Chiński gigant motoryzacyjny BYD coraz śmielej patrzy na Europę i nie zamierza ograniczać się jedynie do sprzedaży samochodów. Firma rozważa bowiem przejmowanie niewykorzystanych fabryk na Starym Kontynencie.
Chińska marka BYD (Build Your Dreams) planuje przejmować niewykorzystane zakłady produkcyjne w Europie i prowadzi rozmowy z kilkoma europejskimi grupami motoryzacyjnymi.
„Rozmawiamy nie tylko ze Stellantis, ale także z innymi firmami” – powiedziała wiceprezes BYD, Stella Li, w wywiadzie dla Bloomberga podczas środowego wydarzenia w Londynie.
Jak dodała, BYD „szuka każdego dostępnego zakładu w Europie, ponieważ chcemy wykorzystać nadwyżkę mocy produkcyjnych”.
Podkreśliła również, że firma „odwiedziła wiele zakładów”, a „Włochy znajdują się na krótkiej liście krajów będących przedmiotem zainteresowania”.
Wśród potencjalnie niewykorzystywanych w pełni fabryk wymienia się m.in. zakłady w Cassino w prowincji Frosinone oraz Mirafiori w Turynie. Według raportu Fim-Cisl z pierwszego kwartału 2026 r., cytowanego przez portal Sole24ore, fabryka w Cassino wyprodukowała jedynie 2 916 samochodów (spadek o 37,4 proc.), a jej działalność została ograniczona do 5–6 dni pracy w miesiącu. Z kolei historyczny zakład w Turynie jest obecnie wykorzystywany głównie do produkcji około 500 samochodów hybrydowych i elektrycznych.
Giełda pozytywnie zareagowała na doniesienia o możliwej sprzedaży zakładów, nagradzając Stellantis wzrostem kursu. Jednak pomysł spotkał się ze sprzeciwem związków zawodowych.
„Ile publicznych pieniędzy zainwestowaliśmy w przemysł motoryzacyjny, aby ta struktura przemysłowa stała się częścią historii naszego kraju” – skomentowała sekretarz generalna Fiom, Michele De Palma. „Nie możemy pozwolić Johnowi Elkannowi – prezesowi Stellantis – negocjować czegoś, co nie jest jego”.
Francja i Niemcy również na celowniku BYD
Podczas wydarzenia Future of the Car Stella Li zasugerowała, że największy na świecie producent samochodów elektrycznych preferuje bezpośrednie zarządzanie zakładami zamiast joint venture. Strategia ta może obejmować także przejęcia europejskich marek – wśród nich Maserati określane jest jako „bardzo interesujące”.
Marka z Modeny, od lat borykająca się z trudnościami finansowymi, należy do koncernu Stellantis, który wcześniej podpisał już umowę z chińskim Leapmotor dotyczącą produkcji aut elektrycznych w dwóch fabrykach w Hiszpanii.
Przedstawicielka BYD wskazała również Francję jako potencjalny kierunek inwestycji ze względu na niższe koszty energii. Według Bloomberga, Stellantis rozważa sprzedaż fabryki Citroëna w La Janais niedaleko Rennes oraz jednego z zakładów w Niemczech – zainteresowane ma być nim także chińskie Dongfeng.
Równocześnie BYD rozwija własną fabrykę w Szeged na Węgrzech, której otwarcie planowane jest na 2027 rok. Inwestycja była jednak krytykowana z powodu zarzutów o wykorzystywanie chińskich pracowników na miejscu.
Chiński producent sprzedał do 2025 roku 2,26 mln samochodów elektrycznych. Obecnie oferuje trzynaście modeli w Europie i na Bliskim Wschodzie.
W wywiadzie dla Euronews Next Stella Li poinformowała również, że BYD „opracował system ładowania o mocy 1 megawata, który zmienia zasady gry”, umożliwiający „400 kilometrów zasięgu w 5 minut”, oraz planuje inwestycję w około 3000 stacji szybkiego ładowania w Europie do końca roku.