Loader
Śledź nas
Reklama

Euronews wyjaśnia: Czy UE ma dość gazu na tę zimę?

Węgierska spółka przesyłowa FGSZ Ltd kontroluje ciśnienie w gazociągach tłoczących gaz z podziemnych magazynów, 2009 r.
Węgierski operator przesyłu gazu ziemnego FGSZ Ltd sprawdza ciśnienie w gazociągach przesyłających gaz ziemny z podziemnych magazynów, 2009. -  Prawo autorskie  AP Photo / Bela Szandelszky
Prawo autorskie AP Photo / Bela Szandelszky
Przez Marta Pacheco
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Przed nadchodzącą zimą, przy rekordowo niskich zapasach gazu, rządy UE szykują się na skok cen, rywalizując z Azją o dostawy, by uniknąć przerw w dostawach energii.

Unia Europejska wkracza w okres zimowy z niewielkimi zapasami gazu, co skłoniło Brukselę do ostrzeżenia, że ​​kryzys cen energii w bloku może przerodzić się w problem z dostępnością surowca.

REKLAMA
REKLAMA

W niedawnym liście do stolic państw UE, do którego dotarł serwis Euronews, unijny komisarz ds. energii Dan Jørgensen wskazał, że poziom zapasów gazu pozostaje „wyjątkowo niski”. Wynika to z faktu, że podczas lata upalna i sucha pogoda zmusiła kraje do zwiększonego zużycia gazu do produkcji energii elektrycznej, co ograniczyło ilość surowca dostępną do uzupełnienia podziemnych magazynów.

Tymczasem na rynek światowy silnie oddziałuje wojna USA i Izraela z Iranem, która spowodowała spadek transportu skroplonego gazu ziemnego (LNG) przez kluczową cieśninę Ormuz do poziomu zaledwie 15–25 proc. wielkości sprzed konfliktu.

W poniedziałek bogaty w zasoby gazu Katar ogłosił przedłużenie o kolejny miesiąc klauzuli siły wyższej w odniesieniu do dostaw LNG dla odbiorców w Azji i Europie, przy czym wznowienie dostaw do tych drugich zaplanowano na grudzień.

Skutek jest taki, że kraje UE gorączkowo starają się uzupełnić magazyny przed nadejściem zimy, unikając jednocześnie astronomicznych kosztów.

Europa. Czym są magazyny gazu?

Zgodnie z prawem unijnym państwa członkowskie są zobowiązane do magazynowania gazu ziemnego pod ziemią – zazwyczaj w dużych obiektach, takich jak wyeksploatowane złoża gazu czy kawerny solne – w okresach, gdy podaż surowca jest wysoka, a ceny stosunkowo korzystne.

Gdy zapotrzebowanie rośnie – zwłaszcza zimą – gaz może zostać pobrany z magazynów i wprowadzony do sieci przesyłowej, aby służyć do ogrzewania domów, zaopatrywania przedsiębiorstw oraz wytwarzania energii elektrycznej.

Od czasu rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku państwa UE są zobowiązane do uzupełniania zapasów w magazynach gazu do poziomu 90 proc. przed 1 listopada każdego roku. W obliczu gwałtownego wzrostu cen gazu ziemnego, spowodowanego zakłóceniami na Bliskim Wschodzie, w marcu Komisja Europejska przyznała stolicom państw członkowskich pewną elastyczność, zezwalając na wypełnienie magazynów w zakresie od 75% do 80%, aby zapobiec panice na rynku.

„W obliczu zbliżającej się zimy musimy kontynuować prace przygotowawcze. Wykorzystanie elastyczności przewidzianej w rozporządzeniu w sprawie magazynowania gazu oraz obniżenie docelowego poziomu wypełnienia magazynów do 80 proc. może pomóc w złagodzeniu bieżącej presji na ceny i koszty uzupełniania zapasów” – czytamy w liście Jørgensena.

