Central Park odnotował największe w mieście opady śniegu od ponad dekady. Zakaz ruchu zatrzymał większość samochodów, a autobusy i karetki poruszały się powoli, na kołach z łańcuchami.
W całym mieście zamknięto szkoły, a parki wypełniły się dziećmi. W Central Parku rodziny zjeżdżały na sankach i lepiły bałwany.
Burmistrz Zohran Mamdani poinformował, że żadna osoba bezdomna nie zmarła na mrozie, co przypisał pracy służb interwencyjnych i zwiększeniu liczby miejsc w schroniskach. Władze wstrzymały wszelki zbędny ruch samochodowy, metro kursowało z opóźnieniami, a oblodzone jezdnie utrudniały podróże.
Niektórzy mieszkańcy zjeżdżali na nartach po pustych ulicach. Inni chwycili za łopaty, świadomi, że topniejący śnieg szybko zamieni się w lód. Na jeden dzień nawet Times Square wydawało się opustoszałe.