Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Rodzinny interes? Rodzina Michaela Jacksona i obsada bronią filmu „Michael” mimo złych recenzji

Michael
Michał Prawo autorskie  Universal Pictures
Prawo autorskie Universal Pictures
Przez David Mouriquand
Opublikowano dnia Zaktualizowano
Udostępnij
Udostępnij Close Button

To może być faworyt do tytułu najbardziej pozbawionego duszy filmu 2026 roku… Jednak większość rodziny Jacksonów broni biografii „Michael” o MJ, która mimo miażdżących recenzji może w ten weekend pobić rekordy box office’u.

Po siedmiu latach prac nad projektem, do kin w Europie trafił pierwszy oficjalny film biograficzny o zmarłym Michaelu Jacksonie, a jutro wchodzi na ekrany w USA.

REKLAMA
REKLAMA

Michael, film w reżyserii Antoine’a Fuqui, powstały za aprobatą spadkobierców i opowiadający o drodze Króla Popu do sławy, został zmiażdżony przez krytykę i powszechnie oskarżany o wybielanie burzliwego życia MJ. Wiele zarzutów dotyczy decyzji, by nie podejmować tematu oskarżeń o wykorzystywanie seksualne dzieci, kierowanych pod adresem Michaela Jacksona, a także by wyciąć z filmu wszystko, co dramatyczne i mogłoby przedstawić zmarłą gwiazdę w negatywnym świetle.

Jak napisaliśmy w naszej recenzji Michael: „Michael to wyłącznie rażąco nachalna hagiografia. Wyrzuca z jego wczesnej biografii wszystko, co mogłoby budzić kontrowersje, włącznie z oskarżeniami o przemoc ze strony ojca Joe (Colman Domingo), pierwszymi doświadczeniami seksualnymi czy narastającą dysmorfią ciała, związaną z tym, jak sława i trauma odcisnęły na nim piętno”.

Dodawaliśmy: „Nie ma na to miejsca w tym pozbawionym konfliktów, schematycznym filmie, nad którym pełną kontrolę ma rodzina, a który służy głównie temu, by sprzedać więcej płyt. Zamiast tego biografia jest tak wyczyszczona, że staje się wręcz przezroczysta i trafia wyłącznie do niewymagających fanów, którzy chcą jedynie usłyszeć hity i zobaczyć odtworzone ikoniczne momenty z życia MJ”.

Przewidywalnie, krytyczna fala nie spodobała się członkom rodziny i gwiazdom filmu, którzy publicznie sprzeciwiają się negatywnym recenzjom Michael.

Siostrzeniec Michaela Jacksona, Taj Jackson, syn Tito Jacksona, skrytykował sposób relacjonowania filmu, pisząc w serwisie X: „Sorry media, nie będziecie już kontrolować narracji o tym, kim tak naprawdę był Michael Jackson. Publiczność obejrzy ten film i sama wyrobi sobie zdanie. I z tym nie potraficie się pogodzić”.

W kolejnym wpisie dodał: „Nie mogę się doczekać, aż niektórzy krytycy będą musieli odszczekać swoje słowa. I tak, będę aż tak małostkowy”.

Łatwo odzyskać kontrolę nad opowieścią, kiedy nowemu pokoleniu przedstawia się mocno wygładzoną, bezpieczną wersję skomplikowanego życia, ale zostawmy to...

Z wcześniejszych doniesień wynika, że w pierwotnej wersji filmu pojawiał się wątek oskarżeń z 1993 roku, wysuwanych wobec Michaela Jacksona po tym, jak głos zabrała rodzina 13-letniego Jordana Chandlera. Prawnicy zarządzający majątkiem Jacksona wskazali jednak na wcześniejszą ugodę, która „wykluczała jakiekolwiek przedstawianie tych wydarzeń lub wspominanie o nich w filmie”.

W efekcie planowaną premierę Michael w 2025 roku przesunięto o rok. Według „Variety” majątek Jacksona miał wyłożyć do 15 mln dolarów na wycięcie scen i ponowne nakręcenie części filmu.

TJ Jackson, młodszy brat Taja, również zabrał głos na X, zapowiadając, że pójdzie do kina na film jeszcze raz. „Dlaczego? Bo jestem dumny. Za nic nie przepuściłbym okazji, by zanurzyć się w elektryzującej energii, jaka będzie panować w tej sali” – napisał. „Mój wujek na to zasługuje, mój kuzyn na to zapracował, a lojalni fani są to winni. Świat sobie przypomni albo dowie się, kim naprawdę był MJ, i nie mogę się tego doczekać!”.

