Media powiązane z Kremlem ujawniły, że kluczowym żądaniem Moskwy jest nie tylko pełna rosyjska kontrola nad ukraińskimi regionami Doniecka i Ługańska, ale także oficjalne uznanie Donbasu za terytorium rosyjskie przez wszystkie strony, w tym Ukrainę.
Delegacje Ukrainy, Rosji i USA rozpoczęły w czwartek drugi dzień negocjacji w Abu Zabi. Skutkiem jest porozumienie w sprawie wymiany 314 jeńców wojennych.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski potwierdził w środę, że podczas pierwszego dnia negocjacji w Zjednoczonych Emiratach Arabskich Ukraina i Rosja sfinalizowały rozmowy w sprawie wymiany jeńców wojennych, nazywając to "znaczącym" wynikiem.
"Będzie też znaczący krok: spodziewamy się wymiany jeńców wojennych w najbliższej przyszłości. Jeńcy muszą wrócić do domu" - powiedział Zełenski po rozmowach delegacji.
Poprzednie rozmowy Ukraina-Rosja w Stambule wiosną i latem 2025 roku również zaowocowały kilkoma rundami wymiany jeńców wojennych.
Ostatnia wymiana z Moskwą odbyła się 2 października. Jednak od tego czasu Kijów oświadczał, że Rosja wstrzymała ten proces, a prezydent Ukrainy ocenił, że Moskwa zrobiła to, ponieważ "nie czuje, że to im coś daje".
Specjalny wysłannik USA Steve Witkoff również potwierdził w czwartek zbliżającą się wymianę "314 więźniów" między Kijowem a Moskwą.
"Wynik ten został osiągnięty dzięki rozmowom pokojowym, które były szczegółowe i produktywne" - powiedział Witkoff.
"Chociaż pozostaje jeszcze wiele do zrobienia, kroki takie jak ten pokazują, że trwałe zaangażowanie dyplomatyczne przynosi wymierne rezultaty i przyspiesza wysiłki na rzecz zakończenia wojny na Ukrainie".
"Rozmowy będą kontynuowane, a w nadchodzących tygodniach spodziewane są dalsze postępy".
Kluczowy negocjator Kremla Kirill Dmitriev powiedział rosyjskim mediom, że "nastąpił pozytywny postęp w procesie negocjacji w sprawie porozumienia pokojowego z Ukrainą" i po raz kolejny obwinił kraje europejskie za to, co według niego "utrudnia" proces.
Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Rustem Umerow powiedział, że negocjacje są kontynuowane "w tych samych formatach" co w środę i obejmują "trójstronne konsultacje, grupy robocze i dalszą koordynację stanowisk".
Żądania Rosji w Abu Zabi
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział po spotkaniach, że "drzwi do pokojowego rozwiązania pozostają otwarte", ale Rosja będzie kontynuować wojnę, dopóki Ukraina nie przyjmie "odpowiednich decyzji" - bez sprecyzowania, co to może oznaczać.
Pomimo trwających rozmów, prezydent Rosji Władimir Putin nie zasygnalizował publicznie, że zmienił stanowisko z dotychczasowych maksymalistycznych warunków Moskwy.
W czwartek media powiązane z Kremlem ujawniły również więcej szczegółów na temat żądań terytorialnych Moskwy.
Rosja ma nie tylko chcieć mieć pełną kontrolę nad ukraińskimi regionami Doniecka i Ługańska, ale także chce, aby wszystkie strony uznały je za terytorium rosyjskie.
Moskwa wcześniej mówiła, że chce, aby Ukraina wycofała się również z południowych regionów Zaporoża i Chersonia, w tym terytoriów, których Rosja nigdy nie okupowała ani nie kontrolowała.
W tej chwili nie jest jasne, czy Moskwa zmniejszyła swoje żądania i teraz nalega tylko na dwa wschodnie regiony Doniecka i Ługańska.
Zełeński: Ukraińcy "doskonale zdają sobie sprawę z ceny"
Tymczasem w wywiadzie dla France TV, Zełenski powiedział, że Rosja nadal ponosiłaby oszałamiające straty, gdyby próbowała podbić całą wschodnią Ukrainę siłą.
"My, Ukraińcy, doskonale zdajemy sobie sprawę z ceny, jaką każdy metr i kilometr tej ziemi kosztuje rosyjską armię" - powiedział Zełenski w wywiadzie.
"Oni nie liczą ludzi, którzy giną. My jesteśmy do tego zmuszeni. Podbój wschodniej Ukrainy kosztowałby ich 800 000 trupów. Trupów ich żołnierzy. Zajmie im to co najmniej dwa lata, z bardzo powolnym postępem. Moim zdaniem nie przetrwają tak długo".
Amerykański think tank Institute for the Study of War (ISW) szacuje, że po ponad dziesięciu latach ciągłych ataków Rosja nie będzie w stanie zająć pozostałych obszarów obwodu donieckiego przez kolejne półtora roku.
"Zakładając, że siły rosyjskie będą w stanie konsekwentnie utrzymywać to szybsze tempo postępów, ukraińska obrona pozostanie silna, a zachodnie wsparcie dla Ukrainy pozostanie niezmienne, siły rosyjskie mogą przejąć pozostałe 22 procent ukraińskiego regionu Doniecka do sierpnia 2027 roku" - przekazało ISW.
Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS) stwierdziło, że wzmożone tempo i wysiłki Rosji we wschodniej Ukrainie kosztowały moskiewskie wojska "nadzwyczajne" straty w ludziach.
Według CSIS, siły moskiewskie poniosły prawie 1,2 miliona ofiar od początku pełnej inwazji Rosji na Ukrainę.
Liczba ta jest w przybliżeniu równa populacji Brukseli.