Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Jimek dla Euronews: „być może dzisiaj facectwo, męstwo jest tematem do zgłębienia”

Radzimir "Jimek" Dębski
Radzimir "Jimek" Dębski Prawo autorskie  Paweł Głogowski
Prawo autorskie Paweł Głogowski
Przez Aleksandra Gałka-Reczko
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button
Skopiuj/wklej poniższy link do osadzenia wideo z artykułu: Copy to clipboard Skopiowane

„Jak się siedzi 20 lat w piwnicy przy komputerze samemu, to w pewnym momencie chcesz się spotkać z drugim człowiekiem i zobaczyć, jakie inne decyzje się podejmuje kreatywnie w obecności innej osoby" - mówi Jimek, komentując pracę nad nowym albumem "Etiuda na pianino, sampler, orkiestrę i kolegów".

Radzimir Dębski trafił do „12 minut" w dobrym momencie - jego twórcze życie roi się ostatnio od dwunastek.

REKLAMA
REKLAMA

12 czerwca 2026 roku wychodzi jego album „Etiuda na pianino, sampler, orkiestrę i kolegów”, do którego zaprosił dwunastu raperów, a 12 września tego samego roku stanie z nimi na scenie podczas koncertu na warszawskim Bemowie.

To nie wszystko. Właśnie w 2012 roku wygrał konkurs na remix single "End of Time" Beyoncé, pokonując ponad trzy tysiące twórców z 25 krajów. Przebywał właśnie w Berlinie, gdy zadzwoniła do niego sama Beyoncé, by powiedzieć "I wanna congratulate you because you are the winner".

To właśnie Queen B. otworzyła mu furtkę do kolejnych zagranicznych angaży, które od tamtego czasu się mnożą. Współpracował od tego czasu m.in. ze Snoop Doggiem na BET Awards 2025 w Los Angeles oraz w grudniu tego samego roku podczas „Snoop’s Holiday Halftime Party” w Minneapolis. Album „2015”, który stworzył z Miłoszem MIUOSHEM Boryckim, (z zapisem koncertu nagranego w siedzibie Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach) przyciągnęła uwagę legendarnego Deutsche Grammophon. A wideoklipy z koncertu udostępniali z uznaniem m.in. Ashton Kutcher, Mobb Deep, Nicki Minaj i inne gwiazdy.

Jego artystyczna aktywność to jednak nie tylko Polska i Stany Zjednoczone. Koncertował m.in. w Japonii, Niemczech czy Kenii.

Jimek znów wybiera Polskę

Mimo tych globalnych szans, które podbija też uniwersalizm muzyki klasycznej, symfonicznej, Jimek znów wybiera Polskę i to w Polsce przygotowuje swój kolejny muzyczny wielki projekt dopełniający hiphopowo-klasyczną trylogię. W rozmowie z Euronews wyjaśnia dlaczego:

„Po pierwsze bycie w domu, czyli wracanie skąd się pochodzi, to jest coś, co już dla mnie jest potrzebą i jednocześnie szukaniem własnego balansu. Własna tożsamość, jeżeli się wykrzywia, to jest to coś dla mnie niebezpiecznego. A jednocześnie też ogromna przyjemność i ulga. Bycie sobie w Warszawie latem... Jest mało takich miejsc na świecie, które lubię bardziej. Nie mówię tu tylko o Warszawie, ale w ogóle w Polsce" - mówi, dopowiadając, że to argumenty "przyziemne".

Są także przesłanki artystyczne. Album "Etiuda (...)" jest bowiem efektem drogi, która po wielu zakrętach się domyka.

"Najpierw była historia amerykańskiego hip-hopu, a przez to jak to się rozniosło od razu wtedy już zrozumiałem, że będę musiał zrobić historię polskiego hip-hopu, a jednocześnie od razu marzyłem o tym, żeby artyści, wszyscy, których tam mógłbym chcieć wspomnieć, żeby byli razem na scenie. To było też logistycznie prawie niemożliwe".

Trzy akty jednej historii

Pierwszy koncert na Bemowie (2022) był sprawdzianem, czy uda się zebrać tylu raperów w jednym miejscu. Drugi – z Narodową Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia na Stadionie Śląskim w 2023 – to było większe ryzyko, ale udało się. Trzeci rozdział to koncert z ludźmi poznanymi przy poprzednich projektach, z którymi Jimek stworzył utwory od zera.

"Ten koncert się będzie różnił tym, że mając te wszystkie okazje, nagraliśmy też nową płytę, czyli nowe kawałki powstały, które dają być może najlepszą puentę tej historii" - objaśnia Jimek w rozmowie z Euronews.

Tak jak podczas poprzednich dwóch edycji pojawią się zarówno klasyczne utwory, jak i nowości. Pośród ogłoszonych na ten moment gości znaleźli się Abradab, Bedoes 2115, Eldo, Kosma Król, Łona, Molesta Ewenement, O.S.T.R., Oskar83, Paktofonika, Pezet, Sokół i Wzgórze YA-PA 3. Organizatorzy podkreślają jednak, że nie jest to lista zamknięta.

Album z kolegami po 20 latach w piwnicy

Muzyka klasyczna jest wyraźnym spoiwem całego albumu "Etiuda na pianino, sampler, orkiestrę i kolegów", instrumentem wiodącym jest tytułowe pianino, choć widać wyraźnie, że Jimek - jako gospodarz - podchodzi do każdego z dwunastu artystów indywidualnie, próbuje odkrywać ich potrzeby. I tak np. w przypadku Etiudy nr 3 Bedoesa 2115 pojawia się gitara.

