Wśród obaw o dobro zawodników, Australijska Rada Iranu napisała do ministra spraw wewnętrznych Tony'ego Burke'a, wzywając rząd do ochrony członków drużyny podczas ich pobytu w Australii.
Prezydent USA Donald Trump przekazał w poniedziałek, że Australia zgodziła się udzielić azylu niektórym członkiniom irańskiej kobiecej drużyny piłki nożnej, której zawodniczki odmówiły odśpiewania hymnu narodowego, grając tam podczas wojny na Bliskim Wschodzie.
"Właśnie rozmawiałem z premierem Australii Anthonym Albanese w sprawie irańskiej narodowej kobiecej drużyny piłkarskiej. On się tym zajmuje! Pięć zostało już załatwionych" - napisał Trump na swoim portalu społecznościowym Truth, niecałe dwie godziny po pierwszym poście wzywającym Australię do ich przyjęcia.
Trump dodał, że "niektórzy jednak czują, że muszą wrócić, ponieważ martwią się o bezpieczeństwo swoich rodzin, w tym o groźby dla członków tych rodzin, jeśli nie wrócą".
Kobieca reprezentacja Iranu przegrała swój ostatni mecz grupowy z Filipinami w niedzielę, a drużyny odrzucone w fazie grupowej zwykle opuszczają ją w ciągu kilku dni.
Drużyna przybyła do Australii na mistrzostwa kontynentu w zeszłym miesiącu, zanim 28 lutego wybuchła wojna na Bliskim Wschodzie.
Australijska krajowa agencja prasowa zacytowała głównego trenera Iranu Marziyeha Jafariego, który powiedział, że drużyna "chce wrócić do Iranu tak szybko, jak to możliwe".
"Chcę być z moim krajem i domem... Chętnie wrócimy" - powiedział Jafari podczas konferencji prasowej, która odbyła się po meczu.
Ich milczenie podczas hymnu narodowego przed porażką z Koreą Południową w zeszły poniedziałek było postrzegane przez niektórych jako akt oporu, a przez innych jako żałoba. Drużyna nie sprecyzowała, o co chodzi.
Zawodniczki śpiewały i salutowały podczas hymnu narodowego przed porażką 4:0 z Australią w ubiegły czwartek i 2:0 z Filipinami w niedzielę.
W związku z obawami o dobro zawodniczek po doniesieniach o krytyce w irańskich mediach, Australijska Rada Iranu napisała do australijskiego ministra spraw wewnętrznych Tony'ego Burke'a, wzywając rząd do ochrony członkiń drużyny podczas ich pobytu w Australii.
Organizacja wystosowała internetową petycję, pod którą przed niedzielnym meczem podpisało się ponad 50 tysięcy osób, wzywając australijskie władze do "dopilnowania, by żadna z członkiń reprezentacji Iranu w piłce nożnej kobiet nie opuściła Australii, dopóki istnieją wiarygodne obawy o ich bezpieczeństwo", a także do zapewnienia niezależnych porad prawnych, wsparcia i tłumaczy.
Kierownictwo i zawodniczki reprezentacji Iranu w większości odmówiły komentarza na temat sytuacji w kraju podczas ponad tygodnia przygotowań i rozgrywania meczów na australijskim Gold Coast, chociaż napastniczka Iranu Sara Didar zalała się łzami na konferencji prasowej w zeszłą środę, kiedy podzieliła się obawami o rodziny, przyjaciół i wszystkich Irańczyków podczas konfliktu.
Internetowa petycja Australijskiej Rady Irańczyków zwróciła się do lokalnych władz o zapewnienie, że każda z zawodniczek szukająca ochrony "może to zrobić bezpiecznie, prywatnie i bez ingerencji" oraz o "wyjaśnienie, że Australia będzie przestrzegać swoich... zobowiązań w zakresie ochrony humanitarnej w odniesieniu do każdego gracza zagrożonego prześladowaniem lub poważną krzywdą".
Minister spraw zagranicznych Penny Wong odmówiła komentarza na temat tego, czy australijski rząd nawiązał kontakt z poszczególnymi osobami, ale powiedziała krajowym mediom, że Australia solidaryzuje się z irańską drużyną kobiet.
"To było naprawdę poruszające dla Australijczyków zobaczyć je w Australii, a wymiana koszulek z nimi [australijskiej drużyny kobiet] była bardzo sugestywnym momentem" - powiedziała Wong w niedzielę w rozmowie z Australian Broadcasting Corporation.
"Wiemy, że ten reżim brutalnie uciskał wiele irańskich kobiet".
W poście na X wcześniej w poniedziałek, oficjalne konto Białego Domu cytujące Trumpa oskarżyło Australię o "popełnienie strasznego błędu humanitarnego", nie oferując irańskiej drużynie azylu, dodając, że USA przyjęłyby je, gdyby Australia tego nie zrobiła.