Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Eskorty policyjne i niewiele hoteli: jak obecnie wygląda podróż po Libii?

Wilcox mówi, że przed wojną pustynia była popularnym miejscem biwakowania.
Wilcox mówi, że przed wojną pustynia była popularnym miejscem biwakowania. Prawo autorskie  Untamed Borders
Prawo autorskie Untamed Borders
Przez Rebecca Ann Hughes
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

W ostatnich dwóch latach Libia prowadzi intensywne działania, by przyciągnąć turystów z zagranicy.

W listopadzie 2025 roku James Wilcox, założyciel firmy turystyki przygodowej Untamed Borders, poprowadził pierwszą od 14 lat wyprawę na południe Libii.

Wyniszczająca, sześcioletnia wojna domowa oraz trwające po rozejmie z 2020 roku sporadyczne starcia sprawiły, że znaczna część tego północnoafrykańskiego kraju była dla podróżnych zamknięta.

Nastawienie jednak się zmienia. Rząd Libii wprowadza rozwiązania, które mają otworzyć kraj na gości z zagranicy, a biura podróży włączają Libię do swoich ofert.

Choć Libia wciąż jest wymagającym i potencjalnie ryzykownym kierunkiem, turystyka stopniowo się odradza.

Jak wyniszczona wojną Libia otwiera się na turystów z zagranicy

W ostatnich dwóch latach Libia konsekwentnie zabiega o turystów z zagranicy.

W 2024 roku wprowadzono system e-wiz, który uprościł dawniej długi i biurokratyczny proces. Zamiast wizyty w ambasadzie i miesięcy czekania, wiza to dziś wniosek online, zwykle zatwierdzany w ciągu kilku tygodni.

Zakończono renowacje kluczowych miejsc odwiedzanych przez turystów, a nowe atrakcje otwierają się.

Według rządu w pierwszej połowie 2025 roku kluczowe stanowiska archeologiczne w Libii, m.in. Sabrata i Leptis Magna, odwiedziło 282 tys. osób.
Według rządu w pierwszej połowie 2025 roku kluczowe stanowiska archeologiczne w Libii, m.in. Sabrata i Leptis Magna, odwiedziło 282 tys. osób. Untamed Borders

W ubiegłym miesiącu po 14 latach ponownie otwarto odnowione Muzeum Narodowe w Trypolisie. Przy wsparciu UNESCO gruntownie odrestaurowano też Stare Miasto w Trypolisie, z piaskowymi zabudowaniami i sukami.

Wznowiono również prace na kluczowych placach budów, w tym przy trypoliskim kompleksie turystycznym Al-Andalus z hotelami, mariną jachtową i centrami handlowymi, które stały w miejscu przez ostatnie 14 lat.

Tymczasem organizowane są wydarzenia, które mają przyciągnąć więcej gości, np. pustynny rajd w Wadi al-Hayat na początku roku.

Powstaje także nowa narodowa linia lotnicza, aby poprawić połączenia z zagranicą.

Turyści wracają do Libii po ponad dekadzie

Efekty już widać. W pierwszej połowie 2025 roku liczba odwiedzających wzrosła o 60 proc. rok do roku, podaje minister turystyki i rzemiosła, Nasr El-Din Al-Fezzani.

Według rządu w pierwszej połowie 2025 roku kluczowe stanowiska archeologiczne w Libii, m.in. Sabrata i Leptis Magna, przyciągnęły 282 tys. osób.

Wzrost zainteresowania wynika też z okresu względnej stabilizacji, który umożliwił dostęp do części Libii niedostępnych od ponad dekady, wyjaśnia przewodnik wypraw, Wilcox.

W listopadzie Untamed Borders zorganizowało pierwszą od 14 lat wyprawę na Saharę na południu Libii. Program obejmował m.in. obiekty z Listy Światowego Dziedzictwa UNESCO w Tadrart Akakus, oazy Ubari oraz pustynne miasto Ghat.

Zatrzymali się też w Ghadames, bielonym pustynnym mieście tuż przy granicy z Tunezją, również wpisanym na listę UNESCO.

Untamed Borders wznowiło również prywatne wyjazdy do wschodniej Libii, m.in. do Bengazi, starożytnych ruin Apollonii oraz obiektów UNESCO w Cyrenie.

W ciągu ostatnich 12 miesięcy liczba rezerwacji na Libię wzrosła w firmie o 200 proc. w porównaniu z 2024 rokiem. Wstępne zapisy na 2026 rok są już wyższe niż cały wynik sprzed dwóch lat.

Turyści podróżują w Libii z eskortą policji

Mimo poprawy usług i zaplecza dla turystów podróżowanie po Libii wciąż wiąże się z komplikacjami.

Chodzi m.in. o uzyskanie pozwoleń i zgód niezbędnych do wizy, kwestie bezpieczeństwa oraz logistykę w odległych regionach, wylicza Wilcox.

Trzeba się też liczyć z obowiązkiem podróży w towarzystwie funkcjonariuszy służb państwowych lub z eskortą policji.

„Zwykle chętnie jeżdżą w miejsca, które są w planie, ale problemem jest to, że trzymają się uzgodnionej trasy”, mówi Wilcox.

„Jeśli chcesz coś zmienić, trzeba składać wniosek. Nie da się więc łatwo modyfikować planu z marszu.”

Didier Goudant, francuski prawnik mieszkający w Portugalii, dołączył do Wilcoxa podczas ubiegłorocznej wyprawy na południe Libii.

