Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Afera węglowa w Polsce: gigantyczna niegospodarność za rządów Morawieckiego

Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych na polecenie MSWiA złożyła zawiadomienie do prokuratury w sprawie niegospodarności przy imporcie węgla
Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych na polecenie MSWiA złożyła zawiadomienie do prokuratury w sprawie niegospodarności przy imporcie węgla Prawo autorskie  AP Photo/Czarek Sokolowski/Jose Luis Magana
Prawo autorskie AP Photo/Czarek Sokolowski/Jose Luis Magana
Przez Glogowski Pawel
Opublikowano dnia Zaktualizowano
Udostępnij
Udostępnij Close Button

W centrum polityczno-gospodarczej burzy znalazły się decyzje związane z zakupami węgla kamiennego realizowanymi w Polsce w latach 2022–2023, które – jak stwierdził resort – mogły narazić Skarb Państwa na miliardowe straty.

Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych (RARS) na polecenie MSWiA złożyła zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w związku z zakupami węgla. Śledztwo dotyczy decyzji o imporcie surowca za ponad 1,3 miliarda złotych w latach 2022-2023, na polecenie rządu ówczesnego premiera Mateusza Morawieckiego i wynikających z tego gigantycznych nieprawidłowości i niegospodarności.

REKLAMA
REKLAMA
Zawiadomienie do prokuratury w sprawie miliardowych nieprawidłowości przy zakupie węgla

Tło decyzji o imporcie surowca

Decyzje o zakupie węgla zapadły w 2022 roku, kiedy Polska, w reakcji na zakaz importu węgla z Rosji po inwazji na Ukrainę, zdecydowała się na budowę rezerw strategicznych. Celem miało być zabezpieczenie dostaw dla gospodarstw domowych na sezon grzewczy.

Jednak zamiast korzystać z zasobów krajowego górnictwa, gdzie tona węgla była o połowę tańsza, sprowadzono surowiec z takich kierunków jak Kazachstan (54 proc.), Kolumbia (31 proc.) czy Australia (14 proc.).

W sumie na zakup ponad 750 tys. ton surowca przeznaczono przeszło 1,3 mld zł, z czego aż 900 mln zł pochodziło z funduszu dedykowanego budowie dróg gminnych.

"Jestem przekonany, że damy radę, że spełnimy nasze obietnice wobec mieszkańców" - zapowiadał w 2022 roku premier Mateusz Morawiecki. Zapewniał, że "przywóz węgla z całego świata, a przede wszystkim z kilku kierunków, odbywa się na zasadzie zamówień certyfikowanej jakości węgla". "Jakość tego węgla jest sprawdzana trzykrotnie" - zaznaczał.

Jak wynika z wewnętrznych analiz RARS – znaczna część importowanego węgla nie spełniała minimalnych norm jakościowych, nadal zalega w magazynach i nie nadaje się do sprzedaży odbiorcom indywidualnym.

"Wiedziano o tym, że pośrednicy, u których kupowano ten węgiel, budzą wiele wątpliwości. Wiedziano także, wszystko na to wskazuje, że węgiel nie spełnia odpowiednich wymogów. A jednak ktoś ten węgiel odebrał. Ktoś podpisał protokół odbioru. Tym samym naraził skarb państwa na ogromną stratę. Mamy do czynienia z gigantycznym marnotrawstwem" – powiedział szef MSWiA Marcin Kierwiński.

Zarzuty i skala strat

Resort MSWiA wskazał, że surowiec w wielu przypadkach okazał się miałem węglowym lub innym niskiej jakości materiałem, nieprzydatnym dla pieców domowych. W komunikacie podkreślono także, że znaczna część wydanych środków pochodziła z funduszy publicznych pierwotnie przeznaczonych na inne cele, w tym na budowę dróg gminnych, co budzi wątpliwości jeśli chodzi o racjonalność i transparentność tych wydatków. Według wyliczeń RARS, za zmarnowane fundusze można było wybudować 600 dróg lokalnych, dwa tysiące mieszkań lub sfinansować świadczenia 800+ dla 140 tysięcy dzieci.

Szef MSWiA, określił skalę afery jako bezprecedensową.

"40 proc. tego węgla nie spełniało jakiejkolwiek normy. Wszystko wskazuje na to, że kupowano go przy pełnej wiedzy iż nie spełnia tych norm. Ktoś wiedział, że wyrzuca pieniądze w błoto i nic z tym nie robił. Tak właśnie działało państwo za poprzedniej władzy. Na każdym kryzysie, na każdym dużym zakupie ktoś chciał robić gigantyczne pieniądze i nigdy nie było odpowiedzialnych. Ale my odpowiedzialnych znajdziemy" – tłumaczył Marcin Kierwiński.

Sprawę MSWiA uznało za działanie na szkodę państwa przez ówczesne kierownictwo rządu i resortów. Kierwiński zaznaczył, że rząd zamierza przesiać węgiel przez polskie firmy i wprowadzić go do użytku, ale mimo to straty są bardzo duże. Według szacunków resortu, z całej kwoty wydanej na zakup węgla w latach 2022 i 2023, państwo może odzyskać około 300 milionów złotych. Strata wyniesie więc około miliarda złotych.

Kolejnym aspektem tej sprawy była decyzja, aby PKP Cargo zakończyła obowiązujące wcześniej umowy z dostawcami obsługiwanymi przez spółkę i przez następne kilkanaście miesięcy koncentrowało się głównie na przewozie węgla. Według szacunków PKP Cargo, w skutek tej decyzji przewoźnik miał stracić 1,5 mld zł.

Minister Jan Grabiec zaznaczył, że źródłem koniecznych przekształceń, zwolnień oraz obecnych kłopotów PKP Cargo jest decyzja węglowa.

Polityczne reperkusje i dalsze śledztwo

"Mieliśmy do czynienia z wałkiem, który miał wyprowadzić z budżetu państwa ogromne pieniądze" - powiedział podczas konferencji szef MSWiA Marcin Kierwiński.

Były premier Mateusz Morawiecki odniósł się do oskarżeń w filmie na platformie X nazywając zarzuty "pseudoaferą":

"Kierwiński i Tusk, zamiast zadbać o ciepło w domach obywateli wolą sięgać do przeszłości i ją fałszować. (...) Nasi następcy przez dwa i pół roku nie zrobili nic z nadwyżką, która pozostała po tej wielkiej udanej operacji, a teraz chcą na nas zrzucić odpowiedzialność za swoje własne zaniedbania" - podkreślił Morawiecki.

Prokuratura ma teraz wyjaśnić, czy doszło do działań na szkodę interesu publicznego, nadużyć w realizacji zamówień publicznych oraz jakie ewentualne odpowiedzialności karne mogą wynikać z tych decyzji.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Transformacja sektora ciepłowniczego w Polsce: od kryzysu do innowacji

Transformacja energetyczna: Na Bałtyku powstaje pierwsza w historii Polski farma wiatrowa

"Gdyby nie węgiel, niczego by tutaj nie było": czarne złoto, czyli o biżuterii z węgla na Śląsku