Śledź nas
Reklama

Nie żyje Patrick Stewart. Gwiazdor „Star Treka” i „X-Menów” miał 86 lat

Patrick Stewart
Patrick Stewart -  Prawo autorskie  2024 Invision
Prawo autorskie 2024 Invision
Przez Sonja Issel & Weronika Wakulska z AP
Opublikowano dnia •Zaktualizowano
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Patrick Stewart, jeden z najbardziej rozpoznawalnych aktorów swojego pokolenia, nie żyje. Gwiazdor „Star Treka” i „X-Menów”, który przez dekady zachwycał widzów także na scenie, zmarł w Los Angeles w wieku 86 lat.

Patrick Stewart zmarł w środę w swoim domu w Los Angeles. Jak przekazano w komunikacie odszedł „pod troskliwą opieką ukochanej żony Sunny, po krótkiej i dotkliwej walce z chorobą Alzheimera i otępieniem z ciałami Lewy’ego”. W ostatnich chwilach towarzyszyli mu najbliżsi - rodzina i przyjaciele.

REKLAMA
REKLAMA

Największą popularność przyniosły mu role profesora Charlesa Xaviera w filmach z serii „X-Men” oraz kapitana Jean-Luca Picarda w serialu i filmach „Star Trek: Następne pokolenie”.

Jednak znaczną część swojej kariery Stewart poświęcił teatrowi.

Na scenie wcielał się w niezwykle różnorodne postacie - od Klaudiusza po Makbeta. Wielokrotnie występował także w jednoosobowej adaptacji „Opowieści wigilijnej”.

Wraz ze swoim wieloletnim przyjacielem Ianem McKellenem pojawiał się również w inscenizacjach „No Man’s Land” Harolda Pintera oraz „Czekając na Godota” Samuela Becketta, wystawianych zarówno na West Endzie, jak i na Broadwayu.

Często występował w jednoosobowej inscenizacji „Opowieści wigilijnej”, a także grał na West Endzie i na Broadwayu w sztukach Harolda Pintera „Ziemia niczyja” oraz Samuela Becketta „Czekając na Godota” w repertuarze wraz ze swoim przyjacielem Ianem McKellenem.

„Był człowiekiem, który nosił serce na dłoni, co czyniło go kimś, na kim można było polegać, kogo można było podziwiać, a w moim przypadku – kochać” – napisał McKellen w mediach społecznościowych.

Zdobył trzy nagrody Oliviera, w tym jedną za rolę Klaudiusza w „Hamlecie” u boku Davida Tennanta. Miał też na koncie nagrodę Grammy – w 1996 roku za najlepszy album słowny za nagranie „Piotruś i wilk”.

Niektóre z najlepszych recenzji w swojej karierze zebrał, gdy w końcu po raz pierwszy zmierzył się z rolą Makbeta. Spektakl w reżyserii Ruperta Goolda miał swoją premierę w maju 2007 roku w angielskim Chichester Festival Theatre, następnie trafił do londyńskiego West Endu, a potem do Brooklyn Academy of Music, by w 2008 roku przenieść się na Broadway.

Występ Stewarta przyniósł mu jedyną w karierze nominację do nagrody Tony. Londyński „The Times” napisał, że jego Makbet był „fascynującym połączeniem kruchości, żądzy, egoizmu i ponurego humoru”.

„Czekałem prawie 50 lat” – powiedział Stewart agencji Associated Press w 2008 roku. „Nauczyłem się tej roli, gdy miałem 14 lat. Zapamiętałem wszystkie monologi tylko dlatego, że uważałem je za wspaniałe. I utkwiły mi w pamięci, więc nie musiałem uczyć się tych fragmentów sztuki, co jest prawdziwym błogosławieństwem, ponieważ nauka tekstu stała się obecnie jedyną zmorą tej pracy”.

ARCHIWUM – Patrick Stewart pozuje we wtorek, 1 kwietnia 2008 r., w swojej garderobie w Lyceum Theater w Nowym Jorku, gdzie występuje w spektaklu „Makbet”.
ARCHIWUM – Patrick Stewart pozuje we wtorek, 1 kwietnia 2008 r., w swojej garderobie w Lyceum Theater w Nowym Jorku, gdzie występuje w spektaklu „Makbet”. Copyright 2026 The Associated Press. All rights reserved.

Jego uwielbienie dla Szekspira bardzo mu się przydało, gdy zaczął wcielać się w postać Jeana-Luca Picarda, dowódcy statku kosmicznego z XXIV wieku.

„W sposobie, w jaki mówią i zachowują się, jest pewna formalność, która przypomina mi liczne sytuacje szekspirowskie, w których brałem udział na scenie. Zdałem sobie sprawę, że powinienem grać Jeana-Luca tak, jakby był postacią z »Henryka IV«, który opowiada o odważnych mężczyznach” – napisał Stewart w swoich wspomnieniach.

Serial „Star Trek: Next generation” zapewnił mu większą rozpoznawalność, co zaowocowało kolejnymi rolami, m.in. w filmach „Teoria spisku” i „L.A. Story”, a także na Broadwayu, gdzie zagrał w sztukach „Burza”, „Dozorca” oraz „Życie w teatrze” Davida Mameta. W czerwcu 2010 roku otrzymał tytuł szlachecki od królowej Elżbiety II. Stewart był również ambasadorem Międzynarodowego Komitetu Ratunkowego.

Stewart zmarł zaledwie kilka dni po Walterze Koenigu, również ikonie „Star Treka”, który w latach 1966–1969 wcielał się w postać Pavela Chekova w oryginalnym serialu telewizyjnym NBC.

„To był naprawdę przejmujący tydzień” – napisał na Instagramie William Shatner, który w serii wcielił się w rolę kapitana Jamesa T. Kirka.

„Sir Patrick Stewart był przyjacielem, kolegą i wspaniałym aktorem. Od sceny teatralnej po mostek Enterprise – we wszystko, co robił, wnosił inteligencję, wdzięk i głębokie poczucie człowieczeństwa”.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Halloween po portugalsku: od Pão por Deus po Cabra e Canhoto

„Szerokiej drogi, kapitanie”: poruszające hołdy dla sir Patricka Stewarta

W Pompejach odkryto szafę kobiety z kosmetykami i kosztownościami