Colman Domingo, który gra w filmie ojca Jacksona, Joe, został w amerykańskim programie „Today” zapytany, co powiedziałby tym, którzy uważają, że Michael wybiela historię.

Odpowiedział: „Akcja filmu rozgrywa się od lat 60. do 1988 roku, więc nie obejmuje pierwszych oskarżeń z, no, 2005 roku? Skupiamy się przede wszystkim na kształtowaniu się Michaela. To intymny portret tego, kim jest Michael”.

Aktor dodał, że film opowiada historię MJ „z jego perspektywy” i że „jest możliwość, że powstanie druga część, która zajmie się tym, co działo się później”.

Rzeczywiście, ostateczna wersja filmu kończy się przed wydaniem albumu „Bad” w 1987 roku – planszą z napisem: „His story continues” („Jego historia trwa dalej”). To jednak nie tłumaczy, dlaczego pominięto także całą resztę istotnych wątków.

Colman Domingo jako Joe Jackson w filmie „Michael”
Colman Domingo jako Joe Jackson w filmie „Michael” Universal Pictures

Nie wszyscy członkowie rodziny Jacksonów są jednak na pokładzie...

W ubiegłym roku Domingo twierdził, że dwoje najstarszych dzieci Michaela Jacksona, Paris i Prince, „mocno wspierało nasz film”.

Paris ostro zareagowała na te słowa i napisała wtedy w mediach społecznościowych: „Nie mów ludziom, że byłam ‘pomocna’ na planie filmu, z którym nie miałam absolutnie nic wspólnego, lol, to jest mega dziwne. Przeczytałam jeden z pierwszych szkiców scenariusza i dałam swoje uwagi o tym, co jest nieuczciwe / co mi nie leży, a kiedy ich nie uwzględniono, poszłam dalej ze swoim życiem. Nie mój cyrk, nie moje małpy. Z Bogiem i powodzenia”.

W kolejnych wpisach 28-letnia modelka i aktorka stwierdziła, że „wycofała się”, kiedy usłyszała, że produkcja nie zamierza odnieść się do jej uwag.

„Dużym powodem, dla którego do tej pory nic nie mówiłam, jest to, że wiem, iż wielu z was będzie z tego filmu zadowolonych” – napisała. „Spora część filmu schlebia bardzo konkretnej części fanów mojego taty, którzy wciąż żyją w fantazji, i oni będą zachwyceni”.

Dodała: „Narracja jest kontrolowana, jest tam mnóstwo nieścisłości i po prostu całe pasma kłamstw. Na końcu dnia to mi nie przechodzi przez gardło. Idźcie, bawcie się. Róbcie, co chcecie. Po prostu mnie w to nie mieszajcie”.

Paris Jackson na gali Fashion Trust U.S. Awards – 7 kwietnia 2026 roku
Paris Jackson na gali Fashion Trust U.S. Awards – 7 kwietnia 2026 roku AP Photo

Kolejna osoba z rodziny Jacksonów, która miała wypowiedzieć się przeciwko filmowi, to Janet Jackson. Według portalu TMZ (źródło w Angielski) ikona popu była wobec gotowego filmu „bardzo krytyczna”.

W filmie pojawia się większość członków rodziny Jacksonów, którzy żyli w okresie przedstawionym na ekranie, ale Janet wyraźnie w nim brakuje.

Podczas poniedziałkowej premiery filmu w Los Angeles, 20 kwietnia, La Toya Jackson powiedziała w rozmowie z „Variety” o nieobecności Janet: „Zaproponowano jej udział, ale grzecznie odmówiła, więc trzeba uszanować jej decyzję”.

Niezależnie od kontrowersji i druzgocących recenzji, Michael niemal na pewno odniesie kasowy sukces. Studio Lionsgate celuje w 70 mln dolarów przychodu z premierowego weekendu w USA, a międzynarodowy dystrybutor, Universal, spodziewa się wpływów spoza Stanów Zjednoczonych na poziomie do 80 mln dolarów. Jeśli te prognozy się potwierdzą, start na poziomie 150 mln dolarów na światowym rynku byłby rekordem wśród filmowych biografii muzyków.

My jednak polecamy wydać pieniądze na coś innego i pójść za przykładem Paris Jackson: trzymać się z daleka.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Film tygodnia Euronews Culture: „Michael” – bardzo zły, naprawdę bardzo zły

Pierwszy zwiastun filmu „Michael” o Michaelu Jacksonie budzi mieszane reakcje

Maggie Gyllenhaal przewodniczącą jury festiwalu w Wenecji w 2026