Władimir Putin patrzył na wojnę, jak matematyk, ale popełnił błąd i nie docenił postawy społeczeństwa ukraińskiego – powiedziała podczas EKG w Katowicach Ołeksandra Matwijczuk, przewodnicząca Centrum Wolności Obywatelskich - organizacji, która w 2022 roku została uhonorowana Pokojową Nagrodą Nobla.
Podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach paneliści zastanawiali się, w jaki sposób trwająca od czterech lat wojna w Ukrainie zmieniła sam kraj i ukraińskie społeczeństwo, a także jak wpłynęła na Europę, Polskę oraz globalną sytuację geopolityczną.
Dyskusję rozpoczęła Ołeksandra Matwijczuk, przewodnicząca Centrum Wolności Obywatelskich - organizacji, która w 2022 roku została uhonorowana Pokojową Nagrodą Nobla. Podkreśliła, że Ukraina zdołała pokrzyżować plany Rosji, a dzięki postawie i determinacji Ukraińców Europa może dziś cieszyć się względnym spokojem.
Ołeksandra Matwijczuk: Putin nie docenił zwykłych ludzi
„Naiwnością jest sądzić, że Putin stracił setki tysięcy żołnierzy tylko po to, by zdobyć Awdijiwkę czy Bachmut, których większość Rosjan nawet nie potrafi wskazać na mapie. Putin rozpoczął tę wojnę, by podporządkować sobie i zniszczyć całą Ukrainę, a następnie pójść dalej. Ukraina ma być dla niego jedynie mostem do Europy – do ludzi w Polsce i w innych krajach europejskich. Europejczycy są bezpieczni tylko dlatego, że Ukraińcy wciąż walczą i nie pozwalają rosyjskim wojskom posuwać się naprzód” – podkreśliła Matwijczuk.
Dodała, że Władimir Putin postrzegał wojnę w sposób niemal matematyczny, sprowadzając ją do liczb – wielkości armii, zasobów czy populacji. Podobnie oceniali ją zresztą liczni zachodni analitycy, którzy spodziewali się upadku Kijowa w ciągu pierwszych trzech dni konfliktu.
„Putin nie docenił siły zwykłych ludzi” – zaznaczyła Matwijczuk. – „W Ukrainie nigdy nie było komfortu polegania wyłącznie na instytucjach państwowych, dlatego wykształciliśmy strategie przetrwania oparte na lokalnej demokracji, oddolnych inicjatywach i wzajemnym zaufaniu. Nasza odporność wynika z umiejętności samoorganizacji, szybkiej adaptacji do nowych warunków, sprawczości obywateli oraz przekonania, że zwykli ludzie są zdolni do rzeczy niezwykłych” - dodała.
Wojna w Ukrainie zmieniła kraj na wielu polach
Uczestnicy panelu dyskusyjnego zwrócili uwagę, że wojna z Rosją zmieniła Ukrainę na wielu polach: społecznym, gospodarczym, a także wpłynęła na jej pozycję geopolityczną.
„Ukraina zmienia oblicze wojny. Technologia staje się coraz ważniejsza. Widać to po Bliskim Wschodzie, gdzie Ukraina stała się graczem na arenie międzynarodowej, dostawcą technologii. Na Ukrainie z powodu wojny powstała całkowicie nowa gałąź gospodarki” – wskazała Sewgil Musajewa, redaktorka naczelna Ukraińskiej Pravdy.
Wojna na Ukrainie a Polska i Słowacja
Trwający konflikt wyraźnie wpływa również na kraje sąsiednie. Polska należy do państw europejskich, w których przebywa największa liczba Ukraińców, którzy uciekli przed wojną. Jak podkreślają eksperci, ich obecność ma także pozytywny wpływ na polską gospodarkę.
„Migranci z Ukrainy dokładają się do polskiego PKB. Z badań wynika, że na każdą 1 zł wydaną z budżetu państwa Ukraińcy generują 5,4 zł wartości dla gospodarki. Ta informacja powinna być szeroko komunikowana, bo być może wtedy przekaz rosyjskich trolli nie trafiałby na podatny grunt” – powiedziała Sylwia Krasoń-Kopaniarz, CEO Impel Ukraine.
Antyukraińska retoryka nie ogranicza się jednak wyłącznie do przestrzeni internetowej. Ivan Korcok z opozycyjnej słowackiej partii Progressive Slovakia zwrócił uwagę, że rząd Roberta Ficy wykorzystuje antyukraińskie nastroje jako narzędzie polityczne, służące dzieleniu społeczeństwa i wzmacnianiu własnej pozycji.
„Agresywna retoryka słowackiego rządu nie odzwierciedla poglądów większości obywateli. Słowacy mają znacznie bardziej zniuansowane i przychylne spojrzenie na Ukrainę, niż wynikałoby to z przekazu prorosyjskich władz” - podkreślił.
Wojna na Ukrainie. „Polska i Ukraina to jeden teatr działań”
Obecny na panelu ppłk Jacek Siewiera z Atlantic Council, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, podkreślił, że wojna w Ukrainie oraz konflikt na Bliskim Wschodzie pokazały głęboką zmianę w doktrynie prowadzenia działań zbrojnych.
Jak zaznaczył, głównym celem ataków stały się dziś miasta, rażone zdalnie przy użyciu dronów i pocisków. W jego ocenie nie jest to wyzwanie wyłącznie dla Ukrainy, a ryzyko eskalacji konfliktu na kolejne państwa pozostaje realne.
„Kiedy wybucha wojna, dla żołnierza nie istnieją granice państwa. Nie ma już linii nieprzekraczalnej. Dla każdego stratega, dla każdego planisty wojskowego Ukraina i Polska to jest jeden teatr wojenny, w którym NATO musi się odnaleźć” – powiedział Siewiera.
Dodał również, że Ukraina jest obecnie jedynym państwem na świecie, które posiada praktyczne doświadczenie i technologie pozwalające skutecznie funkcjonować w warunkach nowoczesnego pola walki. W jego opinii Sojusz Północnoatlantycki powinien w pełni wykorzystać te doświadczenia.