Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Trump zapowiada nowe 10-procentowe „globalne” cła po decyzji Sądu Najwyższego USA

Prezydent USA Donald Trump wskazuje reportera podczas konferencji prasowej w Białym Domu w Waszyngtonie, 20 lutego 2026 r.
Prezydent USA Donald Trump wskazuje na reportera podczas konferencji prasowej w Białym Domu w Waszyngtonie, 20 lutego 2026 roku. Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Una Hajdari & Quirino Mealha
Opublikowano dnia Zaktualizowano
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Trump zapowiedział, że nie zrezygnuje z ceł, w tym nowej 10-proc. globalnej opłaty, mimo że Sąd Najwyższy uznał je za wykraczające poza uprawnienia prezydenta.

Prezydent USA Donald Trump zapowiedział natychmiastowe wprowadzenie nowego, 10-procentowego globalnego cła oraz kontynuowanie alternatywnych działań handlowych, po tym jak w piątek Sąd Najwyższy orzekł, że jego szeroko zakrojone taryfy celne wykraczają poza uprawnienia władzy wykonawczej.

REKLAMA
REKLAMA

„Dziś podpiszę zarządzenie wprowadzające 10-procentowe globalne cło na mocy sekcji 122, ponad nasze zwykłe cła, które już obowiązują” – powiedział Trump na konferencji prasowej.

Sąd w piątek stosunkiem głosów 6 do 3 unieważnił daleko idące cła nałożone przez Trumpa na podstawie ustawy o nadzwyczajnych uprawnieniach, co oznacza dla niego poważną porażkę w kluczowym obszarze polityki gospodarczej.

„Aby chronić nasz kraj, prezydent może w rzeczywistości nakładać wyższe cła, niż ja nakładałem… na podstawie różnych przepisów celnych” – kontynuował.

Orzeczenie dotyczy ceł nałożonych z wykorzystaniem ustawy o Międzynarodowych Nadzwyczajnych Uprawnieniach Gospodarczych (IEEPA) z 1977 roku. Ustawa ta jest zazwyczaj używana do nakładania sankcji i stosowania innych narzędzi gospodarczych, a Trump powoływał się na nią, by uzasadnić szerokie podatki importowe.

Inni prezydenci USA wielokrotnie korzystali z tego aktu, ale Trump jako pierwszy użył go do wprowadzenia ceł.

Trump oświadczył, że nie martwi go decyzja sądu, podkreślając, że orzeczenie SCOTUS „jedynie uchyliło konkretne zastosowanie IEEPA”.

„Możemy więc korzystać z innych ustaw, z innych podstaw prawnych do nakładania ceł, które również zostały potwierdzone i są w pełni dopuszczalne.”

Trump wielokrotnie przedstawiał ten spór jako kwestię być albo nie być dla swojego programu gospodarczego, choć sondaże pokazują, że cła nie cieszą się szerokim poparciem wśród wyborców zaniepokojonych rosnącymi kosztami życia.

Wiceprezydent JD Vance skrytykował na platformie X „bezprawie” Sądu Najwyższego.

„Dziś Sąd Najwyższy uznał, że Kongres, mimo że dał prezydentowi możliwość ‘regulowania importu’, w rzeczywistości wcale tego nie miał na myśli” – napisał w poście w mediach społecznościowych.

Kongres kontra władza wykonawcza

W opinii większości Sąd stwierdził, że konstytucja USA „bardzo wyraźnie” przyznaje Kongresowi prawo nakładania podatków, w tym ceł, a nie prezydentowi.

Prezes Sądu Najwyższego, John Roberts, napisał, że autorzy konstytucji nie umieścili kompetencji podatkowych w gestii władzy wykonawczej.

Decyzja nie odbiera Białemu Domowi możliwości nakładania ceł na podstawie innych ustaw. Takie ścieżki wiążą się jednak z bardziej rygorystycznymi wymogami proceduralnymi oraz większymi ograniczeniami tempa i zakresu niż tryb nadzwyczajnych uprawnień, z którego pierwotnie chciał skorzystać Trump.

Przedstawiciele administracji zapowiadają, że zamierzają utrzymać szersze ramy systemu ceł, korzystając z innych podstaw prawnych.

„Dlatego ze skutkiem natychmiastowym wszystkie cła związane z bezpieczeństwem narodowym na mocy sekcji 232 oraz obowiązujące obecnie cła z sekcji 301… pozostają w mocy, w pełni w mocy i w pełni skuteczne” – powiedział.

„Rozpoczynamy też kilka postępowań na podstawie sekcji 301 i innych przepisów, aby chronić nasz kraj przed nieuczciwymi praktykami handlowymi” – dodał Trump.

