Szefowie dyplomacji Francji, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Holandii i Szwecji stwierdzili, że "tylko państwo rosyjskie miało środki, motyw i pogardę dla prawa międzynarodowego", aby przeprowadzić ten atak.
Pięć krajów europejskich, w tym Wielka Brytania, Francja i Niemcy, oskarżyło w sobotę Rosję o otrucie opozycyjnego polityka Aleksieja Nawalnego w więzieniu w 2024 roku przy użyciu rzadkiej toksyny, na marginesie Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa.
"Wiemy, że państwo rosyjskie użyło tej śmiertelnej toksyny, aby zaatakować Nawalnego, obawiając się jego sprzeciwu" - powiedział brytyjski MSZ we wspólnym oświadczeniu ze Szwecją, Francją, Holandią i Niemcami w przeddzień drugiej rocznicy śmierci zaciekłego krytyka prezydenta Rosji Władimira Putina.
Wielka Brytania poinformowała również, że skierowała sprawę do Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW).
Ministerstwa spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Szwecji i Holandii oświadczyły w sobotę, że analiza próbek pobranych od zmarłego dwa lata temu Nawalnego "ostatecznie potwierdziła obecność epibatydyny". Epibatydyna jest toksyną występującą w południowoamerykańskich żabach dendrobatach.
Kraje te twierdziły, że "tylko państwo rosyjskie miało środki, motyw i pogardę dla prawa międzynarodowego, aby przeprowadzić ten atak".
Nawalny, który prowadził zaciekłą walkę z korupcją i organizował antykremlowskie protesty na dużą skalę jako zaciekły przeciwnik prezydenta Władimira Putina, zmarł w arktycznej kolonii więziennej w lutym 2024 roku. Odsiadywał 19-letni wyrok, który jego zdaniem był motywowany politycznie.
Wdowa po Nawalnym, Julia Nawalnaja, powiedziała w zeszłym roku, że dwa niezależne laboratoria stwierdziły, że został otruty na krótko przed śmiercią. Wielokrotnie oskarżała Putina o odpowiedzialność za śmierć Nawalnego, czemu rosyjskie władze kategorycznie zaprzeczały.
"Zabójstwo" Nawalnego jest teraz "naukowo udowodnionym faktem"
"Zabójstwo" rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego w arktycznym więzieniu w 2024 r. jest teraz "naukowo udowodnionym faktem", powiedziała w sobotę wdowa po nim, Julia Nawalna, po tym, jak pięć krajów europejskich stwierdziło, że Moskwa użyła śmiertelnego środka toksycznego przeciwko przeciwnikowi Kremla.
"Dwa lata temu przyjechałam tutaj i powiedziałam, że Władimir Putin zabił mojego męża", powiedziała na marginesie Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa.
"Oczywiście byłam pewna, że to było morderstwo... ale w tamtym czasie były to tylko słowa. Dziś te słowa stały się naukowo udowodnionymi faktami", dodała.