Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Ukraina i Rosja wymienią 314 jeńców wojennych. Jest zgoda obu stron

Znak obwodu donieckiego ozdobiony flagami ukraińskich jednostek niedaleko linii frontu na kierunku Pokrowsk
Znak obwodu donieckiego ozdobiony flagami ukraińskich jednostek niedaleko linii frontu na kierunku Pokrowsk Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Sasha Vakulina
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Media powiązane z Kremlem ujawniły, że kluczowym żądaniem Moskwy jest nie tylko pełna rosyjska kontrola nad ukraińskimi regionami Doniecka i Ługańska, ale także oficjalne uznanie Donbasu za terytorium rosyjskie przez wszystkie strony, w tym Ukrainę.

Delegacje Ukrainy, Rosji i USA rozpoczęły w czwartek drugi dzień negocjacji w Abu Zabi. Skutkiem jest porozumienie w sprawie wymiany 314 jeńców wojennych.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski potwierdził w środę, że podczas pierwszego dnia negocjacji w Zjednoczonych Emiratach Arabskich Ukraina i Rosja sfinalizowały rozmowy w sprawie wymiany jeńców wojennych, nazywając to "znaczącym" wynikiem.

"Będzie też znaczący krok: spodziewamy się wymiany jeńców wojennych w najbliższej przyszłości. Jeńcy muszą wrócić do domu" - powiedział Zełenski po rozmowach delegacji.

Poprzednie rozmowy Ukraina-Rosja w Stambule wiosną i latem 2025 roku również zaowocowały kilkoma rundami wymiany jeńców wojennych.

Ostatnia wymiana z Moskwą odbyła się 2 października. Jednak od tego czasu Kijów oświadczał, że Rosja wstrzymała ten proces, a prezydent Ukrainy ocenił, że Moskwa zrobiła to, ponieważ "nie czuje, że to im coś daje".

Specjalny wysłannik USA Steve Witkoff również potwierdził w czwartek zbliżającą się wymianę "314 więźniów" między Kijowem a Moskwą.

"Wynik ten został osiągnięty dzięki rozmowom pokojowym, które były szczegółowe i produktywne" - powiedział Witkoff.

"Chociaż pozostaje jeszcze wiele do zrobienia, kroki takie jak ten pokazują, że trwałe zaangażowanie dyplomatyczne przynosi wymierne rezultaty i przyspiesza wysiłki na rzecz zakończenia wojny na Ukrainie".

"Rozmowy będą kontynuowane, a w nadchodzących tygodniach spodziewane są dalsze postępy".

Kluczowy negocjator Kremla Kirill Dmitriev powiedział rosyjskim mediom, że "nastąpił pozytywny postęp w procesie negocjacji w sprawie porozumienia pokojowego z Ukrainą" i po raz kolejny obwinił kraje europejskie za to, co według niego "utrudnia" proces.

Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Rustem Umerow powiedział, że negocjacje są kontynuowane "w tych samych formatach" co w środę i obejmują "trójstronne konsultacje, grupy robocze i dalszą koordynację stanowisk".

Żądania Rosji w Abu Zabi

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział po spotkaniach, że "drzwi do pokojowego rozwiązania pozostają otwarte", ale Rosja będzie kontynuować wojnę, dopóki Ukraina nie przyjmie "odpowiednich decyzji" - bez sprecyzowania, co to może oznaczać.

Pomimo trwających rozmów, prezydent Rosji Władimir Putin nie zasygnalizował publicznie, że zmienił stanowisko z dotychczasowych maksymalistycznych warunków Moskwy.

W czwartek media powiązane z Kremlem ujawniły również więcej szczegółów na temat żądań terytorialnych Moskwy.

Rosja ma nie tylko chcieć mieć pełną kontrolę nad ukraińskimi regionami Doniecka i Ługańska, ale także chce, aby wszystkie strony uznały je za terytorium rosyjskie.

Moskwa wcześniej mówiła, że chce, aby Ukraina wycofała się również z południowych regionów Zaporoża i Chersonia, w tym terytoriów, których Rosja nigdy nie okupowała ani nie kontrolowała.

W tej chwili nie jest jasne, czy Moskwa zmniejszyła swoje żądania i teraz nalega tylko na dwa wschodnie regiony Doniecka i Ługańska.

Zełeński: Ukraińcy "doskonale zdają sobie sprawę z ceny"

Tymczasem w wywiadzie dla France TV, Zełenski powiedział, że Rosja nadal ponosiłaby oszałamiające straty, gdyby próbowała podbić całą wschodnią Ukrainę siłą.

"My, Ukraińcy, doskonale zdajemy sobie sprawę z ceny, jaką każdy metr i kilometr tej ziemi kosztuje rosyjską armię" - powiedział Zełenski w wywiadzie.

"Oni nie liczą ludzi, którzy giną. My jesteśmy do tego zmuszeni. Podbój wschodniej Ukrainy kosztowałby ich 800 000 trupów. Trupów ich żołnierzy. Zajmie im to co najmniej dwa lata, z bardzo powolnym postępem. Moim zdaniem nie przetrwają tak długo".

Amerykański think tank Institute for the Study of War (ISW) szacuje, że po ponad dziesięciu latach ciągłych ataków Rosja nie będzie w stanie zająć pozostałych obszarów obwodu donieckiego przez kolejne półtora roku.

"Zakładając, że siły rosyjskie będą w stanie konsekwentnie utrzymywać to szybsze tempo postępów, ukraińska obrona pozostanie silna, a zachodnie wsparcie dla Ukrainy pozostanie niezmienne, siły rosyjskie mogą przejąć pozostałe 22 procent ukraińskiego regionu Doniecka do sierpnia 2027 roku" - przekazało ISW.

Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS) stwierdziło, że wzmożone tempo i wysiłki Rosji we wschodniej Ukrainie kosztowały moskiewskie wojska "nadzwyczajne" straty w ludziach.

Według CSIS, siły moskiewskie poniosły prawie 1,2 miliona ofiar od początku pełnej inwazji Rosji na Ukrainę.

Liczba ta jest w przybliżeniu równa populacji Brukseli.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Rosyjskie drony nad Kijowem: blackout i zimno paraliżują miasto

Ukraina zmienia stanowisko negocjacyjne w rozmowach w Abu Zabi po potężnym uderzeniu Rosji

Szef NATO odwiedza zniszczoną elektrociepłownię w Kijowie