Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Dyrektorka Luwru Laurence des Cars rezygnuje

Laurence des Cars na przesłuchaniu przed komisją kultury po historycznej kradzieży klejnotów z Luwru, 22 października 2025 r.
Laurence des Cars na przesłuchaniu przed komisją kultury po historycznej kradzieży klejnotów z Luwru, 22 października 2025 r. Prawo autorskie  AP Photo/Emma Da Silva
Prawo autorskie AP Photo/Emma Da Silva
Przez Tokunbo Salako
Opublikowano dnia Zaktualizowano
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Laurence des Cars zrezygnowała ze stanowiska dyrektorki Luwru. To pokłosie napadu, w którym z muzeum skradziono bezcenne klejnoty koronacyjne.

Dyrektorka Luwru Laurence des Cars złożyła rezygnację ze stanowiska.

REKLAMA
REKLAMA

Jej decyzja nastąpiła po fali krytyki dotyczącej bezpieczeństwa muzeum, która nasiliła się po głośnym napadzie w październiku ubiegłego roku.

Pałac Elizejski poinformował, że prezydent Francji Emmanuel Macron przyjął rezygnację i podziękował des Cars za dotychczasową pracę.

"Prezydent docenia odpowiedzialną decyzję dyrektorki, zwłaszcza w czasie, gdy Luwr potrzebuje uspokojenia sytuacji oraz nowego impulsu do realizacji projektów modernizacyjnych i bezpieczeństwa w ramach programu Luwr - nowy renesans" - napisano w komunikacie.

W oświadczeniu zaznaczono również, że des Cars może kontynuować działalność w ramach francuskiej prezydencji G7, wspierając współpracę między najważniejszymi muzeami świata.

Problemy związane z bezpieczeństwem

W tygodniu napadu des Cars była jedną z osób wezwanych do złożenia zeznań przed Komisją Kultury Senatu Francji.

Miała wyjaśnić, w jaki sposób czterech mężczyzn zdołało ukraść klejnoty.

Eksperci oceniają, że straty ekonomiczne wyniosły około 88 milionów euro, a wartość historyczna i kulturowa jest nieoceniona.

Podczas przesłuchania des Cars przyznała, że od objęcia stanowiska w 2021 roku wielokrotnie alarmowała władze o przestarzałej infrastrukturze i niedostatecznym zabezpieczeniu muzeum.

Zaznaczyła, że pracownicy "nie byli uzbrojeni", a zewnętrzny monitoring pozostawiał wiele martwych punktów, co mogło zachęcić złodziei do wyboru Galerii d’Apollon jako celu.

Kwestie strukturalne i strajki

Luwr odwiedza rocznie niemal 9 milionów osób, co przekracza dwukrotnie jego przepustowość.

Już na początku ubiegłego roku des Cars wysłała do minister kultury Rachidy Dati notatkę, w której szczegółowo opisała problemy strukturalne.

Zwracała uwagę, że zwiedzanie jest męczące, dostęp do dzieł sztuki trudny, brakuje miejsc do odpoczynku, toalety i oferta gastronomiczna nie spełniają międzynarodowych standardów, a oznakowanie wymaga modernizacji.

Dyrektorka podkreślała też zagrożenia dla konserwacji dzieł sztuki.

Przepełnienie muzeum i złe warunki w niektórych przestrzeniach prowadzą do uszkodzeń i wahań temperatury, które mogą zagrażać kolekcji.

Od początku 2025 roku część pracowników Luwru strajkuje w sprawie wynagrodzeń i warunków pracy, co doprowadziło do częściowego zamknięcia muzeum.

Rząd planuje przeznaczyć na program renowacji "Nowy renesans" 700-800 milionów euro w ciągu dekady, z czego większość finansowana będzie ze źródeł prywatnych i wyższych cen biletów.

Obecnie bilet dla gości spoza Europy kosztuje 32 euro, czyli o 45 procent więcej niż wcześniej.

Po zakończeniu modernizacji Luwr będzie mógł przyjąć nawet 12 milionów zwiedzających rocznie.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Dochodzenie w sprawie Luwru ujawnia "systemowe błędy"

Oszustwo biletowe w Luwrze: dochodzenie przeciwko dziewięciu osobom

Luwr: korona cesarzowej Eugenii, pozostawiona przez złodziei, zostanie w pełni odrestaurowana