdy rusza postępowanie w Nowym Meksyku, Meta staje też przed sądem wyższym hrabstwa Los Angeles wraz z YouTube'em należącym do Google’a w odrębnej sprawie dotyczącej domniemanego uzależniania młodych użytkowników od mediów społecznościowych.
Pozew złożyła 19-latka, oznaczona jedynie inicjałami „KGM”. Twierdzi, że korzystanie od najmłodszych lat z Instagrama należącego do Meta, TikToka firmy ByteDance oraz YouTube'a Google’a pogłębiło u niej depresję i skłonności samobójcze.
Według amerykańskich mediów TikTok zawarł ugodę z KGM na kilka godzin przed rozpoczęciem wyboru ławy przysięgłych. Wysokości ugody nie ujawniono.
„Czerpiąc pełnymi garściami z technik behawioralnych i neurobiologicznych stosowanych w automatach hazardowych i wykorzystywanych przez przemysł tytoniowy, pozwani celowo wbudowali w swoje produkty szereg rozwiązań projektowych nastawionych na maksymalizowanie zaangażowania młodzieży, aby napędzać wpływy z reklam” – czytamy w pozwie.
„Powodowie nie są jedynie uboczną ofiarą produktów pozwanych” – wskazuje dalej pozew. „Są bezpośrednimi ofiarami świadomych decyzji projektowych każdej z tych firm. To właśnie oni byli zamierzonym celem szkodliwych funkcji, które wciągały ich w samodestrukcyjne mechanizmy sprzężenia zwrotnego”.
Meta kwestionuje te twierdzenia. „W ostatnim czasie pojawiło się wiele pozwów, które próbują zrzucić całą odpowiedzialność za problemy psychiczne nastolatków na firmy prowadzące media społecznościowe” – napisała spółka w niedawnym wpisie na blogu.
„To jednak nadmierne uproszczenie poważnego problemu. Klinicyści i badacze wskazują, że zdrowie psychiczne jest niezwykle złożone i wielowymiarowe, a trendy dotyczące dobrostanu nastolatków nie są ani jednoznaczne, ani uniwersalne”.
„Sprowadzanie wyzwań, z którymi mierzą się nastolatki, do jednego czynnika ignoruje dorobek naukowy i liczne stresory, które dziś wpływają na młodych ludzi, takie jak presja szkolna, kwestie bezpieczeństwa w szkołach, trudna sytuacja materialna czy nadużywanie substancji psychoaktywnych”.
Rzecznik Meta stwierdził w niedawnym oświadczeniu, że firma stanowczo nie zgadza się z zarzutami zawartymi w pozwie i jest „przekonana, iż dowody potwierdzą nasze wieloletnie zaangażowanie we wspieranie młodych ludzi”.
José Castañeda, rzecznik Google’a, powiedział, że zarzuty wobec YouTube'a „po prostu nie są prawdziwe”.
W oświadczeniu podkreślił: „Zapewnienie młodym ludziom bezpieczniejszego, sprzyjającego zdrowiu doświadczenia zawsze było sednem naszej działalności”.