Jakie „inne” narzędzia prawne wciąż są dostępne?

Wśród alternatywnych instrumentów prawnych, z których może korzystać prezydent USA, kluczowe dla przyszłych planów celnych są sekcja 301 i sekcja 122 ustawy o handlu z 1974 roku.

Oba przepisy nakładają znacznie ostrzejsze ograniczenia niż IEEPA, co oznacza, że administracja Trumpa ma do dyspozycji zdecydowanie węższy zestaw narzędzi.

Sekcja 301, formalnie ujęta w Tytule III ustawy o handlu z 1974 roku i zatytułowana „Środki wobec nieuczciwych praktyk handlowych”, przyznaje Biuru Przedstawiciela Handlowego Stanów Zjednoczonych (USTR) uprawnienia do „badania i podejmowania działań przeciw zagranicznym praktykom handlowym, które naruszają umowy handlowe USA lub obciążają amerykański handel”.

Jeśli USTR dojdzie do wniosku, że działania obcego rządu są nieuzasadnione lub dyskryminujące, może nałożyć cła odwetowe lub wycofać ustępstwa handlowe.

Co istotne, w sprawach niewiążących się bezpośrednio z umowami handlowymi postępowanie zasadniczo musi zakończyć się decyzją w ciągu 12 miesięcy. Oznacza to, że ceł nie da się wprowadzić w bardzo krótkim czasie.

Sekcja 301 nie pozwoliłaby na przykład na wprowadzenie 50-procentowego podatku od importu z Brazylii.

Z kolei sekcję 122 można zastosować szybciej, ale tylko na ograniczony czas.

Przepis ten upoważnia prezydenta USA do nakładania tymczasowych dopłat do importu sięgających maksymalnie 15 proc. lub wprowadzenia kwot importowych na okres nie dłuższy niż 150 dni, gdy Stany Zjednoczone zmagają się z poważnymi problemami w rozliczeniach z zagranicą – takimi jak duży deficyt bilansu płatniczego lub szybka deprecjacja dolara.

Przepis uchwalono po tym, jak prezydent USA Richard Nixon w 1971 roku wykorzystał ustawę o handlu z wrogiem do nałożenia tymczasowej, 10-procentowej dopłaty do importu. Sekcja 122 jest próbą skodyfikowania przez Kongres węższej wersji tamtych nadzwyczajnych uprawnień celnych.

Nie jest wymagane wcześniejsze dochodzenie, co pozwala na szybkie działanie prezydenta, ale cła wygasają automatycznie po 150 dniach, chyba że Kongres zagłosuje za ich przedłużeniem.

Ograniczenia obu przepisów mają ogromne znaczenie dla ambicji administracji.

Mimo pozornie twardej postawy Trumpa w piątek, sekretarz skarbu USA, Scott Bessent, już wcześniej przyznał, że te alternatywne metody są „mniej wydajne i mniej potężne” niż IEEPA.

Prezydent Donald Trump na ekranie telewizora stanowiska maklerskiego na parkiecie nowojorskiej giełdy NYSE, 20 lutego 2026 roku.
Prezydent Donald Trump na ekranie telewizora stanowiska maklerskiego na parkiecie nowojorskiej giełdy NYSE, 20 lutego 2026 roku. AP Photo

Pozwy firm dotkniętych cłami

Sprawa wywołała sprzeciw grupy stanów w większości sprzyjających Demokratom oraz firm – od małych importerów po dużych detalistów – które argumentowały, że ustawa o nadzwyczajnych uprawnieniach nie upoważnia do nakładania ceł, a działania Trumpa nie spełniły ustanowionych testów prawnych.

„Znam ludzi, którzy wnieśli ten pozew, i wiecie, że to typy spod ciemnej gwiazdy, kompletne szumowiny” – powiedział Trump.

„Nie sądzę, żebyśmy kiedykolwiek zrezygnowali z MAGA. MAGA zawsze będzie z nami.”

Trump od początku przedstawia ten spór jako kluczowy dla swojego programu gospodarczego, choć sondaże wskazują, że cła nie cieszą się dużym poparciem wśród wyborców zaniepokojonych kosztami życia.

Zapowiada, że będzie szukał nowych sposobów utrzymania ceł w mocy.

„Część ceł zostaje. Wiele z nich zostaje. Część nie, a wtedy zastąpimy je innymi cłami” – podsumował.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

USA stawiają Iranowi ultimatum w sprawie rozmów nuklearnych

USA pod rządami Trumpa "zwracają się przeciwko całemu ekosystemowi praw człowieka", mówi dyrektor HRW

Włochy i UE obecne w Radzie Pokoju pomimo międzynarodowych wątpliwości