W ostatnich tygodniach pojawiła się seria doniesień, że Rosjanie mogą ingerować w kampanię poprzedzającą wybory parlamentarne na Węgrzech, a nawet w same wybory. W tym świetle obecność Darii Bojarskiej może budzić niepokój.
W styczniu Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) opublikowała pakiet propozycji dotyczących pełnej obserwacji wyborów na Węgrzech w związku z wyborami parlamentarnymi - poinformowała organizacja aHang na swojej stronie na Facebooku.
W poście przypomniano, że również w 2022 r. pełna misja długo- i krótkoterminowych obserwatorów została uznana za uzasadnioną do monitorowania wyborów na podstawie wstępnej oceny prawnej i politycznej.
aHang już zeszłego lata rozpoczął ogólnokrajową kampanię, której celem było to, aby w 2026 roku - podobnie jak w 2022 roku – do kraju przybyła pełna misja obserwacyjna. Pod petycją zebrano ponad 64 tysiące podpisów, a w październiku przekazano ją osobiście w Warszawie do Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE (ODIHR).
aHang informował wówczas, że państwa członkowskie OBWE prawdopodobnie nie będą stawiały przeszkód dla obserwacji wyborów, i rzeczywiście tak się stało: pod koniec lutego okazało się, że organizacja wyśle na Węgry ponad dwustu ekspertów i obserwatorów, aby monitorowali cały proces wyborów parlamentarnych 12 kwietnia – od początku kampanii, przez dzień głosowania, aż po ocenę wyników.
Ujawniono wtedy, że od 7 marca pracę rozpocznie osiemnastu obserwatorów długoterminowych, a ODIHR planuje zaprosić około 200 obserwatorów krótkoterminowych, którzy przybędą na kilka dni przed głosowaniem - co łącznie jest zbliżone liczebnie do misji z 2022 roku.
Eugean Murphy, koordynator misji, powiedział wówczas, że obserwatorzy z 27 państw członkowskich OBWE będą obecni w miastach i wsiach na Węgrzech, spotykając się z urzędnikami wyborczymi i kandydatami, a także przedstawicielami społeczeństwa obywatelskiego i mediów.
OBWE skupi się głównie na następujących obszarach: prowadzenie kampanii online i offline, finansowanie kampanii, praca organów wyborczych, środki instytucjonalne podjęte w celu wykrycia dezinformacji, a także relacje medialne kandydatów i rozstrzyganie sporów wyborczych.
Murphy powiedział, że misja jest jak zwykle bezstronna, a ocena wyborów opiera się na metodologii opracowanej przez ODIHR w ciągu ostatnich 30 lat. Dodał, że 12 kwietnia dołączą do nich delegacje Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE i Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, ale opublikują raport ze swoich ustaleń na dwa tygodnie przed wyborami.
Rosyjski wątek
W styczniu Magyar Hang jako pierwszy podał, że w misji OBWE na Węgrzech uczestniczyła Rosjanka, która wcześniej pełniła funkcję tłumaczki Władimira Putina. Gazeta przypomniała przy tym, że kobieta była już wcześniej wspomniana w artykule ukraińskiego European Pravda. W artykule wskazano, że niektórzy prominentni członkowie rosyjskiej elity zajmują w organizacji stanowiska mogące służyć celom wywiadowczym i wywierać wpływ na decyzje na korzyść Kremla.
Na stronie OBWE pod koniec stycznia opublikowano oficjalny komunikat, że w grudniu 2025 roku w Budapeszcie przebywała tzw. misja oceny potrzeb (NAM). W komunikacie wskazano, że w misji ODIHR w dniach 15–19 grudnia 2025 uczestniczyły Kseniya Dashutsina, główna doradczyni wyborcza ODIHR, oraz Martina Barker-Ciganikova, doradczyni wyborcza ODIHR, a dołączyła do nich także Daria Bojarska, starsza doradczyni Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE. Celem misji NAM było przedstawienie rekomendacji dotyczącej tego, czy ODIHR powinien obserwować proces wyborczy oraz w jaki sposób powinno to zostać przeprowadzone.
Źródło Magyar Hang zwróciło uwagę, że Bojarska regularnie pojawiała się u boku Władimira Putina jako tłumaczka rosyjsko-angielska, a z jej profilu na LinkedIn wynika, że pracuje w Zgromadzeniu Parlamentarnym OBWE.
Gazeta sprawdziła jej zdjęcie przy użyciu ogólnodostępnego (płatnego) oprogramowania do wyszukiwania obrazów, które potwierdziło, że rzeczywiście pracowała jako tłumaczka Putina - w 2019 roku była m.in. w Osace podczas spotkania rosyjskiego prezydenta z Donaldem Trumpem. Bojarska tłumaczyła także podczas rozmów Obamy z Putinem, a znaleziono nawet zdjęcie, na którym stoi między Putinem a indyjskim premierem Narendrą Modim.
Na stronie OBWE Bojarska jest przedstawiana jako starsza doradczyni, wspierająca m.in. sekretarza generalnego i Sekretariat Międzynarodowy, a także pomagająca w misjach obserwacji wyborów. Z jej biogramu wynika, że ukończyła studia tłumaczeniowe w Sankt Petersburgu, pracowała w rosyjskim MSZ. Od lipca 2010 roku była zewnętrzną konsultantką OBWE, wspierając zespoły tłumaczy, a w październiku 2020 została zatrudniona. W styczniu 2021 rozpoczęła pracę w Sekretariacie Międzynarodowym.
Według dziennikarza Szabolcsa Panyi’ego, Bernhard Knoll jako pierwszy ujawnił w austriackim tygodniku Falter, że Zgromadzenie Parlamentarne OBWE powierzyło Bojarskiej organizację całej węgierskiej misji obserwacji wyborów. Wcześniejsze śledztwo Der Spiegel, ZDF, Der Standard i Paper Trail Media z 2023 roku ujawniło, jak Kreml wprowadza swoich ludzi do struktur OBWE – w artykule bez nazwiska wspomniano też przypadek Bojarskiej.
Rosjanka była objęta sankcjami przez polskie służby w 2022 roku i uznana za osobę niepożądaną. W 2023 roku Litwa zatrzymała ją na granicy litewsko-rosyjskiej. Polskie służby uważają ją za zwolenniczkę reżimu Putina.
Węgierski Komitet Helsiński już wcześniej wzywał do jej usunięcia z misji. Współprzewodnicząca Márta Pardavi podkreślała, że obecność urzędniczki powiązanej z Putinem może zniechęcać węgierskich cywilów, dziennikarzy i opozycjonistów do otwartego kontaktu z obserwatorami. Według Pardavi Bojarska nie ogranicza się do obserwacji - organizuje spotkania, bierze udział w dyskusjach i sporządza protokoły.
Z kolei sekretarz generalny Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE, Roberto Montella, zapewnia, że to on osobiście powierzył jej zadania i że "cieszy się jego pełnym zaufaniem".
Warto zaznaczyć, że praca tłumacza Putina wymaga dużego zaufania - bliscy współpracownicy są sprawdzani przez rosyjską Federalną Służbę Bezpieczeństwa (FSB).
Źródła VSquare ostrzegają, że każdy, kto spotka ją podczas misji obserwacyjnej na Węgrzech, może znaleźć się w kręgu zainteresowania rosyjskiego wywiadu. Gazeta podaje również, że po wybuchu wojny w Ukrainie w lutym 2022 roku Bojarska regularnie wracała do Rosji, mieszka w Moskwie, a kilku jej bliskich krewnych pracuje w instytucjach państwowych - co oznacza, że Kreml może w każdej chwili wywrzeć na nią presję.