Cztery lata minęły od momentu wybuchu pełnoskalowej wojny Rosji w Ukrainie. W 2022 roku do Polski przyjechała Iryna Antoniuk. W rozmowie z Euronews mówi o swoim doświadczeniu i na co ma nadzieję.
Iryna Antoniuk nie miała w planach mieszkać w Polsce, a jest tu już cztery lata - tyle ile minęło od eksalacji wojny Rosji w Ukrainie. 24 lutego 2022 roku o 5:18 obudziły ją SMS-y z pierwszymi informacjami o atakach. Potem mogła już obserwować wybuchy przez własne okno.
"To były takie emocje absolutnej niejasności i szoku. Bo ja urodziłam się w niepodległym kraju, gdzie o wojnie mówiono tylko jako o drugiej wojnie światowej" - wspomina w rozmowie z Euronews.
Przez tydzień mieszkała w piwnicy swojego bloku. Razem z sąsiadami starali się sobie pomagać. Ktoś miał herbatę, ktoś kaszę, każdy starał się zadbać o innych. Potem zdecydowała się wyjechać. Wsiadając do pociągu ewakuacyjnego z Kijowa, nie wiedziała nawet, dokąd ten ją zawiezie. Trafiła do Lwowa. Miała szczęście, bo miedzynadowa firma, dla której pracowała, od jakiegoś czasu planowała ewakuację do Polski i mogła wyjechać do Krakowa.
Zdecydowała się na przeprowadzkę do Warszawy, gdzie pracuje dla polskiej firmy i dalej rozwija się jako project manager. Jest też wolontariuszką organizacji Stand with Ukraine, pomagającej ludziom, którzy zostali na miejscu.
"Nigdy nie planowałam emigrować. Zawsze marzyłam o podróżach. Zawsze chciałam zobaczyć świat i zawsze chciałam zobaczyć Polskę. Marzyłam, żeby zobaczyć Warszawę, Kraków. Ale nigdy, nawet w swoich snach, nie mogłam wyobrazić sobie, że mogę przyjechać do innego kraju w takiej sytuacji w Ukrainie" - tłumaczy Iryna.
Teraz marzy, by wrócić do domu.
Ukraińcy coraz mniej mile widziani w Polsce
W lutym 2022 roku w Polsce, i całej Europie, panowało poczucie ogromnej odpowiedzialności i chęci pomocy Ukraińcom, których zaatakowała Rosja. Wtedy odsetek Polaków popierających przyjmowanie uchodźców z Ukrainy sięgał 94 procent i utrzymywał się na wysokim poziomie do połowy 2023 roku.
Obecnie, według badania sondażowni CBOS, aż 46 procent Polaków sprzeciwia się temu. To najgorsze wyniki od ponad dekady. Zdaniem Iryny, jest to wina rosyjskiej propagandy.
"Tak jest na 100 procent. Nawet nie 100, a 150 procent. Ja czytam różne [wpisy] tych trolli w internecie i to, co oni piszą. Ale w rzeczywistości, co widzimy? Na przykład ta zima, czwarta zima wojny, jest najcięższa dla Ukrainy, w Kijowie było bardzo ciężko i jest bardzo ciężko. I Polacy zorganizowali zbiórkę 'Ciepło z Polski dla Kijowa'. To była niesamowita akcja, bo przez kilka tygodni zebrano około 11 milionów złotych i tę akcję wsparło ponad 76 tysięcy osób. No i o jakiej nieprzyjaźni my mówimy?" - pyta retorycznie Iryna.
Dodaje, że teraz, kiedy spotyka się ze znajomymi, którzy razem z nią przyjeżdżali w 2022 roku do Krakowa, zawsze wspominają pomoc, jaką otrzymali wtedy od Polaków.
Kolejne rundy rozmów pokojowych
W lutym odbyła się kolejna runda rozmów pokojowych, podczas których Ukraina i Rosja usiadły przy stole negocjacyjnym w Genewie. Jak tłumaczy Iryna, dla Ukrainy pokój jest możliwy tylko wtedy, jeśli Ukraina zwycięży w tej wojnie.
"Ja bardzo dobrze pamiętam 2014-2015 rok, kiedy zostało podpisane porozumienie mińskie. I pamiętam tę sytuację, kiedy Ukraina nic nie mogła robić, a Rosja dalej strzelała i zabijała naszych ludzi w obwodzie donieckim, ługańskim, kiedy ona okupowała Krym. I to była sytuacja okropna, bo na papierze jest to porozumienie, a w życiu go nie ma. Ja i my wszyscy dobrze pamiętamy, i nie chcemy takich umów" - przekonuje Ukrainka.
Tymczasowa ochrona dla Ukraińców w UE
Według danych Eurostatu, pod koniec grudnia 2025 roku państwami Unii Europejskiej, przyjmującymi największą liczbę osób korzystających z tymczasowej ochrony z Ukrainy, były Niemcy (1 250 620 osób), Polska (969 240), Czechy (393 055) oraz Hiszpania (236 570).
W tym okresie dorosłe kobiety stanowiły 43,6 proc. osób objętych ochroną tymczasową w Unii Europejskiej, z czego 54,2 proc. było w wieku od 35 do 64 lat. Nieletni stanowili prawie jedną trzecią (30,5 proc.), podczas gdy dorośli mężczyźni stanowili nieco ponad jedną czwartą (25,9 proc.). Odsetek chłopców i dziewcząt w wieku poniżej 18 lat wynosił odpowiednio 16,2 proc. i 14,4 proc.