Loader
Śledź nas
Reklama

Generał rezerwy o pocisku na Lubelszczyźnie: "Polska nie wyciągnęła lekcji z zeszłego roku"

generał broni rez. Jarosław Gromadziński
generał broni rez. Jarosław Gromadziński Prawo autorskie  Materiały prasowe
Prawo autorskie Materiały prasowe
Przez Jan Bolanowski
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Upadek najprawdopodobniej rosyjskiego pocisku w województwie lubelskim świadczy o tym, że Polska nie wyciągnęła wniosków z poprzednich incydentów - komentuje generał broni rez. Jarosław Gromadziński. Polskie wojsko było wspierane w nocy przez sojuszników z NATO.

Około godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt, do którego przechwycenia wysłano myśliwiec F-16. Obiekt wkrótce zniknął z radarów, a miejsce jego upadku zlokalizowano w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia. Na miejscu powstał krater o średnicy około 10 metrów.

REKLAMA
REKLAMA

Jak stwierdził podczas konferencji prasowej minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz obiekt, który spadł w Lubelszczyźnie to rosyjski pocisk manewrujący Ch-101, który brał udział w ataku na Ukrainę. Spośród ponad 20 rosyjskich rakiet dwie miały zagrażać wkroczeniu w polską przestrzeń powietrzną, a ostatecznie jedna z nich wleciała nad terytorium województwa lubelskiego.

"Jeżeli chodzi o udział NATO, byliśmy w trakcie nocy wspierani przez sojuszników, m.in tankowcem lotniczym. Głównie operowały polskie samoloty dwa myśliwce, samolot wczesnego ostrzegania i śmigłowiec mi-24" – powiedział Euronews ppłk Jacek Goryszewski, rzecznik prasowy Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych.

Dodał, że do startu były też gotowe myśliwce MIG stacjonujące w Malborku.

Goryszewski przekazał, że przez całą noc trwała wymiana informacji wojskowych z sojusznikami z NATO i stroną ukraińską. Aktualnie trwają analizy z systemów radiolokacyjnych i prowadzane są badania specjalistów na miejscu zdarzenia.

Ekspert: wiadomość nie dotarła na czas

Incydent rodzi skojarzenia z naruszeniami polskiej przestrzeni powietrznej w ostatnich latach w związku z trwającą pełnoskalową wojny Rosji z Ukrainą. W grudniu 2022 roku do Polski wleciał pocisk rakietowy, którego szczątki odnaleziono dopiero kilka miesięcy później pod Bydgoszczą. Z kolei we wrześniu 2025 roku polską przestrzeń naruszyły liczne rosyjskie drony biorące udział w ataku na Ukrainę.

"Pytanie brzmi, jakie lekcje wyciągnęliśmy z września zeszłego roku, gdy nad Polskę wleciało ponad 20 rosyjskich dronów? Wygląda na to, że niestety żadne" – komentuje w rozmowie z Euronews generał Jarosław Gromadziński, były dowódca Eurokorpusu.

Jako przykład podał, że alert RCB obudził mieszkańców Lublina, który nie był zagrożony, natomiast do mieszkańców terenów w okolicy spadku pocisku wiadomość nie dotarła na czas.

"Centralne zarządzanie alarmami z Warszawy się nie sprawdza. To powinno być zorganizowane regionalnie z większą odpowiedzialnością wojewody" – twierdzi Gromadziński.

generał broni rez. Jarosław Gromadziński
generał broni rez. Jarosław Gromadziński materiały prasowe

Generał Gromadziński: to demonstracja siły Rosjan

Ekspert podkreśla też, że polskie siły zbrojne nie są w stanie określić, jakiego dokładnie rodzaju obiekt rozbił się w Tarnawie-Kolonii. Dopuszczenie pocisku tak daleko w głąb kraju świadczy w jego opinii o lukach w rozpoznaniu i zabezpieczeniu obrony przeciwlotniczej na tym kierunku.

"Póki co nie mamy oficjalnego potwierdzenia strony polskiej, że to była rosyjska rakieta, tak twierdzi strona ukraińska. Gdyby jednak to się potwierdziło, to sytuacja jest o tyle ciekawa, że dzień wcześniej w Polsce z wizytą był prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, który spotkał się z premierem Tuskiem. Wtargnięcie rosyjskiej rakiety 100 km na teren Polski, w korytarzu słabo zaludnionym, odbierałbym w tej sytuacji jako demonstrację siły ze strony Rosjan" – powiedział Euronews generał Gromadziński.

Ekspert dodał, że wydarzenie to wpisuje się również w serię ostatnich incydentów dotyczących innych państw NATO. W ostatnich dniach naruszono przestrzeń powietrzną Rumunii, Litwy i Estonii.

"Pytanie dlaczego NATO i Unia Europejska tolerują takie zdarzenia. Powinna być stanowcza międzynarodowa reakcja, a my jako Polska powinniśmy zabiegać o wzmocnienie obrony przeciwlotniczej na wschodniej flance, bo problem nie dotyczy tylko Polski" – dodał.

Reakcje europejskich polityków

Premier Donald Tusk we wpisie na serwisie X zapewnił, że znajduje się w kontakcie z liderami państw europejskich. - "Wszyscy deklarują pełną solidarność i gotowość wszelkiej pomocy" - napisał.

Premier Donald Tusk podczas spotkania z dziennikarzami w miejscu wybuchu pocisku, poinformował: "Pocisk Ch-101 jest zdolny do przenoszenia ładunków wybuchowych. Wielkość krateru, wynosząca 10 m średnicy i 5 m głębokości, wskazuje, że doszło do eksplozji tego pocisku".

Z kolei minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz dodał, że gen. Kukuła pozostaje w stałym kontakcie z Kwaterą Główną NATO oraz Dowództwem Sił Połączonych:

"Nasi sojusznicy też są zaangażowani. Otrzymujemy sygnały solidarności i gotowości do wsparcia. Kwatera Główna NATO oraz Dowództwo Sił Połączonych są na bieżąco informowane przez generała Kukułę o przebiegu zdarzenia. Będą podejmowane odpowiednie kroki i działania. Stany Zjednoczone są również zainteresowane zbadaniem i wyjaśnieniem tej sprawy, co jest dla nas bardzo ważne. Liczymy na wszystkich naszych sojuszników. NATO musi pokazać swoją siłę, odporność i jedność" - powiedział podczas briefingu w Tarnawie-Kolonii szef MON.

Naruszenie polskiej przestrzeni potępił m.in. francuski prezydent Emmanuel Macron. "Francja potępia najostrzej jak to możliwe rosyjskie ataki, w wyniku których zginęli cywile na Ukrainie, a także naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej" - napisał.

Premier Litwy Mindaugas Sinkevičius napisał na X: "Doniesienia z Polski jedynie potwierdzają przesłanie prezydenta Zełenskiego: to reżim rosyjski jest jedynym, który jest zdeterminowany, by kontynuować wojnę w Europie. Musimy zwiększyć presję na Rosję i zapewnić jeszcze większe wsparcie dla Ukrainy. Stańmy w obronie bezpieczeństwa Europy".

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Niezidentyfikowany obiekt spadł we wschodniej Polsce. „Samolot w powietrzu, dwa myśliwce w gotowości”

Trzy drony w trzy dni. Rumunia odpowiada na kolejne naruszenia przestrzeni powietrznej

"Krasnoludki tego nie zrobią". Czy Polska jest gotowa na konflikt zbrojny?