Belgijski ekonomista Eric Dor, który był odpowiedzialny za obliczenia, wyjaśnia, że konieczne jest uwzględnienie zwolnień dotyczących produktów przewidzianych w tekście prawnym, który stanowi ramy dla stosowania nowej jednolitej taryfy celnej. Nie wiadomo również, czy lista wyłączeń jest najnowsza, czy wynika z umowy handlowej UE-USA.
Prezydent Stanów Zjednoczonych (USA) Donald Trump ogłosił, że w najbliższy wtorek, 24 lutego, wejdzie w życie nowa globalna taryfa celna w wysokości 15% na produkty eksportowane do USA, ale oficjalne dokumenty wskazują, że liczba ta wynosi w rzeczywistości 10%.
Środek zaradczy Trumpa został przedstawiony w piątek, po decyzji Sądu Najwyższego USA, który orzekł, że podwyżka ceł na prawie wszystkie kraje na świecie ogłoszona przez Trumpa 2 kwietnia 2025 r., nazwana przez przywódcę Białego Domu "Dniem Wyzwolenia", była nielegalna.
Na kilka godzin przed wejściem w życie nowej jednolitej taryfy celnej, amerykańska agencja odpowiedzialna za usługi celne wysłała notatkę (źródło w Portugalski) do importerów w kraju, w której poinformowano, że "wszystkie kraje zostaną obciążone 10% cłem przez okres 150 dni, chyba że zostaną wyraźnie zwolnione".
Według źródeł rządu federalnego USA cytowanych przez amerykańską prasę, Trump nadal zamierza pobierać 15% taryfę zgodnie z sekcją 122 ustawy o handlu z 1974 r., ale nie podano daty podpisania formalnego zarządzenia prezydenckiego, które pozwoliłoby organom celnym na przeprowadzenie tej podwyżki.
Jeśli Waszyngton ostatecznie podniesie podatki na towary importowane do 15%, Portugalia może być jednym z krajów Unii Europejskiej (UE), które najbardziej ucierpią, podał we wtorek Jornal de Negócios, opierając się na szacunkach opublikowanych przez belgijskiego ekonomistę Erica Dora z IÉSEG School of Management we Francji. Ale czy rzeczywiście tak jest?
Zwolnienia mogą złagodzić skutki ceł
Eric Dor**, z którym skontaktowało się Euronews,** wyjaśnił, że średnia stawka różni się w zależności od różnych krajów eksportujących, "w zależności od składu produktów eksportowanych do USA".
Tekst prawny, opublikowany przez administrację USA w piątek ze wskazaniem jednolitej taryfy w wysokości 10%, przewiduje zwolnienia dla szeregu towarów, w tym farmaceutyków i elektroniki. "Kraje, które eksportują do Stanów Zjednoczonych głównie towary objęte zwolnieniem, będą karane niższą stawką celną niż kraje, które eksportują głównie towary nieobjęte zwolnieniem, a nawet towary o wysokiej zawartości stali lub aluminium, dla których stawka celna pozostaje na poziomie 50 procent", powiedział Dor w wyjaśnieniach przekazanych Euronews.
Zgodnie z porozumieniem handlowym osiągniętym w lipcu ubiegłego roku w Szkocji między UE a USA, podstawowa taryfa celna w wysokości 15% została ustalona na import z USA z bloku 27 państw, z 50% stawką stosowaną do stali i aluminium, ale zwolnienia zostały już zdefiniowane w tym czasie.
W rezultacie, w grudniu, kiedy to porozumienie obowiązywało, zauważa Eric Dor, "średnia amerykańska stawka celna na import z Portugalii wynosiła zaledwie 8,54%", w porównaniu do "12,71% na import ze Szwecji". Z tego samego powodu "średnia stawka celna na import z USA od dużych eksporterów zwolnionych produktów farmaceutycznych, takich jak Irlandia, Belgia czy Francja, była jeszcze niższa", dodaje Dor.
Belgijski ekonomista zwraca uwagę, że zgodnie z umową handlową UE-USA, która została zamrożona przez Parlament Europejski, Portugalia ma ósmą najniższą średnią stawkę celną na eksport do USA wśród krajów UE. Wynika to z faktu, że niektóre produkty eksportowane przez Portugalię do USA są zwolnione z ceł na mocy lipcowej umowy dwustronnej, a także dlatego, że Portugalia eksportuje niewiele produktów na terytorium USA, które podlegają 50-procentowej taryfie celnej, podkreśla naukowiec.
Lista towarów zwolnionych z globalnej 10-procentowej taryfy celnej, obowiązującej od wtorku, różni się od listy zwolnień określonych w lipcowym porozumieniu UE-USA, co wprowadza "dużą niepewność", ostrzega Eric Dor. Dopiero okaże się, która lista zwolnień będzie obowiązywać kraje UE, ale nie tylko. "Nie jest również jasne, czy w przypadku krajów UE podstawowa 15-procentowa taryfa na towary nieobjęte zwolnieniem zostanie obniżona do 10%, czy też pozostanie na poziomie 15%!" - zauważa Eric Dor.
Gdyby zastosowano jednolitą 15-procentową taryfę, Portugalia byłaby ósmym krajem UE z największym wzrostem, rzędu 6,5%, potwierdza Dor, ale stałoby się tak tylko wtedy, gdyby cła obejmowały wszystkie towary importowane przez USA, zauważa ekonomista, podkreślając, że "tekst prawny opublikowany w piątek wspomina o wielu zwolnionych towarach", co złagodziłoby wpływ podatku.
Czy 10-procentowy podatek miałby inny wpływ?
Eric Dor wyjaśnia, że nie byłoby żadnych zmian, gdyby taryfa stosowana wobec krajów UE wynosiła 10%.
"Z mechanicznego punktu widzenia, Portugalia nadal miałaby ósmą największą różnicę", wyjaśnia ekonomista Euronews, powtarzając, że pomysł, iż Portugalia byłaby ósmym najbardziej dotkniętym krajem w UE, opiera się na "błędnych lub niepewnych założeniach", ponieważ nie uwzględnia zwolnień.
Opublikowany w piątek dokument prawny nie tylko zawiera "wiele wyłączeń", ale wydaje się, że różnią się one znacznie od tych przewidzianych w umowie UE-USA, podkreślił Dor.
"Potrzebne są zatem wyjaśnienia, zanim będzie można obliczyć nowe średnie cła na import [z] każdego kraju UE", podsumowuje.