Partia Ludowa wyklucza na razie próbę obalenia rządu Pedra Sáncheza, choć Hiszpanią wstrząsają kolejne afery korupcyjne związane z socjalistami. Decyzję ogłoszono podczas masowej demonstracji w Madrycie, gdzie tysiące osób domagały się dymisji premiera i rozpisania przedterminowych wyborów.
Mimo kolejnych skandali korupcyjnych, które w ostatnich miesiącach wstrząsają Hiszpańską Socjalistyczną Partią Robotniczą (PSOE), Partia Ludowa (PP) na razie nie zamierza składać wniosku o wotum nieufności wobec premiera Hiszpanii, Pedra Sáncheza. Powód jest prosty - ugrupowaniu brakuje większości w Kongresie Deputowanych.
Demonstracja w Madrycie
Decyzję ogłoszono podczas sobotniej demonstracji w Madrycie, gdzie tysiące osób domagały się dymisji lidera socjalistów i rozpisania przedterminowych wyborów parlamentarnych.
„Chętnie złożylibyśmy taki wniosek, ale brakuje nam czterech głosów” - przyznała rzeczniczka PP w Senacie, Alicia García. „Nie zamierzamy podarować Pedro Sánchezowi politycznego zwycięstwa w postaci nieudanego wotum nieufności. W żadnym wypadku” - dodała.
Słowa polityczki padły kilka dni po tym, jak były premier Hiszpanii José Luis Rodríguez Zapatero usłyszał zarzuty w związku ze sprawą linii lotniczych Plus Ultra. Hiszpański wymiar sprawiedliwości zdecydował również o częściowym zamrożeniu jego kont.
Podczas tego samego protestu lider skrajnie prawicowej partii Vox, Santiago Abascal, poinformował, że jego ugrupowanie zwróciło się do sądu Audiencia Nacional o zastosowanie wobec Zapatero tymczasowego aresztu.
Vox domaga się także przesłuchania w charakterze świadków zarówno Pedra Sáncheza, jak i wszystkich członków rządu uczestniczących w decyzji o udzieleniu pomocy finansowej Plus Ultra.
Demonstracja odbyła się pod hasłem „Sánchez, ustąp natychmiast”. Marsz przeszedł przez centrum Madrytu - od placu Kolumba w kierunku kompleksu rządowego Moncloa. Uczestnicy nieśli hiszpańskie flagi i skandowali hasła wymierzone w premiera oraz członków jego gabinetu.
Według przedstawicielstwa rządu w Madrycie w proteście uczestniczyło około 40 tys. osób. Organizatorzy twierdzą jednak, że demonstrantów było nawet 120 tys.