Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Polacy w Iranie. Co zostało z historycznych relacji polsko-irańskich?

Polscy chłopcy, którzy opuścili Rosję przez Iran, przechodzą szkolenie wojskowe, 27 listopada 1942 roku.
Polscy chłopcy, którzy opuścili Rosję przez Iran, przechodzą szkolenie wojskowe, 27 listopada 1942 roku. Prawo autorskie  British Official/ AP Photo
Prawo autorskie British Official/ AP Photo
Przez Katarzyna Kubacka
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Wraz z kolejną eskalacją napięć na Bliskim Wschodzie pojawiły się pytania o sytuację Polaków mieszkających w Iranie i innych krajach objętych walkami. W pierwszych dniach MSZ apelowało o opuszczenie niebezpiecznych regionów. Ilu Polaków pozostało w Iranie? Co stało się z tak liczną niegdyś Polonią?

Kwestia Polonii w Iranie pozostaje dziś w dużej mierze tajemnicą. Rządowy system Odyseusz, służący do zapewnienia bezpieczeństwa Polaków za granicą i ułatwienia kontaktu z konsulem, wskazuje co najmniej trzy osoby zarejestrowane na stałe w Iranie – należy jednak pamiętać, że rejestracja jest dobrowolna, a system nie ma charakteru statystycznego. Polskę i Iran łączy jednak długa i bogata historia emigracji oraz relacji dyplomatycznych. Podczas II wojny światowej Teheran, Isfahan i inne miasta stały się domem dla wielu polskich uchodźców. Czy tak dynamiczna historia relacji polsko‑irańskich mogła nie pozostawić żadnych śladów?

REKLAMA
REKLAMA

„Dzieci Isfahanu”

Wraz z amerykańsko-izraelską wojną w Iranie, na rynki europejskie padł strach – zwłaszcza w kontekście ropy, transportowanej przez Cieśninę Ormuz. Choć sam Iran eksportuje niewiele ropy, zablokowanie szlaku może stanowić pewnego rodzaju problem.

Relacje polsko-irańskie również rozpoczynają się od kwestii handlowych. Prawie sto lat temu, w 1927 roku wszedł w życie Traktat o Przyjaźni między Rzecząpospolitą Polską a Cesarstwem Perskim. Przyjaźń tę wzmacniała wówczas antyradziecka polityka Warszawy. Rozumiał ją także władca Iranu, Reza Shah Pahlavi, który poszukiwał sojuszników przeciwko ZSRR, obawiając się zagrożenia dla niezależności państwa.

W 1942 r., na skutek Układu Sikorski-Majski, rozpoczęła się ewakuacja Polaków ze Związku Sowieckiego do Iranu. Na głód, trudne warunki panujące w obozach oraz brak opieki narażone były przede wszystkim dzieci. Pierwszą akcję wywiezienia małoletnich przeprowadził konsul RP w Bombaju, Eugeniusz Banasiński, który wysłał w tym celu dwie ekspedycje Polskiego Czerwonego Krzyża.

Exodus sprowadził na irańską ziemię łącznie ponad 116 tys. Polaków, w tym blisko 20 tys. dzieci i młodzieży. Stworzono cztery ośrodki dla uchodźców: stałe w Teheranie i Isfahanie oraz przejściowe w Ahwazie i Meszhedzie.

Szczególnym przystankiem dla polskich dzieci w Iranie był Isfahan, który w czasie II wojny światowej stał się znany jako „miasto polskich dzieci”. Utworzono tam specjalne internaty, w których dzieci mogły również się uczyć. Jak wskazuje portal Muzeum II Wojny Światowej, nie używano określenia „sierociniec”, by i tak straumatyzowanym już nieletnim nie przypominać o stracie rodziców.

Wiele źródeł wskazuje na tragiczny stan polskich uchodźców w chwili dotarcia do Iranu. Jak podaje United States Holocaust Memorial Museum, dużo osób cierpiało na różnego rodzaju choroby, w tym te wywołane głodem. Po przybyciu do Iranu wygłodzeni uchodźcy jedli więcej, niż ich organizmy mogły przyjąć, co doprowadziło do przejedzenia u kilkuset osób, głównie dzieci. Wiele osób zmarło także z powodu chorób i wyniszczenia organizmu wkrótce po przybyciu.

„Była północ, kiedy po nas przyszli”

W artykule z 2017 roku Al Jazeera opisuje wspomnienia 86-letniej wówczas, nieżyjącej już Heleny Stelmach, mieszkającej wtedy w Teheranie. Kobieta wspominała, że radzieccy żołnierze uwięzili jej ojca w Polsce, a ona wraz z matką zostały zmuszone do opuszczenia domu.

