Władze Nepalu poinformowały wcześniej, że 826 osób, w tym około 341 obcokrajowców, uznaje się za zaginione w wyniku powodzi w Bhotekoshi-Trishuli.
Co najmniej 162 osoby zginęły w Nepalu, a trzy inne w Tybecie po potężnych, gwałtownych powodziach, które w środę przetoczyły się przez społeczności na pograniczu Nepalu i Chin – podają chińskie media państwowe. Przekazano, że ponad 1300 osób nadal uważa się za zaginione w wyniku katastrofy.
Osunięcia błotne w Tybecie spowodowały trzy zgony i 558 zaginięć. Około 260 z 558 zaginionych w Tybecie osób to obcokrajowcy, jak poinformowały w czwartek rano chińska państwowa agencja informacyjna Xinhua i telewizja CCTV.
W czwartek rano władze Nepalu poinformowały, że około 826 osób, w tym około 341 obcokrajowców, zaginęło w wyniku powodzi w Bhotekoshi i Trishuli.
Nagrania z dronów w Nepalu pokazują zniszczone drogi i budynki zasypane przez grzmiącą wodę o barwie mokrego cementu.
„Kiedy dotarłem na bazar Dhunge, po pół godzinie nadeszła powódź i zniszczyła cały targ. Ludzie szykowali się wtedy do wyjścia do biura” – powiedział mieszkaniec Shoyam Rajbhandari. „Ile osób zaginęło lub zginęło, nie wiemy”.
Wśród zaginionych są obcokrajowcy
Społeczność międzynarodowa zaczęła reagować. W czwartek Australia, która zgłosiła zaginięcie części swoich obywateli, zaoferowała pomoc. Korea Południowa poinformowała natomiast, że wysłała w czwartek do Nepalu grupę szybkiego reagowania, aby wesprzeć działania poszukiwawczo-ratownicze dziewięciu swoich obywateli, których los wciąż jest nieznany.
Co najmniej 34 Australijczyków uczestniczących w pielgrzymkach i pieszych wycieczkach zaginęło, jak poinformowała w czwartek dziennikarzy minister spraw zagranicznych Australii Penny Wong.
„Rozumiemy, że ci Australijczycy należeli do oddzielnych grup pielgrzymkowych i turystycznych” – powiedziała Wong reporterom w Adelajdzie w Australii.
Rząd Nepalu nie zwrócił się jeszcze o pomoc, ale Australia współpracuje z Nepalem, Organizacją Narodów Zjednoczonych, Czerwonym Krzyżem i innymi organizacjami w zakresie pomocy humanitarnej – dodała.
Malezja przekazała również, że 55 jej obywateli w Katmandu jest obecnie nieosiągalnych, jak poinformowało Ministerstwo Spraw Zagranicznych Malezji, które w czwartek zwiększyło liczbę osób zaginionych.
Ministerstwo oświadczyło, że ściśle współpracuje z władzami w celu ustalenia bezpieczeństwa i lokalizacji ofiar wśród Malezyjczyków, ale nie ma formalnego potwierdzenia ich obecności.
Powódź w Bhotekoshi-Trishuli rozpoczęła się w środę po nagłym wybuchu wód w nepalskiej rzece Bhotekoshi w dystrykcie Rasuwa.
Służba Geologiczna Stanów Zjednoczonych (USGS) zgłosiła trzęsienie ziemi o magnitudzie 4,4 około 66 kilometrów na północ od Katmandu, w pobliżu granicy.
Służba Geologiczna Stanów Zjednoczonych (USGS) zaktualizowała później swoją analizę, stwierdzając, że zmierzone przez nią zjawisko sejsmiczne to zapadnięcie się lodowca o magnitudzie 5,2, które spowodowało spłynięcie gruzu w dół rzeki, mając katastrofalne skutki dla lokalnych społeczności.
Służba poinformowała, że jej ustalenia opierają się na danych z pobliskich stacji sejsmicznych, długofalowych falach sejsmicznych i zdjęciach satelitarnych, i że nie doszło do żadnego trzęsienia ziemi.
Eksperci: lawina z lodowca wywołała katastrofę
Eksperci ds. klimatu z Międzynarodowego Centrum Zintegrowanego Rozwoju Gór w Katmandu stwierdzili, że lawina z lodowca prawdopodobnie spowodowała środową powódź błyskawiczną.
„Obserwacje hydrologiczne wskazują na wyjątkową prędkość i skalę fali powodziowej” – napisali w oświadczeniu przesłanym e-mailem. Zauważyli, że poziom wody w pewnym miejscu rzeki Trishuli wzrósł nawet o 9 metrów w ciągu pół godziny.
Rzeka Lhende Khola, dopływ Bhotekoshi, odnotowała największe powodzie, jak poinformowali.
Choć skala katastrofy jest ogromna, w Tybecie i Nepalu nie jest incydentem jednorazowym. W ciągu ostatniego roku system rzeczny Lhende Khola dwukrotnie wystąpił z brzegów, a w jednym z najgęściej zaludnionych obszarów świata ludność, infrastruktura i zasoby wodne są zagrożone z powodu coraz bardziej niestabilnego systemu lodowców Himalajów.
„Lhende Khola wystąpiła z brzegów dwukrotnie w ciągu 14 miesięcy, tym razem wywołana przez lawinę lodowcową z lodowca po stronie Nepalu, która zablokowała rzekę i wywołała gwałtowny przypływ wody w dolnym biegu rzeki” – powiedział Saswata Sanyal, specjalista ds. redukcji ryzyka katastrof w grupie badawczej ds. klimatu.
W regionie doszło do podobnych gwałtownych powodzi w sierpniu ubiegłego roku, kiedy jezioro polodowcowe w Tybecie wylało z powodu wysokich temperatur.
W tym czasie zginęło dziewięć osób, a kluczowa infrastruktura, w tym most łączący Nepal z Chinami, została uszkodzona.