Uwagi Gideona Sa'ara pojawiły się po tym, jak premier Hiszpanii Pedro Sánchez potępił amerykańskie i izraelskie ataki na Iran, które doprowadziły do eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Hiszpański minister spraw zagranicznych nazwał wypowiedź Sa'ara "absurdalną i niedorzeczną".
Hiszpania odrzuciła izraelską krytykę swojego stanowiska w sprawie trwającego konfliktu na Bliskim Wschodzie, a jeden z urzędników określił jako "niedorzeczne" oskarżenia, że Madryt stoi po stronie Iranu.
"Hiszpański rząd, który stoi po stronie wszystkich tyranów świata, tak jak stał po stronie Wenezueli, teraz stoi po stronie Iranu" - powiedział w niedzielę minister spraw zagranicznych Izraela Gideon Sa'ar w wywiadzie dla porannego programu Euronews Europe Today.
Sa'ar skrytykował stanowisko Hiszpanii w sprawie wojny, twierdząc, że jest ono wyjątkiem w Europie.
"Rozmawiałem w ciągu ostatnich dwóch dni z większością ministrów spraw zagranicznych UE i znaczna część z nich podziela ten sam pogląd. [...] Mogą chcieć, aby odniosła sukces, ale nie są częścią tej operacji" - powiedział Sa'ar.
Minister spraw zagranicznych Madrytu Manuel Albares odpowiedział na to oskarżenie w innym wywiadzie dla Europe Today w poniedziałek.
"To absurd i niedorzeczność. Hiszpania ma spójną politykę zagraniczną" - powiedział, dodając, że kraj "spójnie" realizuje swoje stanowisko w odniesieniu do konfliktów na całym świecie.
"Przemoc rodzi tylko więcej przemocy"
W sobotę hiszpański premier Pedro Sánchez powiedział, że "odrzuca jednostronną akcję militarną Stanów Zjednoczonych i Izraela" wobec Iranu, twierdząc, że "stanowi ona eskalację i przyczynia się do bardziej niepewnego i wrogiego porządku międzynarodowego".
Następnego dnia Sánchez stwierdził w oświadczeniu, że możliwe jest "sprzeciwianie się nienawistnemu reżimowi, a jednocześnie przeciwstawianie się nieuzasadnionej i niebezpiecznej interwencji wojskowej", jednocześnie zdecydowanie krytykując działania irańskiego reżimu i Gwardii Rewolucyjnej.
Zdecydowanie potępił również masowe ataki Iranu na inne kraje Zatoki Perskiej, a także wystrzelenie przez Hezbollah rakiet w kierunku Izraela i naloty Izraela na Liban, podkreślając, że "przemoc rodzi tylko więcej przemocy".
Hiszpański rząd ugruntował swoją reputację jako najbardziej krytyczny głos wobec interwencjonistycznej polityki zagranicznej prezydenta USA Donalda Trumpa w Europie i jeden z najbardziej stanowczych krytyków izraelskiej wojny w Strefie Gazy.
Hiszpania jest jedynym dużym krajem UE, który wyraźnie skrytykował amerykańsko-izraelskie ataki na Iran, podczas gdy inne europejskie rządy potępiły jedynie irańskie ataki na kraje regionu.
Oświadczenie UE w sprawie wydarzeń na Bliskim Wschodzie, które zostało uzgodnione w niedzielę przez wysoką przedstawiciel Kaję Kallas i 27 państw członkowskich, odnosi się do "ochrony ludności cywilnej i pełnego poszanowania prawa międzynarodowego, w tym zasad Karty Narodów Zjednoczonych i międzynarodowego prawa humanitarnego", ale nie wspomina o atakach na Iran, które rozpoczęły eskalację.
Albares powiedział państwowej telewizji RTVE, że amerykańskie bazy wojskowe na terytorium Hiszpanii nie zostały i nie zostaną wykorzystane do rozpoczęcia ataków na Iran, ponieważ jest to niezgodne z umową między dwoma krajami i "poza zasadą Organizacji Narodów Zjednoczonych".
Ambasada Iranu w Hiszpanii wyraziła szacunek dla tego stanowiska, które jest "zgodne z prawem międzynarodowym".