W sobotę tysiące osób wzięły udział w drugim Marszu Godności w Madrycie, zainicjowanym przez Sociedad Civil Española z poparciem PP i Vox, domagając się wyborów parlamentarnych i obrony Ceuty, gdzie kryzys migracyjny nadal trwa.
Demonstracja, ogłoszona pod hasłem „Za godność i w obronie Hiszpanii”, ruszyła tuż po godz. 10.00 z placu Cibeles i zmierza w stronę Łuku Triumfalnego w dzielnicy Moncloa, gdzie manifestacja prawdopodobnie zakończy się około 13.30 czasu lokalnego.
Wśród uczestników był przewodniczący Vox, Santiago Abascal, który podkreślił, że migranci przybyli do Ceuty powinni wrócić do krajów pochodzenia, i ostro skrytykował działania rządu. „Ceuta nadal jest okupowana, bo Sánchez pozostaje sługą Maroka, promuje się inwazję migracyjną” – stwierdził.
Abascal poszedł jeszcze dalej, mówiąc, że nie wierzy w żadne działania gabinetu. „Powiedział mieszkańcom Ceuty, że muszą przywyknąć do trwałej rzeczywistości, nieufność jest całkowita” – zaznaczył.
Lider Vox wyraził też niezrozumienie wobec decyzji Partii Ludowej, która nie poparła propozycji jego ugrupowania, by uruchomić artykuł 102 konstytucji i osądzić Pedro Sáncheza za zdradę.
Na protest przybyli również przedstawiciele Partii Ludowej (PP). Dzień wcześniej wicesekretarz generalny ds. finansów, mieszkalnictwa i infrastruktury w partii, Juan Bravo, mówił w Ceucie o potrzebie przyspieszenia zawracania migrantów, którzy pozostają w tym mieście autonomicznym. Zdaniem Bravo zmianę przepisów można byłoby przeprowadzić w zaledwie tydzień, tak aby rząd mógł od razu rozpocząć te powroty.
Vox z kolei na początku września złożył w Sądzie Najwyższym skargę karną przeciwko Sánchezowi i ministrowi spraw wewnętrznych, Fernando Grande-Marlasce, zarzucając im różne przestępstwa związane z wydarzeniami w Ceucie, w tym współpracę z terroryzmem. Partia zabiega też o poparcie parlamentarzystów, by postawić premiera przed Sądem Najwyższym za zdradę stanu.
Nie była to jedyna mobilizacja związana z kryzysem. Pierwszy marsz, zorganizowany jeszcze przed masowym napływem migrantów pod koniec lipca, zgromadził dziesiątki tysięcy osób domagających się dymisji Sáncheza i rozpisania przedterminowych wyborów.
Według Delegacji Rządu tamta demonstracja przyciągnęła ok. 40 tys. osób, podczas gdy organizatorzy mówili o 120 tys. Zakończyła się trzema zatrzymaniami i lekkimi obrażeniami siedmiu funkcjonariuszy. 2 września, w oficjalne święto Ceuty, tysiące osób wyszły na ulice w różnych częściach kraju w ramach demonstracji zorganizowanej przez Hiszpańską Federację Gmin i Prowincji, w której uczestniczyli Alberto Núñez Feijóo oraz Santiago Abascal.
Kryzys migracyjny wciąż bez ostatecznych danych
Niemal dwa miesiące po masowych przekroczeniach granicy sytuacja w Ceucie nadal pozostaje nierozwiązana. Około 8,3 tys. nielegalnych migrantów przebywa w specjalnie przygotowanych ośrodkach w mieście, ale szacuje się, że na ulicach wciąż pozostaje ponad 4 tys. osób. Jeśli chodzi o nieletnich, rząd podaje, że zidentyfikowano 2048 osób i szacuje, że do ustalenia tożsamości pozostaje jeszcze od 700 do 1000 dzieci.
Maroko oskarża Hiszpanię o utrudnianie odsyłania migrantów, którzy nadal przebywają w Ceucie. W miniony czwartek ministrowie spraw zagranicznych obydwu państw, José Manuel Albares i Nasser Bourita, spotkali się w Nowym Jorku, aby omówić tę kwestię. Przedstawiciel Maroka mówił o „przeszkodach” i „kontrowersjach”, które jego zdaniem podsyca część hiszpańskiej klasy politycznej i które uniemożliwiają zakończenie kryzysu.
Jedna ofiara śmiertelna i nowe obozowiska
Tymczasem władze utrzymują w mieście systemy nadzoru i pomocy. Policja krajowa w piątek zatrzymała trzech obywateli Maroka mieszkających w obozowisku na plaży Trampolín, podejrzanych o udział w przetrzymywaniu dwojga nieletnich migrantów, których przewieziono do Szpitala Uniwersyteckiego w Ceucie, aby udzielić im pomocy.
Tego samego dnia 63 kobiety samotne lub z małoletnimi dziećmi zostały przeniesione do ośrodka uruchomionego w dzielnicy Hípica, w ramach procesu relokacji osób żyjących dotąd na ulicy. Strażacy w ostatnich dniach odkryli także tajne schronienie w podziemnych korytarzach, w którym mogło przebywać od 30 do 50 migrantów.
Kryzys przyniósł również jedną ofiarę śmiertelną. Młody Marokańczyk zmarł w piątek w obozowisku urządzonym w dawnej Fabryce Guana, niedaleko plaży Trampolín. Przyczyny jego śmierci na razie nie zostały ustalone.