Po wielkanocnym rozejmie Moskwa proponuje zawieszenie broni na czas parady z okazji Dnia Zwycięstwa, obawiając się ukraińskich uderzeń dalekiego zasięgu. Skala uroczystości została ograniczona – na Placu Czerwonym nie będzie kolumn pancernych.
Ukraina domaga się długotrwałego zawieszenia broni w wojnie totalnej wywołanej przez Rosję zamiast krótkiego rozejmu z okazji dnia parady, jaki Kreml zaproponował prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi. Kijów oskarża Moskwę o szukanie kilku godzin spokoju w celu ochrony parady wojskowej, zamiast dążenia do prawdziwego pokoju.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział w czwartek, że Kijów najpierw zobaczy "o co dokładnie chodzi" w odpowiedzi na propozycję, która pojawiła się w środę wieczorem po tym, jak prezydent Rosji Władimir Putin zasugerował tymczasowy rozejm w rozmowie telefonicznej z Trumpem.
"Wyjaśnimy, o co dokładnie chodzi - kilka godzin bezpieczeństwa na paradę w Moskwie, czy coś więcej" - napisał Zelenski w poście na X.
"Nasza propozycja to długoterminowe zawieszenie broni, niezawodne i gwarantowane bezpieczeństwo dla ludzi oraz trwały pokój" - powiedział prezydent Ukrainy, dodając, że polecił negocjatorom z Kijowa skontaktowanie się ze stroną amerykańską w celu uzyskania dalszych szczegółów.
Moskwa utrzymuje, że propozycja parady z okazji Dnia Zwycięstwa pochodzi z Kremla.
Sekretarz prasowy Putina Dmitrij Pieskow powiedział w czwartek, że konkretne daty zawieszenia broni zostaną ogłoszone osobno.
Przekazał, że Trump "aktywnie poparł inicjatywę, zauważając, że święto to oznacza wspólne zwycięstwo nad nazizmem w II wojnie światowej".
Propozycja Moskwy została przekazana tylko administracji USA, ponieważ rosyjscy urzędnicy nadal odmawiają jakiegokolwiek kontaktu z Kijowem.
Parada w Moskwie bez czołgów
Rosja wcześniej ogłosiła krótkie zawieszenie broni na Wielkanoc w kwietniu. Dla rosyjskich władz Dzień Zwycięstwa ma to samo symboliczne znaczenie.
Bardziej niż feta zwycięstwa, 9 maja dla Rosji pod rządami Putina stał się jednym z najważniejszych świąt i publiczną demonstracją potęgi militarnej Kremla.
Według Moskwy w tym roku pokaz zostanie znacznie ograniczony.
W paradzie z okazji Dnia Zwycięstwa nie wezmą udziału pojazdy wojskowe ani kadeci ze względu na to, co Kreml określił jako "obecną sytuację operacyjną".
"Podejmowane są wszelkie środki, aby zminimalizować zagrożenie" - powiedział wcześniej rzecznik Putina Dmitrij Pieskow, odnosząc się do tego, co Moskwa nazwała "zagrożeniem terrorystycznym" ze strony Ukrainy.
Ale fakt, że parada została zmniejszona, jest postrzegany jako ważny wskaźnik sytuacji w rosyjskim wojsku oraz niedoborów personelu i sprzętu.
Parada z okazji Dnia Zwycięstwa stała się jeszcze bardziej symboliczna dla Kremla od czasu rozpoczęcia przez Rosję inwazji na Ukrainę na pełną skalę na początku 2022 roku, ponieważ Moskwa wykorzystuje obrazy i narracje z II wojny światowej do wspierania swojej wojny.
Podczas wojny z Ukrainą Rosja odtworzyła szereg haseł i symboli identycznych z tymi, których używał Związek Radziecki w czasie II wojny światowej, na przykład „Możemy to zrobić jeszcze raz” lub „Możemy to powtórzyć”, obecnie powszechnie używanych przez rosyjskich żołnierzy na Ukrainie.
Podobnie pomarańczowo-czarna wstążka św. Jerzego, która symbolizowała zwycięstwo w II wojnie światowej, stała się obecnie jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli pełnej inwazji Rosji na Ukrainę i jest noszona przez zwolenników ataku Moskwy na sąsiedni kraj.
Moskwa połączyła te dwie narracje również za pomocą języka, używając wyszukanych sformułowań, aby stworzyć termin zastępczy sugerujący wielkość: na przykład nazywając swoją inwazję na Ukrainę "specjalną operacją wojskową", w ten sam sposób, w jaki odnosi się do II wojny światowej jako "Wielkiej Wojny Ojczyźnianej".
Sam Putin wielokrotnie twierdził, że "naród radziecki walczył sam" w II wojnie światowej, minimalizując wkład aliantów.
W przededniu pełnej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 r. Putin stwierdził, że jej głównymi celami były "denazyfikacja" kraju i "walka z faszyzmem" - twierdzenia Moskwy nigdy nie zostały poparte dowodami.
Popularyzacja tej retoryki i gloryfikacja Dnia Zwycięstwa przez Putina mają swój własny termin w języku rosyjskim: "pobedobesie", obraźliwe słowo oznaczające groteskowe hiperboliczne obchody święta lub manię zwycięstwa.
Ukraina zdystansowała się od upamiętnień i dat z czasów sowieckich. Zełenski podpisał ustawę w 2023 r., która przeniosła ukraińskie obchody II wojny światowej na 8 maja, dostosowując je do większości Europy.
Ukraina, będąca wówczas częścią Związku Radzieckiego, poniosła jedne z najcięższych strat spośród wszystkich republik biorących udział w II wojnie światowej, a szacunki ukraińskich ofiar wahają się od 6 do 8 milionów, w tym zarówno żołnierzy, jak i cywilów zabitych w walkach, okupacji i nazistowskich kampaniach eksterminacyjnych.