Protokoły bezpieczeństwa zostały natychmiast aktywowane. Pochodzenie drona i osoba odpowiedzialna za incydent nie zostały ujawnione.
Do incydentu z udziałem drona doszło krótko po północy z niedzieli na poniedziałek w bazie brytyjskich sił powietrznych RAF Akrotiri w Akrotiri na Cyprze.
Potwierdzone do tej pory informacje wskazują na ograniczone uszkodzenia mienia i brak rannych, podczas gdy sytuacja pozostaje przedmiotem dochodzenia prowadzonego przez władze cypryjskie i brytyjskie.
Incydent został potwierdzony przez brytyjskie Ministerstwo Obrony i cypryjski rząd, a międzynarodowe i państwowe agencje informacyjne przekazały odpowiednie oświadczenia i komunikaty.
Krótko po godzinie 7.00 prezydent Christodoulides wydał oświadczenie skierowane do społeczności cypryjskiej, w którym powiedział:
"Rodacy. W świetle wydarzeń postanowiłem zwrócić się do was wszystkich, aby poinformować was bezpośrednio o tym, co wydarzyło się ostatniej nocy. O godzinie 12.03 bezzałogowy statek powietrzny Shahed uderzył w brytyjskie instalacje wojskowe w Kapsztadzie, powodując niewielkie uszkodzenia.
Od pierwszej chwili wszystkie kompetentne służby Republiki były w pogotowiu i w pełni operacyjne. Jednocześnie natychmiast zwołałem Radę Bezpieczeństwa Narodowego w celu oceny sytuacji, która pozostaje w ciągłej konsultacji. Jednocześnie jestem w stałym kontakcie ze wszystkimi przywódcami europejskimi i przywódcami innych państw w sprawie rozwoju sytuacji.
Znajdujemy się w regionie o szczególnej niestabilności geopolitycznej, z wieloma wyzwaniami i problemami, który przechodzi bezprecedensowy kryzys.
Chcę wyrazić się jasno - nasz kraj nie uczestniczy w żaden sposób i nie zamierza uczestniczyć w żadnej operacji wojskowej. Pozostajemy zaangażowani w rolę humanitarną, którą pełniliśmy przez cały ten okres, zawsze jako część rozwiązania, a nie problemu. I nadal będziemy działać z taką samą odpowiedzialnością. Robimy to, co musimy, mając na uwadze przede wszystkim bezpieczeństwo kraju i jego obywateli".
Potwierdzenie z Ministerstwa Obrony Wielkiej Brytanii
Według AFP, rzecznik brytyjskiego Ministerstwa Obrony powiedział, że siły brytyjskie "odpowiedziały na podejrzany atak drona" w bazie RAF w Kapsztadzie o północy czasu lokalnego, wyjaśniając, że była to "trwająca sytuacja" i że nie było doniesień o ofiarach.
W tym samym oświadczeniu podkreślono, że "ochrona naszych sił na tym obszarze jest na najwyższym poziomie, a baza zareagowała, aby bronić naszego personelu".
APM poinformował odpowiednio, że brytyjskie wojsko zareagowało na "domniemany atak drona" w RAF Cape Town i że nie zgłoszono żadnych obrażeń, powołując się na rzecznika Ministerstwa Obrony w Londynie.
O rzekomym incydencie z dronem poinformowało również samo dowództwo brytyjskiej bazy krótko po godzinie 3:00, którego komunikat wydaje się być głównym źródłem informacji dla agencji informacyjnych.
Stanowisko rządu cypryjskiego
Ze strony Republiki Cypryjskiej rzecznik rządu Konstantinos Letybiotis potwierdził incydent w poście zamieszczonym na platformie X krótko po godzinie 3.00 w nocy.
"W związku z incydentem, który miał miejsce krótko po północy w bazie Akrotiri, zgodnie z informacjami otrzymanymi na różnych poziomach, był to bezzałogowy dron, który spowodował ograniczone szkody" - napisał Letybiotis, dodając: "Odpowiednie władze natychmiast uruchomiły zalecane protokoły bezpieczeństwa i monitorują sytuację w stałej koordynacji z rządem brytyjskim, a także brytyjskim dowództwem baz. Rada Bezpieczeństwa Narodowego odbywa stałe posiedzenie pod przewodnictwem Prezydenta Republiki. Dalsze informacje zostaną podane do wiadomości.
Środki bezpieczeństwa i sytuacja operacyjna
RAF Akrotiri jest brytyjskim terytorium zamorskim w pobliżu Limassol, a Londyn niedawno rozmieścił dodatkowe zasoby na tym obszarze w "celach obronnych", w tym systemy obrony przeciwlotniczej i przeciwdronowej, radar i myśliwce F-35.
