Kuba produkuje tylko 40 proc. paliwa, które zużywa, a niedobór sparaliżował kraj, wpływając na jego system opieki zdrowotnej, transport publiczny oraz produkcję towarów i usług.
Setki kubańskich kobiet zebrało się we wtorek w Hawanie, aby zaprotestować przeciwko amerykańskiemu embargu energetycznemu i innym środkom nałożonym przez prezydenta Donalda Trumpa, które dławią karaibską wyspę.
Wiec został zorganizowany przez Federację Kubańskich Kobiet, grupę ściśle powiązaną z rządem i Partią Komunistyczną, aby uhonorować zmarłą Vilmę Espín, założycielkę federacji, partyzantkę i żonę Raula Castro.
Tłum, który zebrał się w parku upamiętniającym XIX-wieczną patriotkę niepodległościową, machał kubańskimi flagami, trzymał znaki z napisem "Precz z blokadą" i ściskał zdjęcia Fidela Castro i Espín.
Wicepremier Inés María Chapman i wiceminister spraw zagranicznych Josefina Vidal poprowadziły demonstrację wraz z Marielą Castro, córką Espína i byłego prezydenta Raula Castro.
"Ta polityka nadużyć musi się skończyć" - powiedziała Vidal agencji prasowej Associated Press.
"Kubańczycy na to nie zasługują. To najbardziej kompleksowy, wszechogarniający i najdłużej trwający system środków przymusu, jaki kiedykolwiek nałożono na cały kraj".
Vidal, kluczowa negocjatorka w historycznym zbliżeniu między Kubą a Stanami Zjednoczonymi w 2014 roku pod rządami byłego prezydenta Baracka Obamy, dodała: "Poddaje nas to zbiorowej karze, uznanej za taką na mocy prawa międzynarodowego, a my nas nie mogło tu nie być".
Na początku stycznia USA zaatakowały Wenezuelę i aresztowały jej ówczesnego przywódcę Nicolása Maduro, przerywając krytyczne dostawy ropy na Kubę.
Później w tym samym miesiącu Trump zagroził cłami przeciwko każdemu krajowi, który sprzedaje lub dostarcza ropę na wyspę.
Trump powiedział jednak, że nie ma nic przeciwko, gdy rosyjski tankowiec przewożący 730 tys. baryłek ropy naftowej przybył na Kubę w zeszłym tygodniu, a była to pierwsza dostawa ropy na wyspę od trzech miesięcy.
"Kuba jest skończona" - powiedział Trump dziennikarzom w zeszłym tygodniu. "Mają zły reżim. Mają bardzo złe i skorumpowane przywództwo, a to, czy dostaną statek z ropą, czy nie, nie będzie miało znaczenia".
Od tego czasu Rosja poinformowała, że wyśle drugi tankowiec.
Kuba produkuje tylko 40 proc. paliwa, które zużywa, a niedobór sparaliżował kraj, wpływając na jego system opieki zdrowotnej, transport publiczny oraz produkcję towarów i usług, a także pogłębił kryzys gospodarczy, który nęka wyspę od pięciu lat.
"Jestem tutaj, by walczyć o mieszkańców Kuby" - powiedziała Leydys de la Cruz, 57-letnia szwaczka, która dołączyła do wtorkowego wiecu. "Chciałabym prosić Trumpa, aby zostawił nas w spokoju. Sytuacja jest bardzo zła z powodu blokady, którą na nas nałożył".
Trump naciskał na zmianę reżimu na Kubie i groził przejęciem wyspy, podczas gdy sekretarz stanu USA Marco Rubio, syn kubańskich imigrantów, domagał się uwolnienia więźniów politycznych i liberalnych reform gospodarczych.
Rządy USA i Kuby potwierdziły rozmowy, ale ich zakres jest niejasny.