Od ikonicznego budynku Zahy Hadid w Seulu po rekordowy punkt widokowy w Toronto – te przygody warto wpisać na listę marzeń.
Od zarania dziejów ludzie szukali wysoko położonych miejsc. Kiedyś chodziło przede wszystkim o dobrą obronę osad, dziś podziwianie widoków służy już wyłącznie rekreacji.
Tarasy widokowe są na porządku dziennym w najpopularniejszych kierunkach turystycznych świata. Jeśli jednak podczas kolejnego zagranicznego wyjazdu szukasz czegoś innego, pomyśl o spacerze po dachu w uprzęży.
Najwyższy spacer po dachu w Wielkiej Brytanii: Alexandra Palace
Alexandra Palace, czyli „Ally Pally”, już wcześniej była jednym z najlepszych miejsc w Londynie do podziwiania panoramy miasta. Otwarcie w lutym tego roku trasy dachowej „Summit” wyniosło ją jednak na zupełnie inny poziom: na 130 metrów nad poziomem morza, skąd wzrok sięga nawet 40 kilometrów.
Goście zakładają uprzęże i mogą wspiąć się na słynny dach w dzień, o zachodzie słońca albo nocą, gdy światła miasta naprawdę robią wrażenie.
Widok z najwyższej konstrukcji w Tallinnie w Estonii
Wieżę telewizyjną w Tallinnie ukończono w 1980 roku, przed letnimi igrzyskami olimpijskimi w Moskwie, gdy znajdujący się pod radziecką okupacją Tallinn gościł olimpijską regatę. To najwyższa w estońskiej stolicy konstrukcja, która nie jest budynkiem.
Od kwietnia do października wieża udostępnia atrakcję Edge Walk, czyli okrężny spacer po dachu konstrukcji.
Na wysokości 175 metrów nad ziemią to najwyższy otwarty taras widokowy w Europie Północnej. Widać stąd zarówno panoramę miasta, jak i Zatokę Fińską.
UFO bez strachu w Bratysławie na Słowacji
Wieża widokowa UFO na moście SNP w Bratysławie została otwarta już w 1972 roku i odtąd jest jednym z ikonicznych elementów panoramy miasta.
Ściśle rzecz biorąc, nie jest to spacer po dachu, bo uczestnicy poruszają się po gzymsie tuż przy restauracji w wieży. Emocje są jednak gwarantowane – pod stopami mają 100 metrów pustki.
Rekordowe widoki w Toronto w Kanadzie
Wieża CN w Toronto straciła co prawda wpis w Księdze rekordów Guinnessa jako najwyższa wolno stojąca konstrukcja świata po ukończeniu Burdż Chalifa w Dubaju. Wciąż jednak może się pochwalić rekordem najwyżej położonego zewnętrznego spaceru po budynku.
Ci, którzy zdecydują się na EdgeWalk, wychodzą na wysokość 116 pięter, czyli około 356 metrów nad ziemią. Idą po gzymsie szerokim na zaledwie 1,5 metra, który okala restaurację na szczycie wieży.
Nie trzeba mierzyć się z najgorszą pogodą, bo EdgeWalk jest zamknięty w najchłodniejsze miesiące. Gdy atrakcja jest otwarta, uczestnicy dostają kombinezon, a przy niskich temperaturach także kurtkę, rękawiczki i czapkę.
Inne spojrzenie na miejski symbol w Sydney w Australii
Oprócz opery most Sydney Harbour Bridge to prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalna konstrukcja w panoramie australijskiego miasta.
Na południowo-wschodni pylon mostu można się wspinać prawie od jego otwarcia, czyli od blisko stu lat, i podziwiać stamtąd niezwykły widok. Start programu BridgeClimb w 1998 roku dał jednak amatorom mocnych wrażeń zupełnie nowy powód, by tu przyjechać.
Pełne wejście na sam szczyt mostu trwa około dwóch godzin. Można je zaplanować o wschodzie słońca, o zachodzie, w dzień lub w nocy. Warto szczególnie wybrać się tu w czasie Vivid Sydney, corocznego festiwalu światła odbywającego się w maju i czerwcu.
Zaha Hadid z każdej perspektywy w Seulu w Korei Południowej
Budynki brytyjsko-irackiej architektki Zahy Hadid łatwo rozpoznać po ich zakrzywionych fasadach. Zachwycają nawet tych, którzy o projektowaniu nie wiedzą zbyt wiele.
W Seulu zmarła architektka odpowiada za Dongdaemun Design Plaza (DDP), charakterystyczny gmach w pobliżu dawnej wschodniej bramy miasta.
Przez cały rok można tu dołączać do wycieczek architektonicznych. Sezonowo organizowane są także spacery po dachu. Uczestnicy przechodzą cały dach o długości 652 metrów, poznając przy tym założenia projektu, szerszą panoramę miasta i historię tego miejsca.
Obecna tura spacerów kończy się pod koniec maja, więc warto zarezerwować miejsce, jeśli nie chcesz tego przegapić.
Spełnienie marzeń fanów F1 w Abu Zabi w ZEA
NB: W związku z amerykańsko-izraelskim atakiem na Iran obecnie nie zaleca się podróży na Bliski Wschód, ale nie sposób nie wspomnieć o tym kultowym spacerze po dachu na czas, gdy region ponownie otworzy się na turystykę.
Jeśli jesteś fanem Ferrari (a, jak mawia czterokrotny mistrz świata F1 Sebastian Vettel, w głębi duszy każdy nim jest), wizyta w parku Ferrari World w Abu Zabi to obowiązkowy punkt programu.
Jazda na najszybszej kolejce górskiej świata i prowadzenie ferrari to świetna zabawa. Najbardziej ekscytuje nas tu jednak spacer po dachu.
Ta atrakcja działa w chłodniejszych miesiącach. Uczestnicy podchodzą wtedy niemal pod sam gigantyczny znak Ferrari i mogą podziwiać zarówno pobliskie lasy namorzynowe, jak i tor Yas Marina. O tym, że kierowcy Ferrari jeszcze nigdy nie stanęli tu na najwyższym stopniu podium, lepiej za wiele nie mówić...