Rolnik, który wjechał na świeżo położoną nawierzchnię i pługiem zaorał około 200 metrów drogi w Gliwicach, wyszedł na wolność. Tymczasowy areszt uchylono po tym, jak prokuratura obniżyła szacunkową wartość strat i zmieniła kwalifikację prawną czynu. Zamiast kary 10 lat więzienia, grozi mu pięć.
Informację o tym, że sąd uchylił tymczasowy areszt wobec 60-letniego rolnika z Ostropy potwierdziła prokurator Iwona Rosprzak z Prokuratury Okręgowej w Gliwicach.
„Z opisu czynu wyeliminowano, że dotyczył on mienia znacznej wartości, co obniża zagrożenie ustawowe” – wyjaśniła.
Zmiana aresztu na tzw. wolnościowe środki zapobiegawcze jest bezpośrednim skutkiem nowej kwalifikacji. Śledczy ustalili, że szkody wyrządzone na odcinku około 200 metrów nie przekraczają progu 200 tysięcy złotych (około 46 tys. euro), który zgodnie z Kodeksem karnym wyznacza "mienie znacznej wartości". Za zniszczenie mienia wielkiej wartości grozi do 10 lat więzienia, przy podstawowym typie przestępstwa maksymalna kara wynosi pięć lat.
O sprawie zaoranego asfaltu w gliwickiej dzielnicy Ostropa informowaliśmu już na łamach Euronews w poniedziałek. Mężczyzna zdecydował się na desperacki ruch, konsekwentnie utrzymując, że teren należy do niego, a prace drogowe prowadzone są bezprawnie. Zapowiadał również, że zamierza jeszcze raz zniszczyć nawierzchnię. Policja zatrzymała go bezpośrednio po zdarzeniu. Rolnik przyznał się do zaorania świeżego asfaltu i w trakcie zeznań powtórzył przed prokuraturą, że droga leży na jego działce. Dokumenty znajdujące się w aktach sprawy wskazują jednak, że grunt stanowi własność samorządową.
Postępowanie toczy się w Prokuraturze Rejonowej Gliwice-Zachód. Na początku zarzut dotyczył zniszczenia mienia znacznej wartości – wstępna wycena szkód opiewała na 300 tysięcy złotych. Sąd Rejonowy w Gliwicach przychylił się wówczas do wniosku o trzymiesięczny areszt, wskazując na wysokość grożącej kary oraz ryzyko dalszych nielegalnych działań. Po uzupełnieniu materiału dowodowego i sporządzeniu nowej wyceny prokuratura uznała, że straty nie są aż tak wysokie. W efekcie zmieniono treść zarzutu i zwolniono mężczyznę z aresztu.
Decyzja o zastosowaniu aresztu wobec rolnika wywołała duże emocje i podzieliła opinię publiczną. Z urzędu interweniował pełnomocnik terenowy Rzecznika Praw Obywatelskich w Katowicach, który sprawdzał, czy nie doszło do naruszenia wolności i praw człowieka. Zwrócił się do Sądu Rejonowego w Gliwicach o uzasadnienie orzeczenia o areszcie. Historia gliwickiego rolnika obiegła polskie i europejskie media.
Prezydentka Gliwic: gmina jest właścicielem działek od 25 lat
Od czasu jego aresztu władze miasta odniosły się do kwestii własności gruntu oraz charakteru prowadzonych robót. Prezydentka Gliwic Katarzyna Kuczyńska-Budka napisała na profilu w mediach społecznościowych:
„Zarząd Dróg Miejskich informuje, że: Gmina Gliwice od 25 lat jest właścicielem tych działek. Procedury przeprowadzono, gdy prezydentem był Zygmunt Frankiewicz. Stan ten potwierdzają wpisy w księdze wieczystej. Nieruchomość w 2001 roku przeszła z mocy prawa na własność gminy w następstwie podziału dokonanego na wniosek jej właściciela (na podstawie art. 98 ustawy o gospodarce nieruchomościami). Warto podkreślić, że wnioskującym o podział dwóch działek i wydzielenie gruntów przeznaczonych pod drogę był ten sam rolnik, który kilka dni temu zakwestionował prawo gminy do tego terenu i zaorał fragment świeżo wykonanej nawierzchni".
Zastępczyni prezydent Agnieszka Dylewska dodała:
„Za część nieruchomości rolnik przyjął odszkodowanie, a w stosunku do dwóch działek powstałych po podziale zainicjowanym przez rolnika odmówił przyjęcia odszkodowania. Zostało ono – na wniosek Miasta Gliwice – w 2008 roku złożone w depozycie sądowym. Podział tej nieruchomości od wielu lat ma już status ostateczny. (...) Remontujemy drogi tam, gdzie jest to potrzebne, a o remont ulicy Rybackiej mieszkańcy wnioskowali od wielu lat. (…) Nie jest rolą miasta ocenianie działania służb i właściwych organów w zakresie zatrzymania i aresztowania rolnika”.
Prokuratura kontynuuje czynności, a miasto zapowiada, że Zarząd Dróg Miejskich w Gliwicach wkrótce naprawi uszkodzoną nawierzchnię.