Mało znany Jack Barton wyrasta podobno na zaskakującego faworyta do roli nowego Jamesa Bonda. Kolejne zdjęcia próbne zaplanowano na wrzesień.
To informacja castingowa, która wciąż rozpala wyobraźnię fanów kina: kto zostanie nowym Jamesem Bondem?
Z uwagi na trwające próby ekranowe pojawiają się pogłoski (źródło w Angielski), że lista kandydatów skurczyła się do (00)7 nazwisk. W grze mają być dobrze znani widzom Jack Lowden, Jacob Elordi, Callum Turner, Paul Mescal, Jack O’Connell i Harris Dickinson.
Siódmym kandydatem jest stosunkowo nieznany brytyjski aktor, który nagle pojawił się w rozmowach o obsadzie i podobno wyrasta na niespodziewanego faworyta do roli nowego Bonda.
Jak się nazywa? Barton. Jack Barton.
Poza tym, że dzieli inicjały z superszpiegiem, o Bartonie wiadomo niewiele.
31-letni aktor kształcił się w Oxford School of Drama i ma na koncie niewiele ról. Zagrał Davida, ekranowego brata Kita Connora, w serialu Netfliksa „Heartstopper”, a jego jak dotąd największym występem była rola „Fopa 1” w wysoko ocenionym filmie Poor Things.
Barton wystąpił też w drugim sezonie serialu „SAS: Rogue Heroes” – produkcji napisanej przez nie kogo innego jak nowego scenarzystę Bonda Stevena Knighta. To może działać na jego korzyść?
Kolejnym atutem Bartona jest to, że pozostaje znacznie mniej rozpoznawalnym kandydatem niż głośne nazwiska zaproszone na próby. Zgadza się to z ubiegłorocznymi doniesieniami, że reżyser Denis Villeneuve szukał „nieznanego” brytyjskiego aktora do roli Bonda.
Pasuje to również do faktu, że to rola Bonda zazwyczaj tworzy gwiazdę, a producenci tradycyjnie stawiają na aktorów dopiero wspinających się po szczeblach kariery. Sean Connery był stosunkowo mało znany przed Bondem; George Lazenby nigdy nie grał poza kilkoma reklamami; Roger Moore był wprawdzie gwiazdą telewizji dzięki „Świętemu”, ale nie miał dużego filmowego przełomu; Timothy Dalton miał znakomitą karierę teatralną, lecz nie był ugruntowaną gwiazdą kina; Pierce Brosnan przez lata wymieniano jako potencjalnego Bonda, ale pozostawał przede wszystkim kojarzony z serialową rolą Remingtona Steele’a w produkcji o tym samym tytule...
Jedynie Daniel Craig miał już na koncie kilka dużych ról filmowych – w Road to Perdition, Layer Cake i Monachium... Jednak dopiero Casino Royale uczyniło go pełnoprawnym gwiazdorem pierwszego planu.
Biorąc to pod uwagę, a także fakt, że uznane gwiazdy oczekują wyższych gaż, wiele wskazuje na to, że Amazon postawi na względnie nieznanego aktora, a nie na kogoś już bardzo rozchwytywanego.
Emerytowana dyrektorka castingu Debbie McWilliams potwierdziła taką strategię, mówiąc niedawno w rozmowie z The Independent (źródło w Angielski), że angażowanie w tę rolę gwiazdora nie ma większego sensu.
„To absolutnie kluczowe, żeby [Bond] pozostał całkowitą enigmą” – stwierdziła, dodając: „Nie chcę widzieć [Elordiego, Turnera, Dickinsona i innych] jako Bonda, bo wiemy o nich już zbyt wiele. Chcemy wiedzieć o nich prywatnie jak najmniej, bo tacy właśnie są szpiedzy. Nie musimy wiedzieć, gdzie robi zakupy, kim są jego rodzice ani gdzie mieszka… Ma licencję na zabijanie i musimy wierzyć, że jest w stanie to zrobić. Jeśli nie, tracimy widownię.”
Opis ten idealnie pasuje do Bartona. Jeśli dodać do tego słowa kilku szefów studiów, którzy powiedzieli serwisowi Page Six (źródło w Angielski), że Amazon rzekomo szuka młodszego aktora, który udźwignie serię przez pięć filmów – podobnie jak Daniel Craig podczas swoich 15 lat w roli 007 – jego szanse wyglądają naprawdę obiecująco...
Na kogo postawi nowa dyrektorka castingu serii o Bondzie, Nina Gold? Na rozpoznawalną gwiazdę czy na świeżą twarz? Choć wiele osób chętnie zobaczyłoby Jacka Lowdena i Saoirse Ronan razem na ekranie, jako bohatera i antagonistkę, Barton wydaje się mieć naprawdę spore szanse.
Na odpowiedź nie będziemy długo czekać. Producentka „Bonda 26”, Amy Pascal, niedawno zdradziła, że „koniec roku to bardzo prawdopodobny termin”, jeśli chodzi o ogłoszenie nazwiska nowego odtwórcy roli 007.
„Powiedziałabym, że koniec roku to bardzo prawdopodobny termin” – stwierdziła Pascal. „Działamy bardzo, bardzo metodycznie. Po pracy w studiu z Barbarą Broccoli wiem, że po Danielu Craigu trudno jest przejąć pałeczkę. Nowy Bond musi być naprawdę inny, poruszający i ekscytujący.”
„Bond 26” będzie wyreżyserowany przez kanadyjskiego filmowca, czterokrotnego nominata do Oscara Denisa Villeneuve’a, a scenariusz powstaje spod pióra twórcy serialu „Peaky Blinders”, Stevena Knighta. Rozpoczęcie zdjęć planowane jest na 2027 rok, a premiera na 2028.