W 2025 roku liczba ofiar cywilnych w Ukrainie osiągnęła najwyższy poziom od początku wojny. Rosyjskie ataki coraz bardziej zagrażają mieszkańcom.
Według danych ONZ ubiegły rok był najkrwawszy dla ludności cywilnej na Ukrainie od początku pełnoskalowej inwazji Rosji w 2022 roku.
W 2025 roku zginęło co najmniej 2 514 cywilów, a 12 142 zostało rannych, co oznacza 31-procentowy wzrost w porównaniu z 2024 rokiem i 70-procentowy w porównaniu z 2023 rokiem - podała Misja ONZ Monitorująca Prawa Człowieka na Ukrainie (HRMMU).
97% zweryfikowanych ofiar w 2025 roku zginęło na terytoriach kontrolowanych przez władze ukraińskie w wyniku działań rosyjskich wojsk.
"Wzrost liczby ofiar wynikał nie tylko z nasilonych walk na linii frontu, ale także z rozszerzonego użycia broni dalekiego zasięgu, która zwiększa ryzyko dla ludności cywilnej w całym kraju" - wskazała szefowa HRMMU Danielle Bell.
Intensyfikacja działań wojennych doprowadziła do kolejnych zabójstw i obrażeń cywilów, zniszczenia infrastruktury krytycznej, przerw w dostępie do podstawowych usług oraz nowych fal wysiedleń w rejonach frontowych.
Prawie dwie trzecie wszystkich ofiar przypadało na obszary pierwszej linii frontu.
Najbardziej narażone były osoby starsze, które stanowią większość mieszkańców wsi wzdłuż linii walk.
Ludzie w wieku 60 lat i więcej stanowili ponad 45% zabitych na froncie, choć w całym kraju stanowią jedną czwartą populacji.
Wojna w Ukrainie. Drony krótkiego zasięgu i broń dalekiego zasięgu
Liczba ofiar cywilnych spowodowanych przez drony krótkiego zasięgu wzrosła w 2025 roku o 120%.
"Rozszerzone użycie takich dronów sprawiło, że wiele terenów w pobliżu linii frontu stało się praktycznie nie do zamieszkania" - mówi Bell.
"Osoby, które przeżyły wcześniejsze lata wojny, zostały zmuszone do opuszczenia swoich domów" - dodała.
Wzrosło też użycie broni dalekiego zasięgu przez Rosję. Od czerwca 2025 roku prowadziło ono do gwałtownych zniszczeń w miastach i na terenach zamieszkanych.
Ta broń odpowiadała za ponad jedną trzecią wszystkich cywilnych ofiar w ubiegłym roku, co oznacza wzrost o 65% w porównaniu z 2024 rokiem.
"Ataki dalekiego zasięgu oraz uderzenia w ukraińską infrastrukturę energetyczną sprawiają, że skutki wojny dotykają ludność cywilną daleko poza linią frontu" - zaznaczyła Bell.
We wtorek Kijów poinformował o drugim dużym bombardowaniu dronami i pociskami rakietowymi w ciągu czterech dni.
Stało się to po tym, jak Stany Zjednoczone oskarżyły Moskwę o "niebezpieczną i niewytłumaczalną eskalację" konfliktu.
Rosja systematycznie pozbawia ukraińskich cywilów ciepła i wody, licząc na osłabienie oporu społecznego.
W poniedziałek ministerstwo spraw zagranicznych Ukrainy przypomniało, że rosyjska wojna na pełną skalę trwa obecnie dłużej niż kampania ZSRR przeciwko nazistowskim Niemcom w latach 1941–1945.
"Po 1 419 dniach inwazji Rosja nie osiągnęła żadnego strategicznego celu. Ukraina pozostaje suwerennym państwem" - podkreśliło ministerstwo.