Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Poczobut dla Euronews: chcę sprawdzić, jak Białoruś się zmieniła

Andrzej Poczobut, jeszcze w kolonii karnej
Andrzej Poczobut, jeszcze w kolonii karnej Prawo autorskie  BelTA
Prawo autorskie BelTA
Przez Dominika Cosic
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Andrzej Poczobut odebrał w Strasburgu podczas sesji Parlamentu Europejskiego Nagrodę im. Sacharowa za wolność myśli. W rozmowie z Euronews mówi o mechanizmach działania białoruskiego reżimu i represjach wobec przeciwników władzy.

Andrzej Poczobut, dziennikarz i przedstawiciel Związku Polaków na Białorusi, został uwięziony pięć lat temu pod sfabrykowanymi zarzutami. Przez cały okres jego uwięzienia liczne organizacje międzynarodowe, politycy, dziennikarze oraz zwykli obywatele domagali się jego uwolnienia. Sprawą zajmował się także Parlament Europejski, który w ubiegłym roku przyznał mu - wspólnie z gruzińską dziennikarką Mzią Amaglobeli - Nagrodę Sacharowa za wolność myśli (za rok 2025).

REKLAMA
REKLAMA

Nagroda za odwagę i wartości

Był to nie tylko wyraz uznania dla ich pracy i odwagi, lecz także próba wywarcia presji na władze białoruskie. Warto podkreślić, że sprawa uwolnienia Andrzeja Poczobuta była jednym z nielicznych przykładów współdziałania polskich polityków i dziennikarzy ponad podziałami politycznymi. W grudniu nagrodę w jego imieniu odebrały żona i córka. Dziś laureat mógł zrobić to osobiście - w kwietniu został wreszcie uwolniony dzięki silnemu zaangażowaniu strony amerykańskiej i wrócił do Polski.

Podczas wystąpienia w Parlamencie Europejskim przewodnicząca instytucji Roberta Metsola podkreśliła, że nagroda była wyrazem uznania nie tylko dla jego odwagi, ale także dla wartości, których nie porzucił mimo lat niesprawiedliwego uwięzienia.

Dodała: „Jego uwolnienie daje nadzieję, ale musi też wzmocnić naszą determinację: Europa nie odwróci wzroku od miejsc, gdzie ludzie są prześladowani za mówienie prawdy, obronę demokracji lub korzystanie z podstawowych wolności”.

W ekskluzywnej rozmowie z Euronews sam Andrzej Poczobut przyznał, że apele i zaangażowanie zagranicznych polityków oraz dziennikarzy są ważne, jednak reżim Aleksandra Łukaszenki kieruje się własną logiką.

„Zachowanie rządu Łukaszenki ma pewną cykliczność - kiedy dominuje kierunek konfrontacyjny, wpływ nacisków jest minimalny i niewiele można osiągnąć. Teraz jednak wchodzimy w okres, w którym reżim być może będzie zabiegał o poprawę relacji z Zachodem i wtedy takie naciski mogą przynosić efekty. Mam nadzieję, że jesteśmy na początku tej tendencji” - powiedział.

Więźniowie polityczni

Poczobut, choć cieszy się z odzyskania wolności, nie zapomina o innych więźniach politycznych. Na Białorusi jest ich ponad 850, w tym 21 dziennikarzy. Trudno dokładnie określić, ilu z nich to Polacy lub osoby polskiego pochodzenia. Jak przyznaje, sam spotykał w areszcie i kolonii innych Polaków, choć nie zna pełnej skali tego zjawiska.

Zwraca uwagę, że do więzienia można trafić nawet za tak błahe powody jak udział w demonstracji czy komentarz w internecie.

Podkreśla również, że przez lata funkcjonował swoisty „system rotacyjny” - gdy w ramach negocjacji uwalniano część więźniów, w tym samym czasie aresztowano kolejnych. Jak mówi: „nas wypuszczano, a ktoś inny był aresztowany. Jeśli dialog ma przynosić efekty, należy zatrzymać represje na Białorusi”.

„Chcę wrócić, by poczuć Białoruś”

Poczobut przyznaje, że po pięciu latach izolacji nie wie już, jak wygląda współczesna Białoruś i jakie są nastroje społeczne.

„Przez pięć lat w kolonii karnej byłem całkowicie wyrwany z tego świata. Mogę opowiedzieć o realiach więziennych, ale nie o nastrojach społecznych. Pracowałem jako dziennikarz i wiem, że żeby coś zrozumieć, trzeba to zobaczyć na własne oczy. Dlatego chcę pojechać na Białoruś - nie chcę powtarzać cudzych opinii, chcę sam sprawdzić, jak się zmieniła” - powiedział.

Dodał, że planuje wyjazd w ciągu najbliższych miesięcy, a na Białorusi wciąż mieszkają członkowie jego rodziny.

„Dla władz białoruskich to nie jest zaskoczenie. Oni wiedzą, że zamierzam wrócić. Myślę, że spodziewali się tego wcześniej, ale prawdopodobnie pojadę dopiero we wrześniu” - zaznaczył.

Relacje Białorusi z Rosją

Odnosząc się do relacji między Białorusią a Rosją oraz ewentualnego wykorzystania białoruskiej armii w konflikcie z państwami sąsiednimi, Poczobut pozostaje sceptyczny.

„Gdyby Władimirowi Putinowi zależało na wykorzystaniu Białorusi i jej wojska, już by do tego doszło. Ale tak się nie stało, między innymi dlatego, że Rosja tego nie potrzebuje. Białoruskie wojsko nie stanowi realnej siły militarnej. Rosja zna jego kondycję” - ocenił.

Dodał również, że w razie większego konfliktu państwo białoruskie mogłoby nie być w stanie utrzymać swojej pozycji, a konsekwencje mogłyby być znacznie poważniejsze - potencjalnie prowadząc nawet do szerszego konfliktu z NATO, którego - jak podkreślił - ani Rosja, ani Białoruś obecnie nie chcą.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Szefowa PE zaprosiła Andrzeja Poczobuta do Parlamentu Europejskiego

Andrzej Poczobut dla Euronews: w więzieniu byłem pozbawiony człowieczeństwa

Andrzej Poczobut uhonorowany Orderem Orła Białego po uwolnieniu z białoruskiego więzienia