Prezydent Francji Emmanuel Macron zapewnił, że Paryż nie bierze udziału w konflikcie na Bliskim Wschodzie. Francuskie siły chronią obywateli i wspierają Liban.
W kolejnym dniu operacji wojskowej prowadzonej przez Stany Zjednoczone i Izrael na Bliskim Wschodzie, prezydent Francji Emmanuel Macron przedstawił stanowisko Paryża wobec konfliktu.
"Francja nie jest częścią tej wojny. Nie walczymy i nie zamierzamy angażować się w ten konflikt" - powiedział w poście opublikowanym na Instagramie.
Macron zaznaczył, że Francja chroni swoich obywateli, wspiera sojuszników i stoi po stronie Libanu.
Wyjaśnił, że wysłane posiłki wojskowe, w tym lotniskowiec Charles de Gaulle, mają przede wszystkim zabezpieczać ludność i państwa sojusznicze przed irańskimi atakami, przechwytując drony i pociski rakietowe.
"W sposób całkowicie pokojowy mobilizujemy siły, by zabezpieczyć ruch morski, tak aby statki i tankowce mogły bezpiecznie opuścić region" – podkreślił.
Wcześniej prezydent wskazywał na konieczność utworzenia koalicji w celu ochrony kluczowych szlaków morskich dla światowej gospodarki.
Wsparcie dla Libanu
Prezydent Macron powtórzył swoje poparcie dla Libanu i zapowiedział, że zrobi wszystko, aby zapobiec ponownemu wciągnięciu kraju w konflikt.
Po rozmowach z prezydentem USA Donaldem Trumpem i premierem Izraela Benjaminem Netanjahu, Macron poinformował, że kontaktował się z władzami Libanu w celu opracowania planu zakończenia działań wojennych prowadzonych przez Hezbollah i Izrael po obu stronach granicy.
"Władze Libanu zobowiązały się do przejęcia kontroli nad pozycjami zajmowanymi przez Hezbollah i przejęcia pełnej odpowiedzialności za bezpieczeństwo w całym kraju. Daję im moje pełne wsparcie" - napisał w czwartek wieczorem na X.
Według libańskiej agencji ANI, izraelskie ataki wymierzone były w gminy Srifa, Aïta El-Chaab, Touline, Al-Sawana i Majdal Selem w południowym Libanie.
Hezbollah, wspierany przez Iran, zapowiedział ostrzał artyleryjski i rakietowy w odpowiedzi na działania Izraela, które dotknęły dziesiątki miast i wiosek.
"Atakowane kraje proszą nas o pomoc"
Francuska minister sił obrony Catherine Vautrin potwierdziła, że francuskie siły pozostają w "pozycji obronnej", działając na prośbę państw objętych atakami.
"Są to kraje atakowane, które proszą nas o pomoc. Jesteśmy w pozycji obronnej i to jest bardzo ważne" - podkreśliła w programie "20 heures" na France 2.
Minister wskazała, że w regionie operuje 12 myśliwców Rafale z francuskimi pilotami, przechwytujących drony. Zwróciła też uwagę, że Zjednoczone Emiraty Arabskie poprosiły Francję o dodatkowe zasoby obrony powietrznej.
Catherine Vautrin dodała, że lotniskowiec atomowy Charles de Gaulle, który opuścił port Malmö we wtorek wieczorem, dotrze na Morze Śródziemne w sobotę.
Francuski sztab generalny zapewnił, że amerykańskie samoloty wsparcia stacjonujące w bazie wojskowej Istres nie będą uczestniczyć w operacjach prowadzonych przez USA w Iranie.
"Francja uzyskała pełną gwarancję, że zasoby te będą służyć wyłącznie obronie partnerów w regionie" - podkreślono.