Na nagraniu krążącym w mediach społecznościowych widać potężny pożar magazynu. Płomienie trawią budynek, a nad nim unoszą się gęste kłęby czarnego dymu.
W niedzielę w magazynie firmy Wildberries w obwodzie samarskim w Rosji wybuchł pożar, który miał być następstwem ataku – poinformowała służba prasowa przedsiębiorstwa.
W komunikacie opublikowanym w serwisie Telegram rosyjski gigant handlu internetowego przekazał, że na razie nie ma informacji o ofiarach. Jednocześnie poinformowano, że „łańcuchy dostaw zostały przeorganizowane”.
„Przyjmowanie dostaw i wysyłka zamówień odbywają się teraz w innych zakładach” – dodano.
Nagrania krążące w mediach społecznościowych pokazują prawdopodobnie rozległy pożar magazynu. Płomienie obejmują cały budynek, a nad obiektem unoszą się potężne kłęby czarnego dymu.
W lipcu ukraińskie siły zaatakowały kilka centrów logistycznych Wildberries w różnych częściach Rosji. Były to elementy prowadzonej przez Kijów „polityki sankcji dalekiego zasięgu” wobec Moskwy.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski twierdził, że magazyny firmy są wykorzystywane do dostarczania rosyjskiej armii części do dronów oraz sprzętu nawigacyjnego.
Wildberries została założona w 2004 roku przez rosyjską miliarderkę Tatianę Kim. Firma z czasem stała się największym internetowym rynkiem sprzedażowym w Rosji. W jej ofercie znajdują się obecnie m.in. noże, hełmy, odzież maskująca oraz urządzenia noktowizyjne.
Rosyjskie ataki na Ukrainę
W niedzielnym wpisie w mediach społecznościowych Zełenski poinformował, że w ciągu ostatniego tygodnia rosyjskie wojska użyły przeciwko 16 obwodom Ukrainy około 1900 dronów, blisko 1600 bomb lotniczych oraz 144 pocisków rakietowych.
„Dziś Sumy zostały zaatakowane bombami lotniczymi. W Browarach jedna osoba zginęła w ataku drona, a sześć zostało rannych” – napisał ukraiński prezydent.
Siły Powietrzne Ukrainy przekazały natomiast, że w nocy Rosja zaatakowała Ukrainę 133 dronami oraz amunicją krążącą.
„Według wstępnych danych do godziny 8.00 obrona powietrzna zestrzeliła lub unieszkodliwiła 109 wrogich bezzałogowców typu Shahed, Gerber i Italmas, amunicję krążącą „Banderole” oraz inne rodzaje dronów na północy, południu i wschodzie kraju” – przekazano w komunikacie ukraińskich sił powietrznych.
Zełenski ponawia apel o pociski Patriot
W sobotę Zełenski ponownie zaapelował o dostarczenie Ukrainie większej liczby pocisków przechwytujących do systemów Patriot.
Amerykański Patriot należy do najnowocześniejszych systemów obrony powietrznej na świecie. Jest zdolny do zwalczania pocisków balistycznych i manewrujących, amunicji krążącej oraz samolotów. System jest jednak kosztowny i dostępny w ograniczonej liczbie. Kijów uważa go za kluczowy element obrony przed rosyjskimi wojskami.
„Świat dysponuje pociskami Patriot” – powiedział Zełenski w sobotni wieczór. „Teraz najważniejsze jest, by nasi partnerzy podjęli polityczną decyzję o przekazaniu potrzebnych pakietów. Stany Zjednoczone wiedzą, czego potrzebujemy. Europa wie, czego potrzebujemy. Pociski antybalistyczne muszą chronić ludzi, a nie leżeć w magazynach”.
W piątek prezydent USA Donald Trump zasugerował, że może wycofać się z wcześniejszej obietnicy zezwolenia Ukrainie na produkcję własnych pocisków do systemów Patriot.
„Nie zgodziliśmy się na to. Rozmawiamy o tym. Ale trudno jest przekazać taką technologię” – powiedział Trump podczas posiedzenia gabinetu.
Wcześniej, podczas szczytu NATO w 2026 roku w Turcji, Trump zapewniał Zełenskiego, że Waszyngton udzieli Ukrainie licencji na produkcję pocisków Patriot.
„Pokażemy im, jak to zrobić” – mówił Trump na lipcowym szczycie. Dodał wówczas: „W ten sposób nie będziecie mogli narzekać, że dajemy wam za mało”.