Cypr, Estonia, Finlandia, Grecja, Irlandia, Litwa, Luksemburg, Malta i Słowenia nie posiadają własnych magazynów gazu. Zgodnie z unijnymi przepisami dotyczącymi magazynowania gazu, kraje te muszą jednak zawrzeć porozumienia o solidarności z innymi państwami członkowskimi, aby zapewnić sobie dostęp do rezerw gazu.

Czy Europie kończy się gaz?

Jørgensen stwierdziła, że ​​obecnie nie ma bezpośredniego zagrożenia dla bezpieczeństwa dostaw, i podkreśliła, że ​​obecny kryzys energetyczny „znacząco różni się” od tego z 2022 roku, kiedy to UE gwałtownie ograniczyła import rosyjskiego gazu w następstwie wojny na Ukrainie. Wówczas kraje europejskie nie doświadczyły rzeczywistych niedoborów gazu ani obowiązkowej reglamentacji, która pozbawiłaby gospodarstwa domowe dostaw tego surowca.

Obecnie jednak poziom zapasów gazu w UE jest niższy niż w 2022 roku i wynosi średnio około 70 proc. Według danych branżowych z 13 września jedne z najniższych wskaźników wypełnienia magazynów odnotowują Łotwa (47,1 proc.), Holandia (52,1 proc.) i Niemcy (55,6 proc.). Dla porównania – jak podaje Komisja Europejska – w listopadzie 2022 roku średni poziom zapasów gazu w UE wynosił 94,9 proc., a rok zakończono z wynikiem 83,4 proc.

Mimo że poziom zapasów gazu w Niemczech znacznie odbiega od średniej unijnej oraz wyników z poprzedniego roku, Federalne Ministerstwo Gospodarki i Energii oświadczyło 21 sierpnia, że ​​nie przewiduje niedoborów w okresie zimowym.

Organizacja Gas Infrastructure Europe (GIE), reprezentująca operatorów sieci przesyłowych, magazynów gazu oraz terminali LNG, podkreśliła, że ​​magazyny stanowią jedynie jedno ze źródeł zaopatrzenia, funkcjonujące obok dostaw gazociągowych, LNG oraz krajowego wydobycia.

„Z tego względu bezpieczeństwo dostaw najlepiej oceniać, biorąc pod uwagę łączne ujęcie magazynowania, dostępnych zasobów, infrastruktury oraz popytu w różnych scenariuszach” – powiedziała serwisowi Euronews Lucie Boost, sekretarz generalna GIE.

Boost dodała, że ​​przy utrzymaniu obecnego tempa napełniania, do listopada poziom wypełnienia magazynów mógłby osiągnąć około 77–80 proc.. Ostateczny wynik będzie jednak zależeć od dostępności gazu, warunków rynkowych, popytu oraz pogody.

Analityk rynku energii Emil Constantinescu, założyciel EnergyRiskIQ, zauważył, że „choć fizyczny bufor się poprawia, rynek wciąż uwzględnia znaczną premię za ryzyko związane z przyszłą dostępnością gazu i zewnętrznymi źródłami dostaw”.

Kluczowe rozstrzygnięcie nastąpi jednak 8 października, kiedy to ENTSO-G – europejskie stowarzyszenie operatorów systemów przesyłowych – przedstawi prognozę dotyczącą zaopatrzenia w gaz na okres zimowy.

Dlaczego cena gazu jest powiązana z podażą?

W obliczu ograniczonej podaży i wysokiego popytu gaz drożeje. Im mniejszy jest bufor magazynowy, tym trudniejsze i bardziej kosztowne staje się uzupełnienie zapasów przed nadejściem zimy.

Zanim doszło do eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie, cena gazu na głównym europejskim rynku referencyjnym – holenderskim TTF – kształtowała się na poziomie około 30–31 euro za megawatogodzinę (MWh). Obecnie wynosi ona około 72–74 euro/MWh – czyli ponad dwukrotnie więcej – po tym, jak we wrześniu przejściowo przekroczyła poziom 80–89 euro/MWh.

