Napięcia na Bliskim Wschodzie ponownie rosną, a widmo otwartego konfliktu z Iranem budzi niepokój nie tylko wśród światowych przywódców, ale także zwykłych obywateli. "Jest to wojna inna niż do tej pory" - ostrzega ekspert w rozmowie z Euronews.
Napięcie na Bliskim Wschodzie gwałtownie wzrosło po 28 lutego 2026 roku, kiedy Stany Zjednoczone i Izrael przeprowadziły wspólne naloty na cele w Iranie, w wyniku których zginął Najwyższy Przywódca kraju, ajatollah Ali Chamenei.
W regionie przebywa wielu Polaków – pracowników firm, żołnierzy, dyplomatów oraz turystów. W przypadku eskalacji działań zbrojnych mogą oni stanąć w obliczu realnych zagrożeń: od utrudnień w komunikacji i zamknięcia przestrzeni powietrznej po ryzyko ataków rakietowych czy destabilizacji wewnętrznej państw regionu. Jakie scenariusze są dziś najbardziej prawdopodobne i czy Polska jest przygotowana na ewentualną ewakuację swoich obywateli?
Jak duże jest zagrożenie?
Najpoważniejszym problemem dla Polski w obliczu wojny jest sytuacja obywateli znajdujących się w regionie, w tym osób, które utknęły w międzynarodowych portach lotniczych, takich jak Dubai czy Abu Zabi, z powodu zamknięcia przestrzeni powietrznej i odwołania lotów. Jak duże zagrożenie obecnie stwarza dla obywateli Polski przebywanie na Bliskim Wschodzie?
O komentarz poprosiliśmy Pawła Rakowskiego, eksperta od spraw Bliskiego Wschodu, autora książki "Nowy Bliski Wschód. Po wielkiej wojnie Izraela".
"Jest to wojna inna niż do tej pory. Skala tej wojny, zaangażowanie sił, środków jest zupełnie inne. Na pewno dużym zaskoczeniem jest to, że taka wydawałoby się oaza spokoju, jaką jest Dubaj, jest bezpośrednio zaangażowana. Przypomnę, że kilka dni przed tą wojną państwa, przede wszystkim europejskie, nie zaznaczyły Emiratów Arabskich, jako kraju potencjalnie zagrożonego. Był nakaz wyjazdu z Izraela, z Libanu i z Iranu" - zauważa Paweł Rakowski.
Dziś oprócz Emiratów Arabskich, MSZ odradza wszelkich podróży także do takich krajów, jak Jordania, Oman, Bahrajn, Kuwejt, Katar czy Cypr.
Czy można przewidzieć zniszczenia i potencjalne ofiary wśród ludności cywilnej?
"Nie jest to możliwe do oszacowania z tego względu, że te drony, jak i też rakiety, które Iran wysyła, są pozbawione pierwiastka nowoczesności. Ale z drugiej strony wiemy też, że w Iranie już zginęli cywile. Szkoła została zbombardowana" - wskazuje ekspert.
Pozostaje pytanie - jak długo będzie trwać zagrożenie?
"Izrael zamyka lotniska do 12 marca. Można się spodziewać, że ta wojna będzie trwała do tego momentu lub zakończy się wcześniej" - przewiduje Rakowski.
Stanowisko władz Polski
Polski rząd pod kierownictwem premiera Donalda Tuska podkreślił, że sytuacja jest monitorowana „na bieżąco”. Szef rządu zapewnił, że polscy dyplomaci i obywatele w Teheranie są bezpieczni – przynajmniej na obecnym etapie konfliktu. Premier zaznaczył, iż Polska jest przygotowana na różne scenariusze i wzywa do jedności w kwestiach bezpieczeństwa.
Prezydent Karol Nawrocki oraz jego otoczenie podkreślali, że Polska została wcześniej poinformowana o możliwym ataku na Iran przez sojusznicze kanały komunikacyjne i że kluczowe jest zapewnienie bezpieczeństwa Polakom na Bliskim Wschodzie.
"Najbliższe dni będą czasem decydujących rozstrzygnięć w tym regionie. Jesteśmy razem z naszymi sojusznikami!" - napisał prezydent na portalu X.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych wielokrotnie ostrzegało przed podróżami do Iranu i innych państw Bliskiego Wschodu, takich jak Izrael, czy Liban, podkreślając wysokie ryzyko eskalacji konfliktu i ewentualną niestabilność regionu. MSZ zaleca "natychmiastowe opuszczenie regionu", a także rejestrację w systemie „Odyseusz”, który ma ułatwić komunikację oraz bezpieczeństwo obywateli RP za granicą.