„Była północ, kiedy po nas przyszli” , opowiadała na łamach portalu. „Najpierw wysłali nas do kościoła, a potem na Syberię. Zabraliśmy ze sobą tylko walizkę ze starym dywanem, trochę biżuterii i rodzinne zdjęcia”.

Jak przekazuje w swoich wspomnieniach Z Warszawy do Teheranu, polscy uchodźcy umierali na Syberii w wyniku chorób, głodu lub maltretowania. Niektórym, jak relacjonuje, z powodu niedożywienia wypadały zęby.

Część cywilów skierowano do Iranu, Palestyny czy Libanu wraz z polskim wojskiem, które miało wspomóc front bliskowschodni.

Polonia w Iranie szybko się zasymilowała i wzbogaciła krajobraz kulturowy kraju – między innymi poprzez kuchnię. Matka Heleny Stelmach, po kilku latach pobytu, otrzymała pozwolenie na prowadzenie sklepu z polską żywnością, która, jak wspomina Helena, towarzyszyła jej podczas pierwszej kolacji z przyszłym mężem, Mohammadem Alim.

O Polonii w Iranie powstał także film dokumentalny w reżyserii Narges Kharaghani, irańskiej twórczyni filmowej.

„To nie jest coś, o czym ludzie i politycy lubią rozmawiać, a nawet o czym wspominają” , przytacza jej wypowiedź portal. „Myślę, że panował niesłychany konsensus, by zapomnieć o tym temacie. Po zakończeniu II wojny światowej zwycięskie kraje chciały mówić tylko o zbrodniach Hitlera. Dziś, biorąc pod uwagę sposób, w jaki Zachód traktuje imigrantów, mówienie o tym exodusie nie ma sensu”.

Doświadczeni weterani z Tobruku szkolą wiele z trzech polskich dywizji, które przekroczyły granicę rosyjską i dotarły do ​​Iranu, 25 czerwca 1942 roku.
Doświadczeni weterani z Tobruku szkolą wiele z trzech polskich dywizji, które przekroczyły granicę rosyjską i dotarły do ​​Iranu, 25 czerwca 1942 roku. AP Photo

Współpraca polsko-irańska

W Teheranie polskie dzieci uchodźców znalazły się także pod opieką Watykanu. Powstały szkolne czasopisma i programy wychowawcze, które pomagały im przetrwać trudne lata wojny. Po wojnie większość uchodźców trafiła do Nowej Zelandii, Afryki Wschodniej i Południowej, Libanu i Indii – wielu z nich nigdy nie wróciło do Polski. Część osób jednak została, zakładając w Iranie rodziny.

Przez ponad dwadzieścia lat stosunki polsko-irańskie nie były szczególnie intensywne, ale sytuacja zmieniła się na przełomie lat 70. i 80. XX wieku, kiedy polskie przedsiębiorstwa zaczęły budować w Iranie zakłady – głównie przemysłu cementowego, hutniczego i energetycznego. Wraz z rozwojem przemysłu kwitła również dyplomacja, a polscy politycy wielokrotnie odwiedzali Teheran.

Sytuacja uległa zmianie wraz z rewolucją islamską w 1979 roku, która zawiesiła relacje Iranu z blokiem zachodnim, choć Teheran nadal odwiedzali polscy politycy i dyplomaci.

Po Polonii zostały w Iranie na pewno groby. Szacuje się, że w kraju zmarło około 2,8 tys. osób. Największy polski cmentarz, z ponad 1 900 pochówkami, mieści się w Teheranie, a inne ważne miejsca pamięci znajdują się w Bandar-e Anzali (dawne Pahlewi) i Meszhedzie. Inne ślady polskiej diaspory są znikome. Powstałe w 1994 roku Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Irańskiej było nieaktywne już w 2007 roku.

O exodusie do Iranu często mówi się w sposób symboliczny, podkreślając, że dla wymęczonych uchodźców z Polski kraj Persów stał się Ziemią Obiecaną – i to dosłownie, ponieważ niektórzy z nich nigdy jej już nie opuścili.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Tusk: Samoloty w dyspozycji Sił Zbrojnych wesprą ewakuację Polaków z Bliskiego Wschodu

Ewakuacja obywateli UE z Bliskiego Wschodu. Będzie unijny plan

Konflikt izraelsko-irański to dla Polski problem: stosunki dyplomatyczne Polski i Iranu