Choć przedstawiciele władz unijnych ds. energii zapewniają, że Wspólnota jest lepiej przygotowana niż przed kryzysem energetycznym z 2022 roku, niski poziom zapasów gazu ogranicza jej zdolność do absorpcji kolejnych globalnych zakłóceń w dostawach bez ponoszenia wysokich kosztów.

Holenderska minister ds. klimatu Stientje van Veldhoven oświadczyła, że ​​Holandia chce, aby UE zrezygnowała z obowiązkowych celów dotyczących poziomu wypełnienia magazynów gazu ziemnego po wygaśnięciu obecnych przepisów w 2027 roku. Argumentuje ona, że ​​narzucanie państwom obowiązku utrzymywania rezerw gazu na określonym poziomie stanowi dla nich niesprawiedliwe obciążenie.

Podobne obawy wyraziła firma Gasunie – holenderski operator infrastruktury i sieci przesyłowej gazu ziemnego – wskazując na rosnące uzależnienie kraju od międzynarodowych dostaw tego surowca.

„Zalecamy przygotowanie się na kryzys, który może potrwać kilka miesięcy. Ostatecznie to decydenci muszą ustalić, jaki poziom ryzyka Holandia jest gotowa zaakceptować” – stwierdziła niedawno spółka Gasunie.

Kryzys energetyczny w Europie. Jaki jest najgorszy możliwy scenariusz?

Analitycy rynku energetycznego twierdzą, że w przypadku wystąpienia w UE wyjątkowo mroźnej zimy, połączonej z utrzymującym się zamknięciem cieśniny Ormuz, światowe ceny LNG mogłyby niemal dwukrotnie przewyższyć obecne stawki. Zmusiłoby to Europę do agresywnej rywalizacji cenowej z rynkami azjatyckimi o dostawy gazu z USA.

W ostatecznym rozrachunku niedobór gazu mógłby przerodzić się w kryzys energetyczny, co wynika ze specyfiki konstrukcji sieci elektroenergetycznych i funkcjonowania rynków energii. Ponieważ wiele elektrowni wykorzystuje gaz ziemny do produkcji energii elektrycznej, spadek podaży tego surowca szybko prowadzi do wzrostu rachunków za prąd i nadmiernego obciążenia sieci.

Ronald Pinto, główny analityk w firmie Kpler zajmującej się analizą rynku, stwierdził, że obecnie nie przewiduje się niedoborów gazu. Gdyby jednak do nich doszło, skutki odczułby prawdopodobnie sektor elektroenergetyczny.

„Gaz często pełni rolę paliwa decydującego o cenie krańcowej energii, zwłaszcza zimą; niedobór gazu mógłby wywołać gwałtowny wzrost notowań na giełdzie TTF, co z kolei przełożyłoby się na wysokie ceny energii w całej Europie. Sytuację mogłyby dodatkowo pogorszyć niskie temperatury i słaba produkcja energii z wiatru” – powiedział Pinto w rozmowie z Euronews.

Kryzys energetyczny w Europie przypada na najgorszy możliwy moment dla państw UE, które już wcześniej wprowadziły obniżki podatków, dopłaty i inne mechanizmy rynkowe mające złagodzić skutki gwałtownego wzrostu cen, zmagając się jednocześnie z wyzwaniami w zakresie finansów krajowych.

Pogorszenie sytuacji mogłoby skłonić Komisję Europejską do koordynacji wspólnych zakupów gazu w celu zapewnienia niższych cen i lepszej dystrybucji surowca – podobnie jak miało to miejsce w 2022 roku. Prezydent Francji Emmanuel Macron niedawno wezwał Brukselę do ponownego rozważenia tego rozwiązania.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

UE wzywa państwa do ograniczenia zużycia energii w obliczu zimowego wzrostu cen gazu

Ceny gazu w Europie rosną, IEA wzywa do awaryjnych rezerw

Ceny gazu w Europie przekraczają 70 euro przez walki na Bliskim Wschodzie