Ostatni incydent miał miejsce niecały tydzień po katastrofie myśliwca F-4 w pobliżu irańskiego miasta Hamedan, w której zginął jeden z pilotów.
Co najmniej cztery osoby zginęły po tym, jak irański śmigłowiec wojskowy uderzył we wtorek w targ owocowo-warzywny w środkowym Iranie.
Pilot i drugi pilot byli wśród ofiar, napisały państwowe media, podczas gdy dwie z ofiar były podobno cywilami którzy przebywali na targu.
Helikopter spadł w mieście Dorcheh, około 330 kilometrów na południe od Teheranu, podały państwowe media, dodając, że śmigłowiec wojskowy odbywał lot szkoleniowy.
Dorcheh znajduje się w prowincji Isfahan, w której znajduje się główna irańska baza lotnicza, a także ośrodek nuklearny, który został zaatakowany przez Stany Zjednoczone podczas wojny irańsko-izraelskiej w czerwcu.
Do incydentu doszło niecały tydzień po tym, jak w czwartek podczas nocnych ćwiczeń w pobliżu irańskiego miasta Hamedan rozbił się myśliwiec F-4.
Jeden z pilotów zginął, podczas gdy drugi przeżył po pomyślnym katapultowaniu się, podały państwowe media.
Iran ma historię śmiertelnych wypadków, ponieważ zachodnie sankcje nałożone na Republikę Islamską ograniczyły jej dostęp do części lotniczych, pozostawiając kraj zależny od starzejących się helikopterów i samolotów zarówno dla rządowych, jak i komercyjnych linii lotniczych.
W maju 2024 r. prezydent Iranu Ebrahim Raisi, minister spraw zagranicznych Hossein Amirabdollahian i inni urzędnicy zginęli w katastrofie amerykańskiego śmigłowca Bell 212, reliktu wojennego z czasów Wietnamu.