Sejm przyjął dwie ustawy dotyczące aborcji. Pierwsza częściowo ogranicza odpowiedzialność karną za przerwanie ciąży i pomoc w aborcji, druga przywraca możliwość jej wykonania w przypadku ciężkich i nieodwracalnych wad płodu.
We wtorek Sejm przyjął nowelizację Kodeksu karnego, która częściowo zmienia przepisy dotyczące aborcji. Nowe regulacje zakładają m.in. ograniczenie odpowiedzialności karnej za przerwanie ciąży za zgodą kobiety oraz za udzielanie jej pomocy w aborcji w sytuacji, gdy u płodu stwierdzono ciężkie wady.
Za przyjęciem zmian zagłosowało 217 posłów, 213 było przeciw, a 3 wstrzymało się od głosu. Wcześniej Sejm odrzucił również wniosek dotyczący całkowitego odrzucenia projektu.
Nowelizacja przewiduje usunięcie przepisów, które obecnie pozwalają na karanie osoby przerywającej ciążę za zgodą kobiety, jeśli odbywa się to z naruszeniem obowiązujących przepisów. Takiej samej odpowiedzialności podlega obecnie osoba, która pomaga kobiecie w przerwaniu ciąży lub namawia ją do tego.
Projekt wprowadza również wyjątek dotyczący personelu medycznego. Lekarz, pielęgniarka lub położna nie będą popełniać przestępstwa, jeśli przerwanie ciąży będzie wynikiem koniecznej procedury medycznej mającej na celu ochronę zdrowia lub życia kobiety. Dotyczy to także sytuacji, w których badania prenatalne lub inne wskazania medyczne potwierdzają wysokie prawdopodobieństwo ciężkich i nieodwracalnych wad płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.
To nie pierwsze w tej kadencji Sejmu głosowanie dotyczące złagodzenia przepisów aborcyjnych. W lipcu 2024 roku podobny projekt nie uzyskał wymaganej większości.
Sejm zdecydował także w sprawie ciężkich wad płodu
Podczas tego samego posiedzenia Sejm przyjął również ustawę, która ponownie umożliwia przerwanie ciąży w przypadku ciężkich i nieodwracalnych wad płodu lub nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.
Za ustawą opowiedziało się 233 posłów, 203 zagłosowało przeciw, a jedna osoba wstrzymała się od głosu.
Projekt został skierowany do prac parlamentarnych w lutym 2024 roku przez posłów Trzeciej Drogi. Jego głównym celem jest odwrócenie skutków wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 roku. Trybunał uznał wówczas, że możliwość przerwania ciąży ze względu na ciężkie i nieodwracalne wady płodu jest niezgodna z Konstytucją.
Wyrok został opublikowany w styczniu 2021 roku. Od tego momentu taka przesłanka przestała być podstawą do legalnego przerwania ciąży. Decyzja Trybunału wywołała liczne protesty w całej Polsce.
Przyjęta przez Sejm ustawa ma na celu przywrócenie możliwości przerwania ciąży w takich przypadkach.
Jak podkreśla w rozmowie z Euronews Leah Hoctor, wiceprezeska Center for Reproductive Rights na Europę "przeprowadzenie reformy prawnej w zakresie aborcji może być długotrwałym procesem i może zająć sporo czasu".
Reakcja Center for Reproductive Rights
Do decyzji Sejmu odniosła się międzynarodowa organizacja Center for Reproductive Rights, która zajmuje się ochroną praw reprodukcyjnych i wykorzystuje działania prawne oraz rzecznictwo na rzecz dostępu do legalnej i bezpiecznej aborcji na całym świecie.
Organizacja oceniła, że przyjęcie obu ustaw jest „ważnym, choć niewielkim krokiem naprzód po wielu latach bezczynności”. Jednocześnie podkreśliła, że nawet jeśli nowe przepisy zostaną podpisane przez prezydenta, nie rozwiążą problemów większości kobiet w Polsce, które potrzebują dostępu do aborcji.
„Nawet jeśli te zmiany zostaną podpisane jako ustawa, nie poprawią sytuacji większości kobiet w Polsce, które potrzebują dostępu do aborcji. Każdego roku tysiące kobiet doświadcza poważnego bólu i cierpienia, ponieważ odmawia im się dostępu do aborcji w Polsce” – powiedziała Leah Hoctor, wiceprezeska Center for Reproductive Rights na Europę.
