Rosyjskie drony zaatakowały Ukrainę w nocy, zabijając co najmniej cztery osoby i raniąc 20. Większość ataków została zneutralizowana przez ukraińskie siły powietrzne.
Rosyjska armia przeprowadziła w nocy zmasowany atak w Ukrainie, wykorzystując ponad 150 dronów. W wyniku bombardowania zginęły co najmniej cztery osoby, a 20 zostało rannych.
Siły powietrzne Ukrainy zdołały zniszczyć 125 dronów, jednak kilka trafiło w cele w Charkowie, Chersoniu, Zaporożu i Dniepropietrowsku.
W obwodzie zaporoskim przerwano w nocy dostawy prądu przy temperaturze minus 10 stopni Celsjusza, co dotknęło ponad 385 tys. gospodarstw domowych, sklepów i biur.
W niektórych miejscach przerwano również dostawy wody.
Według lokalnego przedsiębiorstwa użyteczności publicznej, zarówno energia elektryczna, jak i woda zostały przywrócone w niedzielę rano.
W ciągu ostatnich 24 godzin Rosja przeprowadziła łącznie 821 ataków na 27 celów w obwodzie zaporoskim.
Poprzedni podobny atak na przedsiębiorstwa energetyczne w Zaporożu i Dniepropietrowsku miał miejsce 7 stycznia.
Wówczas oba regiony pozostały całkowicie bez prądu przy zimowym mrozie sięgającym minus 10–15 stopni Celsjusza, a burmistrz Dniepru ogłosił stan wyjątkowy.
Prezydent Wołodymyr Zełenski podkreślił, że rosyjskie ataki nie mają żadnego militarnego uzasadnienia.
Jego zdaniem celem Władimira Putina jest wyłącznie utrudnienie życia cywilom.
Ukraiński prezydent zaznaczył, że w ostatnim tygodniu Rosja przeprowadziła prawie 1100 ataków dronów na ukraińskie cele.