Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

UE "nie cofnie się" przed nowymi sankcjami na Rosję, jeśli sojusznicy G7 nie osiągną porozumienia

Komisarz europejski Valdis Dombrovskis.
Komisarz europejski Valdis Dombrovskis. Prawo autorskie  European Union, 2026.
Prawo autorskie European Union, 2026.
Przez Jorge Liboreiro
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Komisarz ds. gospodarki Valdis Dombrovskis powiedział, że porozumienie G7 nie jest "absolutnym warunkiem wstępnym" dla pełnego zakazu usług morskich dla rosyjskich tankowców. Bruksela chce, aby nowe sankcje zostały zatwierdzone do 24 lutego.

Unia Europejska "nie zawaha się" przed przyjęciem pełnego zakazu usług morskich dla rosyjskich tankowców, jeśli sojusznicy G7 nie osiągną porozumienia - powiedział Valdis Dombrovskis, komisarz ds. gospodarki w czasie, gdy negocjacje między państwami członkowskimi w sprawie nowej rundy sankcji gospodarczych wobec Kremla trwają.

REKLAMA
REKLAMA

Bruksela chce, by 20. pakiet sankcji został zatwierdzony do czasu, gdy 24 lutego minie czwarta rocznica pełnej inwazji na Ukrainę.

Jeśli proponowany zakaz usług morskich zostanie wprowadzony w życie, limit cenowy na rosyjską ropę, który G7 stosuje od grudnia 2022 roku, dobiegnie końca w ramach jurysdykcji Unii Europejskiej, ponieważ wszystkie firmy z wspólnoty miałyby zakaz obsługi rosyjskich tankowców, niezależnie od ceny, po której sprzedają swoją ropę Ural.

Limit został ostatnio skorygowany do 44,10 dol. za baryłkę.

"Przedstawiliśmy zarys środków, które należy podjąć naszym partnerom z grupy G7, ponieważ oczywiście najlepiej jest, jeśli podejmujemy kroki w skoordynowany sposób" - powiedział Dombrovskis we wtorek po południu po spotkaniu ministrów finansów w Brukseli.

"W pewnym sensie nie jest to absolutny warunek wstępny. Ale im większe dostosowanie możemy osiągnąć, w tym na poziomie G7, tym lepiej" - kontynuował. "Nie zawahamy się również przed podjęciem kroków na szczeblu unijnym, jeśli szersze porozumienie nie zostanie osiągnięte".

Uwagi te stanowią znaczącą zmianę tonu ze strony Komisji. Wcześniej w tym miesiącu organ wykonawczy jasno stwierdził, że Unia Europejska wprowadzi pełny zakaz dopiero po podjęciu decyzji na szczeblu G7.

Ale na tym etapie nie jest jasne, ilu sojuszników G7 jest skłonnych odzwierciedlić ten środek i zakończyć limit cenowy na rosyjską ropę.

Rządy Wielkiej Brytanii i Kanady, a także Australii, która jest członkiem koalicji na rzecz ograniczenia cen, z którymi skontaktował się Euronews, stwierdziły, że są świadome propozycji Komisji.

"Ściśle współpracujemy z naszymi partnerami z grupy G7, aby zwiększyć presję gospodarczą na Rosję, w tym poprzez zajęcie się rosyjskimi dochodami z energii jako kluczową częścią tej strategii. Nadal ściśle współpracujemy z naszymi partnerami z UE i G7 w tej sprawie, a dyskusje trwają" - powiedział Euronews rzecznik brytyjskiego MSZ.

Stany Zjednoczone i Japonia nie udzieliły odpowiedzi.

Negocjacje między unijnymi ambasadorami mają być kontynuowane przez cały tydzień, aby zapewnić, że pakiet sankcji zostanie zatwierdzony przed rocznicą ekspalacji wojny lub 24 lutego. Termin może ulec przesunięciu, jeśli potrzeba będzie więcej czasu na osiągnięcie ambitnych rezultatów.

Grecja,kraj z potężnym przemysłem morskim, wyraziła obawy dotyczące pełnego zakazu świadczenia usług morskich, jak przekazują dyplomaci.

Ateny uważają, że zakaz grozi zwiększeniem konkurencji ze strony Indii i Chin, wzmocnieniem rosyjskiej "floty cieni" i dalszym zachęcaniem do usuwania statków z ich krajowych rejestrów, co jest oszukańczą praktyką znaną jako "deflagging".

