Na bejruckim przedmieściu Hazmieh goście opuszczali hotel Comfort w ciemnościach, niektórzy wciąż w nocnych strojach, gdy z budynku unosił się dym. Eksplozja była częścią szerszej wymiany ognia między Izraelem a Hezbollahem.
Libańskie służby zdrowia poinformowały, że w nalotach na południe od Bejrutu zginęło sześć osób, a osiem zostało rannych. Zniszczenia zgłosiły też inne miasta, w tym Baalbek. Izrael ogłosił, że w odpowiedzi na ataki rakietowe na swoje terytorium rozpoczyna szeroką nową falę uderzeń przeciwko Iranowi.
Konflikt wykracza już daleko poza Liban. Wysoki rangą amerykański dowódca przekazał, że na terytorium Iranu zaatakowano blisko 2 tys. celów. W rejonie Zatoki Katar poinformował o rozbiciu rzekomych irańskich siatek szpiegowskich, a atak drona wywołał pożar w pobliżu amerykańskiego konsulatu w Dubaju. Francja wysyła swój lotniskowiec we wschodnią część Morza Śródziemnego.
Dla wielu mieszkańców Bejrutu strategia w szerszej skali ma dziś mniejsze znaczenie niż natychmiastowy strach. Hotele, domy i drogi stały się częścią regionalnej konfrontacji, która nie wykazuje oznak spowolnienia.