Projekt NETTAG+, finansowany przez Unię Europejską, ma na celu zwalczanie odpadów rybnych i łagodzenie ich wpływu na życie morskie. Rybacy są naszymi największymi sprzymierzeńcami.
Zanieczyszczenie mórz osiąga alarmujące poziomy zarówno w Morzu Śródziemnym, jak i na Atlantyku - a naukowcy ostrzegają, że największym zagrożeniem nie jest to, co widzimy na powierzchni.
Istnieją niezliczone rodzaje odpadów morskich, które można znaleźć na dnie morskim, a jeden z nich wyróżnia się jako szczególnie niebezpieczny: narzędzia połowowe-widma. Są to sieci rybackie, liny i pułapki, które zostały porzucone lub zagubione na morzu.
Ponieważ nadal łapią życie morskie, narzędzia połowowe-widma powoli przekształcają części oceanu w prawdziwe "cmentarzysko sprzętu", niebezpieczne nawet dla tych, którzy uprawiają tę działalność.
"Sieci rybackie mogą stanowić problem dla bezpieczeństwa łodzi" - wyjaśnia Euronews Juan Pablo Pérez, rybak z obszaru Póvoa de Varzim w Porto.
W obliczu tego problemu powstał europejski projekt, którego celem jest jego rozwiązanie. Inicjatywa NETTAG+, która skupia naukowców, inżynierów i rybaków, ma na celu zapobieganie i odzyskiwanie utraconego sprzętu, łagodząc szkodliwy wpływ tych odpadów, w ramach projektu, który działa na kilku frontach.
Jednym z nich jest technologia - w ramach projektu opracowano znaczniki akustyczne z unikalnym identyfikatorem, które są umieszczane na sieciach rybackich, umożliwiając ich śledzenie za pomocą aplikacji mobilnej - nawet z odległości ponad dwóch kilometrów.
"System lokalizacji akustycznej, z małymi urządzeniami, które mocuje się do sieci lub narzędzi połowowych, a jeśli sprzęt ten zostanie pozostawiony na dnie morskim, mogę z powierzchni, za pomocą komunikacji dźwiękowej, zapytać, gdzie znajduje się zagubiona sieć i ją znaleźć" - wyjaśnia Alfredo Martins, badacz w Instytucie Inżynierii Systemów i Komputerów, Technologii i Nauki (INESC TEC) oraz profesor w Wyższym Instytucie Inżynierii w Porto.
W przypadku sprzętu już zagubionego w głębinach morskich, zrobotyzowany system o nazwie IRIS wykorzystuje sonar do zlokalizowania go i mapowania dna morskiego. Sprzęt ten jest w stanie zlokalizować zagubione narzędzia połowowe na dużych głębokościach, przyczyniając się do bezpieczniejszych i bardziej wydajnych operacji odzyskiwania.
"Zasadniczo robot jest pojazdem, który mogę gdzieś wysłać, mogę poprosić go o wykonanie zadania o pewnym stopniu złożoności" - mówi Alfredo Martins.
Rybacy są sojusznikami
Niezależnie od tego, czy chodzi o zapobieganie, czy rozwój technologiczny, rybacy są zawsze ważną częścią procesu. "Rybacy są nie tylko zaangażowani w pierwszą część projektu prewencyjnego, zbieranie śmieci, utrzymywanie oceanu w zdrowiu, ale także uczestniczą w rozwiązaniach technologicznych" - wyjaśnia Alfredo Martins w rozmowie z Euronews.
Zespół projektu NETTAG+ testuje te technologie z rybakami w różnych warunkach morskich, przy użyciu różnych rodzajów narzędzi połowowych
"Rybacy chcą aktywnie pracować nad rozwiązaniem problemu odpadów morskich, ponieważ to oni jako pierwsi mają do czynienia z tym problemem. To oni jako pierwsi odczuwają jego skutki" - powiedziała Euronews Sandra Ramos, badaczka z Interdyscyplinarnego Centrum Badań Morskich i Środowiskowych (CIIMAR).
"Właśnie dlatego mieliśmy taki udział, nie są oni interesariuszami w projekcie, są partnerami w projekcie, a ich otwartość, od samego początku, kiedy zaczęliśmy planować rozwiązania, nawet te najbardziej technologiczne, ma wiele wspólnego z troską sektora o chęć pomocy w rozwiązaniu tego problemu, który tak bardzo ich dręczy".
Oprócz urządzeń technologicznych, z których niektóre są już komercjalizowane, w ramach projektu opracowano zestaw rozwiązań w zakresie zarządzania i polityki, które można wdrożyć zarówno w kontekście połowów na dużą, jak i małą skalę.
Technologie te zostały przetestowane w Póvoa de Varzim, w północnej Portugalii, z lokalnymi rybakami, ale celem jest wdrożenie tych rozwiązań na poziomie europejskim.
"Wszystkie te rozwiązania, w szczególności w zakresie zaleceń, są wysyłane nie tylko na poziom europejski, ale także na poziom krajowy, do instytucji zarządzających rybołówstwem" - wyjaśnia badaczka. Ponieważ te zalecenia, oprócz tego, że są ogólne, są również specyficzne dla każdego kraju. Dlatego wysyłamy wszystkie te informacje i całą tę wiedzę, którą wygenerował projekt, do odpowiednich organizacji".
Projekt ocenia wpływ porzuconych narzędzi połowowych na środowisko jako źródła mikrodrobin plastiku, niebezpiecznych chemikaliów i patogenów.