Porozumienie na szczeblu G7 mogłoby wpłynąć na sposób myślenia Greków. Jednak ostatnim razem, gdy sojusznicy dostosowali pułap cenowy na rosyjską ropę, USA zrezygnowały.

"Musimy zrobić to, co musimy" - powiedziała we wtorek rano szwedzka minister finansów Elisabeth Svantesson. "Oczywiście, im więcej nas będzie, tym lepiej".

Kirgistan pod lupą

Innym najbardziej znaczącym elementem zawartym w 20. pakiecie sankcji jest uruchomienie po raz pierwszy narzędzia zapobiegającego obchodzeniu przepisów.

Komisja zaproponowała uruchomienie tego narzędzia w celu ograniczenia sprzedaży wyprodukowanych w Unii Europejskiej komputerowych maszyn numerycznych i odbiorników radiowych do krajów, "w których istnieje wysokie ryzyko, że produkty te zostaną ponownie wywiezione do Rosji".

To sprawiło, że Kirgistan znalazł się w centrum uwagi. Ten górzysty, 7-milionowy kraj, który dzieli unię celną z Rosją, od dawna jest podejrzewany o służenie jako tylny kanał pomagający Moskwie w uzyskaniu produktów z czarnej listy, których inaczej nie byłaby w stanie nabyć.

Wymiana handlowa między Unią Europejską a Kirgistanem gwałtownie wzrosła od czasu rozpoczęcia inwazji na Ukrainę na pełną skalę. W 2021 roku Unia Europejska wyeksportowała do Kirgistanu towary o wartości 263 mln euro. W 2024 roku wartość eksportu towarów wyniosła 2,5 mld euro.

Ponad połowę tego eksportu stanowiły maszyny i sprzęt transportowy, których Bruksela obawia się, że mogą zostać sprzedane Moskwie, a następnie zdemontowane i ponownie wykorzystane na polu bitwy w Ukrainie.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Kirgistanu nie odpowiedziało na prośbę o komentarz.

Podobnie jak w przypadku każdej innej sankcji, uruchomienie narzędzia zapobiegającego obchodzeniu przepisów będzie wymagało jednomyślności wszystkich 27 państw członkowskich. Zeszłego lata Dania przetestowała wody pod kątem potencjalnej aktywacji, ale nie było wystarczającego konsensusu i pomysł został porzucony.

Ambasadorowie spotkali się w poniedziałek z Davidem O'Sullivanem, unijnym wysłannikiem ds. sankcji, aby omówić potencjalne konsekwencje uruchomienia mechanizmu. O'Sullivan planuje udać się do Kirgistanu w najbliższych dniach, aby kontynuować działania informacyjne.

Dążenie do zatwierdzenia nowej rundy sankcji odbywa się w trakcie trójstronnych rozmów między ukraińskimi, rosyjskimi i amerykańskimi urzędnikami. Większość europejskich przywódców uważa, że Kreml nie myśli poważnie o ustępstwach, co oznacza, że potrzebna jest większa presja ekonomiczna.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i przewodniczący Rady Europejskiej António Costa planują podróż do Ukrainy 24 lutego.

Ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski po raz kolejny wezwał kraje europejskie do zaatakowania rosyjskiej energetyki jądrowej, która do tej pory była chroniona przed sankcjami ze względu na opór kilku krajów Europy Wschodniej, które obsługują elektrownie jądrowe zasilane przez Rosatom.

"Spieprzajcie do Rosji. Wracajcie do domu" - powiedział w poniedziałek Zełenski w przemówieniu, w którym powiedział Rosjanom, że nie są mile widziani w USA ani w Europie.

"Nie szanujecie nikogo w Stanach Zjednoczonych. Nie szanujecie zasad. Nie szanujecie demokracji. Nie szanujecie Ukrainy ani Europy. Wracajcie do domu".

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Wezwanie Ukrainy do przystąpienia do UE w 2027 roku zmusza do ponownego przemyślenia zasad

Dlaczego UE chce znieść limit cenowy na rosyjską ropę i przejść do kolejnego etapu?

Prezydent Zełenski spotka się z Erdoğanem w Turcji, by naciskać na negocjacje pokojowe