Rzecznik MSZ Maciej Wewiór,podczas poniedziałkowej konferencji poinformował:
"Od kilku dni w Ministerstwie Spraw Zagranicznych działa specjalny zespół kryzysowy. Dzisiaj mieliśmy rano kolejne spotkanie podczas tego zespołu. Rozmawiamy również z naszymi ambasadorami, szefami placówek, osobami, które są tam na miejscu".
Polskie placówki od soboty działają w trybie kryzysowym, co oznacza 24 godziny na dobę.
Wewiór poinformował, że na obecnym etapie nie ma informacji o poszkodowanych obywatelach RP.
Dzięki działaniom służb konsularnych udało się bezpiecznie przenieść zorganizowane grupy turystów z Izraela do Egiptu.
"Wiemy też, że Jordanię opuszczają kolejni Polacy. Robią to drogą lotniczą, ale również przez funkcjonujące promy" - zaznaczył Maciej Wewiór.
Skala jest ogromna, gdyż jak przekazał rzecznik, w samych Zjednoczonych Emiratach Arabskich, w systemie Odyseusz na dzisiaj zarejestrowanych jest 10 tysięcy naszych obywateli. Rzeczywista liczba osób może być wyższa.
"Sugerujemy pozostanie w miejscu schronienia, daleko od okien, posiadania przy sobie dokumentów, potrzebnych leków. Są miejsca, które można opuścić inną drogą niż lądową — z Izraela można wyjechać przez Egipt" — przekazał rzecznik MSZ.
Podkreślił, że Polska nie planuje wysyłać wojskowych samolotów ewakuacyjnych, dopóki sytuacja nie stanie się bezpieczna.
Zaapelował również o korzystanie ze zweryfikowanych źródeł informacji i nie ufanie w ofety pomocy z podtekstem komercyjnym.
Ponadto uruchomiono specjalną infolinię: +48 22 523 88 80, pod którą Polacy mogą uzyskać aktualne informacje i wsparcie konsularne.
Polacy oceniają stanowisko Polski wobec konfliktu USA–Iran
Sondaż opinii publicznej przeprowadzony przez United Surveys by IBRiS na zlecenie Wirtualnej Polski pokazuje, jakie stanowisko – zdaniem Polaków – powinien przyjąć nasz kraj w obliczu tej kryzysowej sytuacji.
Ponad połowa badanych (50,3%) opowiada się za tym, aby Polska zachowała całkowitą neutralność i nie angażowała się militarnie w konflikt między USA i Izraelem a Iranem. To rozwiązanie cieszy się największym poparciem niezależnie od sympatii politycznych.
Drugą najczęściej wybieraną opcją jest wersja umiarkowanego wsparcia dla USA, ograniczonego do działań dyplomatycznych i politycznych, bez udziału polskich sił zbrojnych – takiej odpowiedzi udzieliło 27,3% ankietowanych.
9,5% respondentów uważa, że Polska powinna potępić działania zbrojne, a zaledwie 0,2% jest za pełnym zaangażowaniem wojskowym w konflikt. 12,7% badanych nie potrafiło wskazać stanowiska w tej sprawie.
Sondaż wskazuje też na znaczącą zgodność pomiędzy wyborcami różnych ugrupowań politycznych – zarówno sympatycy obozu rządzącego, jak i opozycji najczęściej wybierają opcję neutralności. Wśród wyborców opozycji większy odsetek jest skłonny poprzeć USA bez wojskowego zaangażowania, natomiast wśród zwolenników koalicji rządzącej częściej pojawia się krytyczne nastawienie wobec działań zbrojnych.
Czas niepewności: świat czeka na rozwój wydarzeń
Sytuacja jest dynamiczna. Najbliższe dni będą kluczowe dla skali eskalacji. Możliwy jest scenariusz ograniczonej, krótkotrwałej wymiany uderzeń, ale nie można wykluczyć rozszerzenia konfliktu na inne państwa regionu i długotrwałej destabilizacji.
Wyzwania logistyczne i bezpieczeństwa sprawiają jednak, że natychmiastowa ewakuacja na dużą skalę – zwłaszcza drogą powietrzną – jest obecnie praktycznie niemożliwa, dopóki trwają działania zbrojne.
Rzecznik MSZ zaapelował, aby nie dać się ponieść emocjom:
"Dzisiaj najważniejszy jest spokój i bezpieczeństwo. W wielu miejscach najbezpieczniej jest pozostać w tej chwili na miejscu, w miejscu schronienia".