W listopadzie Untamed Borders zorganizowało pierwszą od 14 lat wyprawę na Saharę na południu Libii.
W listopadzie Untamed Borders zorganizowało pierwszą od 14 lat wyprawę na Saharę na południu Libii. Untamed Borders

Był już w wielu miejscach dla żądnych przygód, m.in. w Afganistanie i Iraku, ale do Libii trafił po raz pierwszy.

„Bardzo lubię kraje muzułmańskie, zawsze mam świetne doświadczenia. Ludzie są mili, gościnni i życzliwi”, mówi. „Mam wielu kolegów, którzy bywali w Libii, także służbowo w latach 80. i 90. Zawsze ją chwalili i mówili, że to wspaniały kraj.”

Eskorta policyjna może brzmieć niepokojąco, ale Goudant podkreśla, że towarzyszący im funkcjonariusz był nieuzbrojony, po cywilnemu i zasadniczo po to, by ułatwiać sprawy.

„Na drogach są punkty kontrolne, więc policjant pomaga, gdy pada zbyt wiele pytań albo robi się trudno”, mówi.

„Policjant na północy, w Trypolisie, był naprawdę w porządku. W niektórych miejscach, do których pojechaliśmy, nigdy wcześniej nie był, więc bardzo się cieszył i robił z nami zdjęcia.”

Libia wciąż figuruje na rządowych listach „nie podróżuj”

Kolejnym wyzwaniem logistycznym podczas podróży do Libii jest ubezpieczenie. Kraj wciąż widnieje na rządowych listach „nie podróżuj”. Brytyjskie MSZ (FCDO) odradza wszelkie wyjazdy do Libii, z wyjątkiem miast Bengazi i Misrata.

To oznacza, że turyści muszą szukać ubezpieczycieli oferujących polisy obejmujące takie okoliczności, ponieważ większość standardowych ubezpieczeń traci ważność, gdy jedziesz w miejsce objęte rządowym ostrzeżeniem.

Goudant dodaje jednak, że rzadko go to zniechęca.

Didier Goudant, francuski prawnik mieszkający w Portugalii, dołączył do Wilcoxa podczas ubiegłorocznej wyprawy na południe Libii.
Didier Goudant, francuski prawnik mieszkający w Portugalii, dołączył do Wilcoxa podczas ubiegłorocznej wyprawy na południe Libii. Didier Goudant

„Śledzę wiadomości, rozmawiam z ludźmi. Oczywiście z Untamed Borders nie jeździmy na tereny działań wojennych”, mówi.

„Kiedy mówisz: Libia, Irak, Afganistan, ludzie zakładają, że to wciąż strefy wojny i wciąż trwa walka. A tak nie jest. To problem tego, jak dziś podaje się i przedstawia informacje.”

Poza tym są jednak ryzyka, które mogą być trudniejsze dla kobiet lub podróżnych LGBTQ+.

Homoseksualność jest nielegalna, więc należy unikać okazywania uczuć w miejscach publicznych. Wilcox dodaje, że wymogi dotyczące stroju kobiet są mniej restrykcyjne niż w innych konserwatywnych krajach muzułmańskich, ale i tak warto unikać ubrań odsłaniających ciało czy bardzo obcisłych.

Branża turystyczna stawia na powrót podróży

Mimo ponad dekady zastoju infrastruktura turystyczna i oferta hotelowa stopniowo odżywają.

„W Trypolisie byłem zaskoczony. Jest tam porządny hotel, Radisson Blu, gdzie spotykają się ludzie z ONZ i urzędnicy”, mówi Goudant.

„Zwykle wybieramy mniej wystawne hotele ze względu na koszty, a także dlatego, że jest się mniejszym celem, ale ten w Trypolisie i tak był bardzo przyjemny i nowoczesny.”

W Ghat, przy granicy z Algierią, trwa remont kilku hoteli
W Ghat, przy granicy z Algierią, trwa remont kilku hoteli Untamed Borders

Na południu inwestycje też rosną, choć wolniej.

„Zwłaszcza na południu, w rejonie Tadrart Akakus, w jednym z miejsc, do których dotarliśmy, działa na razie tylko jeden hotel”, mówi Wilcox.

W Ghat, przy granicy z Algierią, kilka hoteli jest w remoncie, ale podczas wizyty Goudanta były jeszcze zamknięte.

„Spaliśmy w czymś w rodzaju domu gościnnego. Chyba była tam kiedyś szkoła, bo nie ma jeszcze hotelu spełniającego europejskie standardy”, mówi.

Wilcox przypomina, że przed wojną pustynia była popularnym miejscem biwakowania. Pola campingowe nadal istnieją, ale dziś są „nieużytkowane”.

Goudantowi to jednak nie przeszkadzało. „Spaliśmy na dziko na wydmach. Przewodnicy wiedzą, gdzie znaleźć miejsce i rozbić obóz. To niesamowite, a krajobraz robi ogromne wrażenie.”

Dla Goudanta to doświadczenie, do którego chce wrócić. „W Libii nie są przyzwyczajeni do turystów, zwłaszcza w południowych prowincjach, ale ludzie są bardzo gościnni. Krajobrazy zachwycają, a wydmy Sahary są niezwykłe. Chciałbym wrócić.”

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Wyspa wulkaniczna i stolica mody: najmodniejsze europejskie kierunki na 2026

Lubisz gry wideo? Odwiedź miejsca, które zainspirowały Assassin’s Creed, GTA i inne

Otwarcia muzeów i festiwale kulinarne: co nowego w Europie warte podróży w 2026 roku?