Liderka francuskiego Zjednoczenia Narodowego, ugrupowania skrajnej prawicy, zwróciła uwagę, że „wydarzenia w Warszawie przypominają próbę przejęcia kontroli nad instytucją konstytucyjną”. Zarzuciła też Brukseli bierność. Na jej słowa odpowiedział szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski.
Polityk opisała swoje stanowisko w niedzielnym wpisie na platformie X.
„Poważne wydarzenia, które rozgrywają się obecnie w Polsce wokół Trybunału Konstytucyjnego, budzą głęboki niepokój. Kontrowersyjne zawieszenie prezesa Trybunału oraz interwencja służb bezpieczeństwa wokół tej instytucji zdają się przypominać siłowe przejęcie kontroli nad organem konstytucyjnym” – napisała Le Pen.
Według niej odbudowa państwa prawa nie może iść w parze z łamaniem reguł, na których to państwo się opiera. „Nie przywraca się praworządności, stwarzając jednocześnie wrażenie, że samemu lekceważy się zasady, na których się ona opiera” – stwierdziła.
Sikorski odpowiada
Do wpisu Le Pen odniósł się minister spraw zagranicznych. W komentarzu pod jej publikacją napisał: „Pani Le Pen, jako przyjaciel i sojusznik Francji, Polska nie ingeruje w waszą politykę. Prosimy o uszanowanie nas poprzez nieingerowanie w naszą”.
Zarzuty wobec UE
Le Pen, która będzie kandydatką w przyszłorocznych wyborach prezydenckich we Francji, w swoim wpisie ostro oceniła także postawę Unii Europejskiej. Jej zdaniem wspólnota przygląda się sprawie w milczeniu, choć zagrożona jest równowaga ustrojowa jednego z państw członkowskich. „Nie można twierdzić, że broni się demokracji i praworządności, a jednocześnie milczeć, gdy równowaga konstytucyjna jednego z państw członkowskich jest poważnie zagrożona” – napisała.
Rzecznik Komisji w rozmowie z Euronews przekazał w sobotę: „To do polskich władz należy zapewnienie, by Trybunał Konstytucyjny mógł działać zgodnie z polską konstytucją i z poszanowaniem właściwego orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej”.
„Powołanie ośmiu nowych członków Trybunału Konstytucyjnego mieści się w konstytucyjnych kompetencjach Sejmu, polskiego parlamentu” – dodał rzecznik.
Rzecznik Komisji zwrócił też uwagę na orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 5 maja 2026 roku, który wydał środki tymczasowe. Zobowiązał w nich właściwe polskie władze, by „powstrzymały się od utrudniania obejmowania i wykonywania funkcji sędziowskich przez sędziów powołanych przez Sejm w marcu 2026 roku”.
Kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego w Polsce
Konflikt zaostrzył się w piątek. Na stronie internetowej Trybunału pojawiła się wówczas informacja, że prezes TK Bogdan Święczkowski i wiceprezes Bartłomiej Sochański wstrzymali wykonywanie obowiązków. Pracami instytucji ma kierować sędzia Anna Korwin-Piotrowska, jako osoba o najdłuższym stażu.
Sytuacja skłoniła do działania prezydenta Karola Nawrockiego, który przerwał podróż do Senegalu i w nocy z piątku na sobotę pojawił się w siedzibie Trybunału. Po wyjściu z budynku zwołał pilne konsultacje z udziałem przedstawicieli sił parlamentarnych. Uzasadniał to naruszeniem porządku konstytucyjnego.