Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Nie tylko Zondacrypto. Jak nie dać się nabrać na kryptowaluty?

Kryptowaluty
Kryptowaluty Prawo autorskie  Kin Cheung
Prawo autorskie Kin Cheung
Przez Euronews
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Rynek kryptowalut od lat kusi wizją szybkich zysków, ale równolegle przyciąga coraz bardziej wyrafinowanych oszustów. Głośna afera Zondacrypto pokazała, jak łatwo nawet duże i rozpoznawalne marki mogą znaleźć się w centrum niepokoju inwestorów.

Na inwestorów chętnych zarobić na kryptowalutach polują cyberprzestępcy podszywający się pod instytucje kryptowalutowe.

REKLAMA
REKLAMA

Filip Jurczak, adwokat z kancelarii Graś i Wspólnicy podkreśla, że problem fałszywych platform jest dziś powszechny: „Fałszywe platformy kryptowalutowe stały się jednym z najczęściej wykorzystywanych narzędzi do wyłudzania pieniędzy w Internecie.” To nie są już prymitywne strony – często przypominają profesjonalne giełdy, z wykresami i „obsługą klienta”, które mają uśpić czujność.

Mechanizm oszustwa jest zwykle podobny. Najpierw pojawia się reklama lub telefon z obietnicą wyjątkowego zysku. Potem „doradca” buduje relację i zachęca do pierwszej wpłaty. Kluczowy moment następuje później:

-„Platforma pokazuje symulowane wyniki inwestycji, które mają uwiarygodnić cały proces – w istocie ta platforma nie inwestuje naszych pieniędzy" - mówi Jurczak. W praktyce oznacza to, że widoczne na koncie „zyski” istnieją tylko na ekranie.

-"Z prawnego punktu widzenia mamy tu najczęściej do czynienia z przestępstwem oszustwa, polegającym na doprowadzeniu osoby do niekorzystnego rozporządzenia swoim majątkiem poprzez wprowadzenie jej w błąd. Często dochodzi również do podszywania się pod istniejące instytucje finansowe lub znane marki, co dodatkowo wzmacnia wiarygodność fałszywej platformy" - dodaje ekspert.

Najbardziej niebezpieczny etap przychodzi wtedy, gdy inwestor chce wypłacić środki. Wtedy zaczynają się problemy, dodatkowe opłaty i blokady. Jak zauważa Jurczak: „Jeśli platforma uzależnia wypłatę od dodatkowych opłat lub przestaje odpowiadać na kontakt – istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że mamy do czynienia z oszustwem.”

Co doradza ekspert? Po pierwsze – sceptycyzm. Każda oferta gwarantująca szybki i pewny zysk powinna zapalać czerwoną lampkę. Po drugie – weryfikacja. Sprawdzenie firmy, jej rejestracji i opinii zajmuje kilka minut, a może uchronić przed utratą oszczędności. Po trzecie – brak presji. Uczciwe inwestycje nie wymagają decyzji podejmowanych „tu i teraz”.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Całodobowe platformy kryptowalutowe zdominowały handel wojną w Iranie, gdy rynki spały

Coraz więcej Hiszpanów stawia na bitcoina: co musisz wiedzieć przed zainwestowaniem w kryptowaluty?

Kazachstan staje się kolejnym centrum kryptowalutowym Eurazji