Śledź nas
Reklama

Reforma aborcji w Polsce: kraj nadal wśród najbardziej restrykcyjnych w UE

Demonstranci protestują w Warszawie przeciwko restrykcyjnemu prawu aborcyjnemu w Polsce, w środę 14 czerwca 2023 r.
Ludzie protestują przeciwko restrykcyjnemu prawu aborcyjnemu w Warszawie, Polska, w środę 14 czerwca 2023 r. -  Prawo autorskie  Copyright 2023 The Associated Press. All rights reserved
Prawo autorskie Copyright 2023 The Associated Press. All rights reserved
Przez Giedre Peseckyte & Tomasz Lezon
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Sejm złagodził część ograniczeń aborcyjnych, ale prawo nadal byłoby jednym z najbardziej restrykcyjnych w UE i może nie wejść w życie.

We wtorek 20 października Sejm, izba niższa polskiego parlamentu, przyjął nowelizację kodeksu karnego, która łagodzi część kar za pomoc kobietom w uzyskaniu aborcji i przywraca możliwość przerywania ciąży w przypadkach ciężkich wad płodu.

REKLAMA
REKLAMA

Głosowanie to ostrożny krok w stronę realizacji obietnicy koalicji premiera Donalda Tuska sprzed niemal trzech lat, by przywrócić prawa reprodukcyjne. Nawet jeśli ustawa przetrwa prawdopodobne weto prezydenta, będzie jednak daleka od pełnego spełnienia tej zapowiedzi.

Zmiany nie wprowadzałyby aborcji na życzenie do 12. tygodnia ciąży, co podczas kampanii wyborczej obiecywała Koalicja Obywatelska Tuska. Niepewny jest też sam los ustawy: prezydent Karol Nawrocki, urzędujący od 2025 roku, zapowiadał wcześniej, że nie poprze złagodzenia przepisów antyaborcyjnych.

Obecnie każdemu, kto za zgodą kobiety przerywa ciążę, grozi do trzech lat więzienia. Taka sama kara dotyczy osób, które pomagają kobiecie w uzyskaniu aborcji lub ją do tego nakłaniają.

Projekt, który poparło 217 posłów, przy 213 głosach przeciw i trzech wstrzymujących się, zwalniałby lekarzy, pielęgniarki i położne z odpowiedzialności karnej, gdy do przerwania ciąży dochodzi w wyniku medycznie koniecznego zabiegu mającego chronić zdrowie lub życie ciężarnej.

„Czas zakończyć karanie wszystkich, którzy kochają, martwią się i szanują nasze wybory” – napisała na platformie X Katarzyna Kotula, rządowa pełnomocniczka ds. równości i posłanka Lewicy, dodała (źródło w Angielski).

Inny projekt, przyjęty 233 głosami przy 203 przeciw i jednym wstrzymującym się, ponownie dopuszczałby aborcję w przypadku ciężkich i nieodwracalnych wad płodu lub nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

Oznaczałoby to odwrócenie skutków wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2020 roku, który uznał aborcję z powodu ciężkich i nieodwracalnych wad płodu za niekonstytucyjną.

„Mały krok naprzód”

Wprowadzenie tych zmian w życie wciąż jest jednak wyzwaniem. Nawet jeśli ustawa przejdzie przez Senat, będzie wymagała podpisu Nawrockiego. Prezydent jest związany z opozycyjnym Prawem i Sprawiedliwością (PiS), które pięć lat temu zaostrzyło przepisy aborcyjne.

Do odrzucenia prezydenckiego weta potrzebna byłaby większość trzech piątych głosów w Sejmie, której koalicja Tuska nie ma.

Mimo to takiego „małego kroku naprzód” nie należy bagatelizować, „bo to pierwszy raz od wielu lat, kiedy w polskim parlamencie coś się w tej sprawie poruszyło” – powiedziała w rozmowie z Euronews Leah Hoctor, dyrektorka regionalna na Europę w Center for Reproductive Rights. Podobna próba w lipcu 2024 roku zakończyła się niepowodzeniem, gdy projekt nie uzyskał wymaganej większości.

Nawet jeśli nowelizacje weszłyby w życie, Polska pozostałaby jednak jednym z zaledwie dwóch państw UE, obok Malty, gdzie aborcja na życzenie we wczesnej ciąży jest nielegalna.

„Zmiany prawne, jakie wprowadzają te projekty, są tak wąskie, że dla większości kobiet potrzebujących aborcji taka opieka nadal będzie nielegalna” – stwierdziła Hoctor, dodając, że kobiety wciąż będą zmuszone wyjeżdżać za granicę, by uzyskać pomoc.

To sprawiałoby, że Polska nadal odstawałaby od większości Europy, gdzie aborcja na życzenie we wczesnej ciąży jest legalna w większości krajów, a wiele rządów ogranicza bariery w dostępie do zabiegów i znosi sankcje karne.

„Polska jest wyjątkiem na tle Europy” – podkreśliła. „Na świecie Polska i USA są dwoma z zaledwie czterech państw, które w ostatnich 30 latach usunęły z prawa jedną z przesłanek legalnej aborcji” – dodała.

W Polsce aborcja jest dopuszczalna, gdy ciąża zagraża zdrowiu lub życiu kobiety albo jest wynikiem czynu przestępczego, w tym gwałtu lub kazirodztwa. Taki niemal całkowity zakaz aborcji był wielokrotnie krytykowany przez międzynarodowe instytucje zajmujące się ochroną praw człowieka.

Europejski Trybunał Praw Człowieka kilkakrotnie orzekał przeciwko Polsce w sprawach dotyczących barier w dostępie do aborcji, a w 2024 roku, po trzyletnim dochodzeniu, Komitet ONZ ds. Likwidacji Dyskryminacji Kobiet uznał, że polskie przepisy antyaborcyjne doprowadziły do poważnych i systematycznych naruszeń praw kobiet i wezwał do kompleksowej reformy prawa.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Afrykańscy ministrowie zdrowia omawiają kryzys eboli; Nigeria potwierdza pierwszy przypadek

Sejm zdecydował w sprawie aborcji. Dwie ważne ustawy

Raport: Polacy śpią gorzej niż 30 lat temu. Lekarz rodzinny wskazuje, co najbardziej szkodzi naszemu snu