Według portalu philenews.com, powołującego się na oświadczenia rzecznika brytyjskiego Ministerstwa Obrony, poziom ochrony sił w regionie jest na podwyższonym poziomie.
Poinformowano również, że brytyjskie bazy doradziły mieszkańcom Akrotiri pozostanie w bezpiecznym miejscu do odwołania.
News.rik.cy poinformował również, że brytyjscy żołnierze i członkowie ich rodzin otrzymali elektroniczny alert krótko przed północą, z instrukcjami, aby pozostać w domu i przestrzegać środków ochronnych.
Rzekoma wiadomość, którą otrzymali, również wyciekła do mediów.
W poniedziałek rano brytyjskie dowództwo bazy wydało oficjalne oświadczenie, w którym poinformowało, że w ramach środków ostrożności planowane jest tymczasowe usunięcie personelu innego niż niezbędny, służącego na Przylądku.
Komunikat brzmiał następująco: "W ramach środków ostrożności planowane jest tymczasowe usunięcie zbędnego personelu służącego w bazie RAF Cape.
Rozumiemy, że istnieją obawy w szerszej społeczności brytyjskich baz i że niektórzy mieszkańcy zdecydowali się opuścić wioskę Akrotiri. Chociaż rozumiemy, że ludzie mogą być zaniepokojeni, nie uważamy tego za konieczne, a tymczasowe usunięcie dotyczy tylko stacji RAF Akrotiri.
We wszystkich innych lokalizacjach (Episkopi, Dhekelia, Agios Nikolaos) miejsca pracy, firmy i obiekty pozostaną otwarte jak zwykle i nie obowiązują żadne ograniczenia".
Kontekst geopolityczny
Incydent ma miejsce w obliczu zwiększonych napięć na Bliskim Wschodzie.
Według agencji AFP, Wielka Brytania zgodziła się zezwolić Stanom Zjednoczonym na wykorzystanie brytyjskich baz wojskowych do "defensywnych" ataków mających na celu zniszczenie irańskich rakiet i ich wyrzutni.
Premier Keir Starmer powiedział, że Wielka Brytania "nie była zaangażowana w początkowe ataki na Iran i nie będzie teraz angażować się w działania ofensywne", podkreślając jednocześnie, że jego kraj wspiera zbiorową samoobronę swoich sojuszników i obywateli w regionie.
Co więcej, AP donosi również, że podejrzany atak drona miał miejsce po oświadczeniach brytyjskiego premiera o pomocy Stanom Zjednoczonym w kontekście konfliktu z Iranem, bez żadnej oficjalnej dokumentacji bezpośredniego związku między tymi dwoma wydarzeniami.
Co nie zostało potwierdzone przez władze?
Informacje podane przez news.rik.cy i kathimerini.cy odnoszą się do możliwego przechwycenia drugiego obiektu latającego. Jak dotąd rząd cypryjski nie posiada takich informacji od strony brytyjskiej, nie ma też żadnego oficjalnego potwierdzenia ze strony brytyjskiego Ministerstwa Obrony.
Szacunki dotyczące możliwego pochodzenia drona, w tym scenariusze wykluczające bezpośrednie wystrzelenie z terytorium Iranu ze względu na odległość lub doniesienia o możliwym zaangażowaniu Hezbollahu, pochodzą ze źródeł wojskowych cytowanych przez cypryjskie media i również nie zostały oficjalnie potwierdzone.
Podobnie, posty w mediach społecznościowych z materiałami wideo rzekomo przedstawiającymi eksplozję w Akrotiri nie zostały zidentyfikowane przez właściwe organy.
Komunikacja między Starmerem a Christodoulidesem
Co więcej, w niedzielę rano Nikozja zaprzeczyła doniesieniom, że dwie rakiety z Iranu zostały wystrzelone w kierunku Cypru, jak powiedział zastępca rzecznika rządu Yiannis Antoniou greckiemu serwisowi euronews.
Brytyjski premier Keir Starmer zadzwonił do prezydenta Republiki Cypryjskiej Nikosa Christodoulidesa w sprawie aktualnych wydarzeń w regionie i jasno i jednoznacznie potwierdził, że Cypr nie jest celem ataku.
W tym samym czasie cypryjski minister obrony, Vassilis Palmas kategorycznie zaprzeczył temu, co zostało upublicznione w niedzielę na temat rakiet rzekomo zmierzających na Cypr, aby uderzyć w ce," w oświadczeniu dla Cypryjskiej Agencji Informacyjnej. W rozmowie z CYPE Palmas podkreślił, że zaprzecza doniesieniom o przechwyceniu rakiet zmierzających w kierunku Cypru.
"Nic nie wskazuje na to, by istniało zagrożenie dla kraju" - przekazał rzecznik rządu Letibiotis w poście na X.