„Jak się siedzi 20 lat w piwnicy przy komputerze samemu, to w pewnym momencie się też chce spotkać z drugim człowiekiem i zobaczyć, jakie inne decyzje się podejmuje kreatywnie w obecności innej osoby" - mówi Jimek w rozmowie z Euronews. - "Poszukałem właśnie sytuacji z drugim człowiekiem, która zmienia ten nasz proces decyzyjny już od samego początku, żeby zobaczyć właśnie, gdzie to zaprowadzi te kawałki".

Polski hip-hop i siła języka

Jimek nie ukrywa, że muzyczne miłości ma dwie - klasyka i hip-hop. Zwłaszcza ten polski, który - jego zdaniem - jest jednym z najlepszych w Europie.

„To całkiem nieobiektywnie, ale nawet za to nie będę przepraszał. Polski hip-hop jest jednym z najlepszych w Europie. Jest bardzo dobry muzycznie. To też wynikało z sampli, z tego, że powstawał z polskich starych płyt, z polskiego jazzu, z polskiej muzyki filmowej, z polskiej muzyki rozrywkowej, popularnej, nawet czasami elektronicznej" - wymienia.

"Być może jest przypadek, być może to jest to, że nasi rodzice słuchali dobrej muzyki. Za komuny jazz był językiem wolności. Ten polski hip-hop nie próbował być amerykańskim, nie próbował być inny. On był od razu polski w taki sam, w taki prawdziwy, szczery sposób, w jaki sobie nie zdaje sprawy prawdziwy i szczery człowiek, że jest prawdziwy i szczery. I to się docenia właśnie z perspektywy czasu. Ta introwertyczność, te problemy, które się tam pojawiały, te teksty” - dodaje w rozmowie z Euronews.

„Często tłumaczę ludziom z zagranicy, przyjaciołom polskie teksty właśnie polskich kawałków. I oni są głęboko zdziwieni jak dobrze to brzmi, jak dużo treści tam jest, także filozoficznie, w ogóle cięższych rzeczy się tam pojawia i że jest to coś innego. To jest też siła języka, który ma siedem przypadków”.

Radzimir Dębski i Aleksandra Gałka-Reczko
Radzimir Dębski i Aleksandra Gałka-Reczko Paweł Głogowski

Etiudy na pochybel AI

Tytułowe etiudy na pianino nie są przypadkowe.

„Pianino, jak dużo podróżowałem, było czymś, za czym bardzo tęskniłem. Udało mi się zdobyć pianino na dłużej. I to było takie cofnięcie się właśnie do grania treningowego. A jednocześnie właśnie to wspomnienie z chodzenia do szkoły, słuchania hip-hopu. To się w ogóle nie zgadzało w żaden sposób, więc de facto w sumie każdy kawałek powstał z takiej miniatury, którą zresztą na pewno zapiszę i chyba wydamy taki zeszycik tych etiud. Jakby ktoś chciał sobie poćwiczyć na pianinie coś, co jest troszkę inne emocjonalnie, taki hip-hop na pianino".

Płyta jest niewymuskana, niewygładzona. Słychać tam sporo komentarzy między artystami, dyskusji, pogwizdywań, interakcji.

„Te czasy rzeczywiście teraz takie wymuskane są. Absolutnie. To jest protest wobec tego. Więc pod tym względem to jest jakaś reakcja i bunt. Być może parę lat temu bym tego nie zrobił aż tak".

Jimek tłumaczy, że ta jednocześnie „chropowatość" jest to nawiązanie do tradycyjnych hip-hopowych skitów.

„Skity to były takie właśnie przerywniki pomiędzy kawałkami, które w czasach, w których nie było streamingów i nabijania wyświetleń były całym klimatem płyty. Słuchało się i longiem i te wszystkie przerywniki to były często rozmowy w sklepie, rozmowy w aucie, rozmowy w studiu, cały backstage. Dla mnie jakby artystycznie ten backstage tego pianina, procesu w studiu jest właśnie tym skitem, często w obrębie jeszcze kawałka".

"Kiedyś to był może taki męski sport, ale dziś męskość, facectwo to temat warty zgłębienia" - mówi w rozmowie z Euronews Radzimir "Jimek" Dębski.
"Kiedyś to był może taki męski sport, ale dziś męskość, facectwo to temat warty zgłębienia" - mówi w rozmowie z Euronews Radzimir "Jimek" Dębski. Paweł Głogowski

Męstwo, facectwo, wrażliwość

Na płycie nie ma żadnych raperek. Każdy z dwunastu zaproszonych twórców to mężczyzna. Jimek w rozmowie z Euronews wyjaśnia:

„To się wydarzyło samo. W pewnym momencie to zauważyłem i postanowiłem nie zmieniać - wręcz przeciwnie, zrobić z tego zaletę. Rap, który się zmienia, to też temat, o którym rozmawiamy bardzo dużo. Pojawia się w tekstach. Kiedyś to był może taki męski sport, ale dziś męskość, facectwo to temat warty zgłębienia. Co to w ogóle oznacza? Mamy różne podejścia. Ta wrażliwość... Jak ją pokazać? To dylemat dla faceta. Być może w mojej generacji toczy się taki wewnętrzny dialog: jakim mężczyzną mam być, kim się stawać, co jest światu potrzebne? Jeszcze niedawno panował klimat, w którym tradycyjne męstwo było passé. Teraz mamy moment, w którym być może znów dostrzegamy, że jest ono potrzebne".

Rozmowa została zrealizowana w Hotelu Polonia Palace w Warszawie.

Video editor • Pawel Glogowski

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Zmiana melodii: muzyka klasyczna i jazz są coraz prostsze, wynika z badania

Sesje muzyki klasycznej pomagają amsterdamskim studentom w koncentracji

Festiwal InClassica w Dubaju gromadzi światowych artystów klasycznych i orkiestry na swoje koncerty