Po latach rosyjskiej okupacji cywile w Oleszkach mają rzadką szansę na pomoc humanitarną lub ucieczkę z miasta. Nadal nie wiadomo, czy osoby chcące ewakuacji zostaną wpuszczone na tereny kontrolowane przez Ukrainę.
W okupowanym przez Rosję ukraińskim mieście Ołeszki trwa operacja humanitarna. Obowiązuje tam rzadkie, lokalne zawieszenie broni z Moskwą, które weszło w czwarty dzień. Dostarczono pomoc, a jednocześnie trwają przygotowania do ewakuacji cywilów uwięzionych tam od pierwszych dni pełnoskalowej inwazji.
Rzecznik praw człowieka Ukrainy, Dmytro Łubinec, potwierdził w piątek, że delegacja bezpiecznie dotarła do tego miasta w południowej części obwodu chersońskiego, a zawieszenie broni wciąż obowiązuje po 80 godzinach.
„Jesteśmy w Ołeszkach! Ukraińska delegacja bezpiecznie dotarła do miasta” - powiedział Łubinec.
Wcześniej w piątek Łubinec poinformował, że ukraińska delegacja dotarła do Armiańska na okupowanym przez Rosję Krymie, w drodze do Oleszek, gdzie koordynowała kolejne etapy misji humanitarnej z rosyjską rzeczniczką praw człowieka Janą Lantratową.
Dodał, że do misji dołączyli dziennikarze z trzech krajów, a przygotowania do przekazania pomocy mieszkańcom Ołeszek zostały zakończone, zwłaszcza dla osób starszych, osób z niepełnosprawnościami oraz tych, którzy nie są w stanie samodzielnie o siebie zadbać.
„Naszym głównym zadaniem jest dopilnowanie, aby ta pomoc dotarła do każdej osoby potrzebującej” - powiedział Łubinec.
W nagraniach opublikowanych przez Łubińca widać też dziennikarzy mediów kontrolowanych przez Kreml.
Około południa Dawyd Arakhamia, szef frakcji parlamentarnej prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, potwierdził, że pomoc humanitarna dotarła do Oleszek i że mieszkańcom chcącym się ewakuować udzielane jest wsparcie techniczne.
Operacja jest rzadkim momentem bezpośredniej współpracy humanitarnej między Ukrainą a Rosją po latach okupacji. Zawieszenie broni wynegocjowali ich rzecznicy praw człowieka, a wsparła je pierwsza dama USA Melania Trump.
Najbardziej wrażliwym etapem misji jest jednak zapewnienie, by cywile chcący wyjechać mogli zrobić to bezpiecznie i dotrzeć na terytorium kontrolowane przez Ukrainę.
Premier Ukrainy Serhij Korecki początkowo mówił, że 527 mieszkańców zamierza wyjechać na terytorium kontrolowane przez Ukrainę, ale później wycofał tę liczbę, tłumacząc, że w trakcie trwania operacji liczba chętnych pozostaje niepewna.
Jak poinformował Łubinec, do ewakuacji przygotowano 25 autobusów o łącznej pojemności 750 pasażerów, a także karetki dla osób o ograniczonej mobilności.
„Każdy, kto chce opuścić Ołeszki, otrzyma możliwość bezpiecznego wyjazdu. Jednocześnie ci, którzy zdecydowali się zostać, mogą pozostać i otrzymają wszelkie niezbędne wsparcie humanitarne” - powiedział.
Te zapewnienia pojawiają się w sytuacji doniesień, że rosyjskie wojska zaczęły ewakuować mieszkańców przed uzgodnioną datą, co rodzi pytania, czy operacja będzie przebiegać zgodnie z ustaleniami obu stron.
Los osób wyjeżdżających budzi szczególny niepokój, biorąc pod uwagę obawy, że cywile mogą zostać przewiezieni przez terytorium kontrolowane przez Rosję zamiast zostać dopuszczonymi do powrotu na obszary pod kontrolą rządu Ukrainy.