Organizacja zwróciła uwagę, że Polska nadal nie spełnia międzynarodowych zobowiązań dotyczących praw człowieka. Jej zdaniem konieczne jest zalegalizowanie aborcji na życzenie, przynajmniej we wczesnej ciąży, oraz pełna dekryminalizacja aborcji.
Center for Reproductive Rights przypomniało również o stanowisku Komitetu ONZ ds. Likwidacji Dyskryminacji Kobiet (CEDAW) z 2024 roku. Po trzyletnim dochodzeniu Komitet uznał, że restrykcyjne przepisy aborcyjne w Polsce prowadzą do poważnych i systemowych naruszeń praw człowieka. Wezwał Polskę m.in. do legalizacji aborcji na życzenie we wczesnej ciąży i pełnej dekryminalizacji.
Komitet ONZ zalecił także wprowadzenie tymczasowego moratorium na stosowanie przepisów karnych dotyczących aborcji. Miałoby ono oznaczać wstrzymanie aresztowań, postępowań i śledztw wobec osób, które pomagają kobietom w uzyskaniu dostępu do aborcji.
„Po głosowaniu rząd powinien szybko wprowadzić tymczasowe moratorium na postępowania karne i śledztwa, zgodnie z zaleceniami ONZ. Dzięki temu osoby pomagające kobietom nie musiałyby obawiać się dochodzeń i odpowiedzialności karnej, nawet jeśli szersza reforma prawa nadal pozostaje kwestią przyszłości” – oceniła Hoctor.
Organizacja zaznaczyła również, że jeśli nowe przepisy wejdą w życie, część kar za pomaganie kobietom w dostępie do aborcji zostanie zniesiona. Nie oznacza to jednak pełnej dekryminalizacji aborcji ani całkowitego zniesienia odpowiedzialności karnej za pomoc medyczną. Ustawa przywróci także możliwość legalnego przerwania ciąży w przypadku ciężkich lub śmiertelnych wad płodu, jednak – zdaniem organizacji – nadal pozostawi wiele kobiet bez legalnej możliwości uzyskania potrzebnej pomocy.
Obie ustawy muszą teraz zostać rozpatrzone przez Senat, a następnie trafią do prezydenta, który może je podpisać lub zawetować. Do czasu zakończenia tego procesu nowe przepisy nie będą obowiązywać.
Koalicja premiera Donalda Tuska wygrała wybory w 2023 roku m.in. dzięki obietnicy złagodzenia przepisów dotyczących aborcji. Prezydent Karol Nawrocki sygnalizował natomiast, że zablokuje wszelkie próby liberalizacji prawa w tym zakresie.
Jak podkreśla Hoctor w rozmowie z Euronews odnosząc się do możliwe prezydenckiego weta, "Cóż, moim zdaniem chodzi o to, czy kolejne kroki zostaną podjęte. Wydaje mi się, że widziałam dzisiaj doniesienia w polskich mediach, z których wynika, że istnieją wątpliwości co do tego, czy prezydent zawetuje te projekty ustaw. Uważam więc, że nadal nie jest pewne, czy nawet te niewielkie zmiany zostaną wprowadzone w życie".
Surowe przepisy w Polsce
Restrykcyjne przepisy dotyczące aborcji w Polsce od lat są krytykowane przez międzynarodowe instytucje zajmujące się ochroną praw człowieka. Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał kilka orzeczeń, w których stwierdził naruszenie praw kobiet w związku z ograniczeniami dotyczącymi aborcji oraz utrudnieniami w dostępie do legalnych świadczeń.
W 2024 roku, po trzyletnim dochodzeniu, również Komitet ONZ ds. Likwidacji Dyskryminacji Kobiet uznał, że polskie przepisy dotyczące aborcji prowadzą do poważnych i systemowych naruszeń praw człowieka. Komitet wezwał Polskę do przeprowadzenia kompleksowej reformy prawa.
Jak zwraca uwagę w rozmowie z Euronews Hoctor, w jej ocenie trend w Europie jest postępowy: " W ciągu ostatnich 10 lat ponad 20 krajów zreformowało swoje przepisy dotyczące aborcji, aby usunąć bariery, a wiele krajów w tym okresie zalegalizowało aborcję na żądanie. Tak więc dominujący trend w regionie europejskim jest postępowy, a Polska całkowicie odstaje obecnie od standardowego podejścia do regulacji aborcji w Europie, które polega na legalizacji aborcji na żądanie we wczesnym okresie ciąży (...) oraz znoszeniu przepisów karnych dotyczących aborcji".