Loader
Śledź nas
Reklama

Europie nie grożą niedobory energii, ale nadchodzi bolesna zima, ostrzega szef energetyki UE

Fatih Birol, szef Międzynarodowej Agencji Energetycznej, przewodnicząca KE Ursula von der Leyen i komisarz energii Dan Jorgensen, grudzień 2025
Fatih Birol, szef Międzynarodowej Agencji Energetycznej, przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oraz komisarz ds. energii Dan Jørgensen, grudzień 2025. -  Prawo autorskie  AP Photo / Harry Nakos
Prawo autorskie AP Photo / Harry Nakos
Przez Marta Pacheco
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Europa musi chronić konsumentów przed kolejnym szokiem cen energii i ograniczać rolę paliw kopalnych. Bruksela ostrzega, by doraźne ulgi nie hamowały zielonej transformacji.

Unijny komisarz ds. energii Dan Jørgensen ocenił, że Unia Europejska nie stoi w obliczu bezpośredniego kryzysu zaopatrzenia w energię, jednak ostrzegł, że wysokie ceny mogą mieć podobne skutki dla gospodarstw domowych, które nie są w stanie opłacić ogrzewania ani dojazdów do pracy.

REKLAMA
REKLAMA

Duński komisarz zauważył, że już teraz blisko 50 mln Europejczyków nie jest w stanie odpowiednio ogrzać swoich domów w zwykłą zimę, co podkreśla społeczne ryzyko kolejnego skoku cen.

„Analizujemy wszystkie pomysły na to, jak możemy uczynić przepisy bardziej elastycznymi, skuteczniej je wdrażać i zrobić to, co możliwe zarówno po stronie podaży, jak i popytu” – powiedział Jørgensen dziennikarzom w kuluarach nieformalnego spotkania ministrów energii w Dublinie we wtorek.

Jørgensen z zadowoleniem przyjął apel prezydenta Francji Emmanuela Macrona o czasowe złagodzenie części przepisów dotyczących paliw, aby rafinerie mogły produkować więcej oleju napędowego i innych produktów, zwiększając podaż na rynku krajowym.

Zapytany, czy w grę wchodzi kolejna awaryjna interwencja na rynku ropy, szef Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE) Fatih Birol, który również brał udział w spotkaniu w Dublinie, uznał ją za sprawę drugorzędną.

Państwa jak dotąd uwolniły ok. 20 proc. swoich strategicznych rezerw, zostawiając ok. 80 proc. do dyspozycji na wypadek poważniejszych zakłóceń dostaw, jeśli rządy zgodzą się na dalsze działania – zauważył Birol.

Najwyższy unijny urzędnik ds. energii potwierdził też, że Komisja Europejska zamierza opóźnić o rok wejście w życie części przepisów UE dotyczących metanu obejmujących import, argumentując, że mogłoby to zmniejszyć presję na rynkach energii, przy zachowaniu długoterminowych celów klimatycznych Wspólnoty.

„Trzymamy się naszych celów, trzymamy się naszych ambicji, ale proponuję teraz, abyśmy część regulacji – tych związaną z importem – odłożyli w czasie i przesunęli termin rozpoczęcia ich egzekwowania o rok” – powiedział Jørgensen.

Mimo obecnie wysokich cen energii Jørgensen podkreślał konieczność przyspieszenia odchodzenia UE od paliw kopalnych poprzez inwestycje w odnawialne źródła, elektryfikację i poprawę efektywności energetycznej.

„Nasza odpowiedź jest podwójna: z jednej strony przyspieszenie zielonej transformacji, z drugiej elastyczność i pragmatyzm w tym bardzo trudnym okresie przejściowym. Musimy pomagać państwom członkowskim, obywatelom i firmom w radzeniu sobie z tym kryzysem” – dodał.

Jednak działania mające powstrzymać dalszy wzrost cen energii nie obejmą ogólnounijnego podatku od nadzwyczajnych zysków – zapowiedział Jørgensen, pozostawiając państwom UE możliwość wprowadzania krajowych rozwiązań w ramach unijnych zasad. Kilka państw UE apelowało do Komisji o przedstawienie takiej propozycji, jak zrobiła to w 2022 roku.

Jørgensen przyznał, że pod wpływem presji politycznej rządy mogą sięgnąć po subsydiowanie paliw kopalnych, ale zaapelował, by takie działania były dobrze ukierunkowane i tymczasowe, tak aby polityka podatkowa nie podważała transformacji energetycznej w UE.

Jørgensen i Birol wezwali państwa do ponownego przemyślenia systemów podatkowych, w których energia elektryczna jest mocno obciążona podatkami, a gaz opodatkowany znacznie łagodniej. Jeśli rządy chcą, by gospodarstwa domowe i przemysł przechodziły z gazu i ropy na prąd, muszą sprawić, by energia elektryczna była dla nich przystępna cenowo, zwłaszcza w okresie wysokich cen energii – ostrzegli. Temat jest obecnie przedmiotem rozmów między współprawodawcami UE, Radą Europejską i Parlamentem, a Niemcy zgłaszają zastrzeżenia.

Magazynowanie gazu pozostaje kolejnym wrażliwym elementem w równaniu energetycznym UE. Unijne przepisy przewidują obecnie obowiązkowy cel na poziomie 80 proc. napełnienia magazynów, zamiast wcześniejszych 90 proc., ale Jørgensen podkreślił, że kraje i tak muszą go osiągnąć. Znaczne niedobicie tego poziomu tej zimy mogłoby sprawić, że Unia zacznie kolejny sezon uzupełniania zapasów z mniejszą ilością gazu w rezerwie, tworząc – jak to określił – potencjalnie niebezpieczną spiralę.

Birol zaznaczył, że kluczowa będzie także współpraca między krajami produkującymi i zużywającymi gaz. Wskazał na Norwegię, Kanadę, a nawet Nigerię jako przykłady dostawców, którzy mogą pomóc Europie w radzeniu sobie z zakłóceniami.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Euronews wyjaśnia: Czy UE ma dość gazu na tę zimę?

UE wzywa państwa do ograniczenia zużycia energii w obliczu zimowego wzrostu cen gazu

BP znów stawia na ropę i gaz. Zysk koncernu ponad dwukrotnie w górę