Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Lot na ognistej kuli: jak astronauci Artemis II wrócą na Ziemię

Na zdjęciu udostępnionym przez NASA widać zewnętrzną część statku Orion Integrity podczas misji Artemis II w locie na Księżyc, w piątek 3 kwietnia 2026 r.
Na tym zdjęciu udostępnionym przez NASA widać zewnętrzną część statku Orion Integrity podczas misji Artemis II w locie na Księżyc, w piątek 3 kwietnia 2026 roku. Prawo autorskie  NASA via AP
Prawo autorskie NASA via AP
Przez Anna Desmarais
Opublikowano dnia Zaktualizowano
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Statek Orion opadnie o ponad 120 tys. metrów w 13 minut, po czym doleci do wyznaczonego miejsca wodowania u wybrzeży Kalifornii.

Po rekordowym tygodniu w przestrzeni kosmicznej czterech astronautów z 10-dniowej misji Artemis II, oblotu Księżyca, przygotowuje się do najtrudniejszego etapu wyprawy: powrotu na Ziemię.

REKLAMA
REKLAMA

W ciągu 13 minut statek Orion obniży pułap o ponad 400 000 stóp (121 km) i pokona niemal 2 000 mil (3 218 km) nad Oceanem Spokojnym, kierując się do wyznaczonego miejsca wodowania u wybrzeży Kalifornii.

Przez niemal połowę tego czasu łączność z naziemnym zespołem NASA będzie całkowicie przerwana, a załoga zmierzy się z temperaturami sięgającymi 2 760 stopni Celsjusza.

Astronauta Victor Glover przyznał, że o tym wejściu w atmosferę myśli od dnia, w którym ponad trzy lata temu został wybrany do załogi Artemis II.

Podczas środowej konferencji prasowej porównał ten etap do „jazdy ognistą kulą przez atmosferę”.

Oto, jak astronauci przygotowują się teraz do gorącego powrotu na Ziemię i co czeka ich później.

Przygotowania do zejścia z orbity

Aby przygotować się do tego etapu, załoga przeprowadziła już manewr korekty trajektorii powrotu – krótkie odpalenie silnika, które dostosowało kurs statku do bardziej precyzyjnej drogi ku Ziemi, poinformował (źródło w Angielski) Rick Henfling, dyrektor lotu w fazie wejścia misji Artemis II.

Astronauci przetestowali też skafandry pomagające im walczyć z nietolerancją ortostatyczną – zaburzeniem, które po powrocie z kosmosu utrudnia utrzymanie prawidłowego ciśnienia i krążenia krwi w pozycji stojącej.

Dziewiątego dnia 10-dniowego oblotu załoga ręcznie pokieruje statkiem tak, by Ziemia znalazła się w centrum jednego z iluminatorów, a następnie doprowadzi go na wysokość, na której ogon pojazdu będzie skierowany ku Słońcu, co pozwoli wygenerować więcej energii – dodał Henfling.

Potem, dziesiątego dnia misji Artemis II, astronauci szykują się do ostatecznego zejścia.

Około 20 minut przed wejściem w atmosferę od Oriona odłączy się moduł serwisowy, który podczas misji zapewniał zasilanie i wsparcie dla załogi. Następnie samodzielnie spłonie w atmosferze, zanim spadnie na Ziemię.

Później załoga przygotowuje się do ostatniego manewru napędowego, tzw. raise burn – to finalna szansa na skorygowanie trasy przed rozpoczęciem zejścia, które zacznie się na południowy wschód od Hawajów i zakończy wodowaniem u wybrzeży Kalifornii – wyjaśnił Henfling.

Następnie astronauci opuszczą osłony wizjerów i pozostaną „w odizolowanym środowisku, w skafandrach startowo-lądowaniowych”, aż do chwili, gdy kapsuła dotknie powierzchni oceanu.

Jak przebiegnie wejście w atmosferę?

Kapsuła wejdzie w atmosferę Ziemi na wysokości około 400 000 stóp (121 920 m) i będzie musiała pokonać 1 950 mil (3 138 km), by dotrzeć do miejsca lądowania.

„Wtedy zaczyna się prawdziwa zabawa” – powiedział Henfling.

Zaledwie 24 sekundy po wejściu w atmosferę Orion wejdzie w fazę tzw. „blackoutu”, gdy wokół statku utworzy się warstwa plazmy, która na około sześć minut przerwie łączność między astronautami a centrum kontroli NASA.

Orion ma największą na świecie osłonę termiczną, która osłoni astronautów przed ekstremalnym żarem i plazmą.

Po zakończeniu sześciominutowego „blackoutu” Orion znajdzie się na wysokości 150 000 stóp (45 720 m) i z „bardzo dużą” prędkością będzie zbliżał się do miejsca lądowania, więc kolejnym kluczowym etapem będzie otwarcie spadochronów – dodał Henfling.

Najpierw na wysokości 25 000 stóp (7 620 m) rozwiną się dwa niewielkie spadochrony stabilizujące o średnicy siedmiu metrów, zaprojektowane do otwierania przy dużej prędkości. Spowolnią one Oriona do 494 km/h. Trzy główne, większe spadochrony zmniejszą prędkość jeszcze bardziej – do 38 km/h, z jaką kapsuła uderzy o powierzchnię Pacyfiku.

Gdy statek znajdzie się w wodzie, wokół jego górnej części napełni się pięć pomarańczowych poduszek wypornościowych, które ustawią kapsułę w pozycji pionowej, tak aby załoga mogła bezpiecznie wyjść.

Całe wejście w atmosferę potrwa 13 minut od początku do końca – powiedział Henfling. „Zacznie się szybko, a skończy jeszcze szybciej” – dodał.

Według NASA wodowanie statku Artemis II zaplanowano u wybrzeży San Diego na piątek, 10 kwietnia, około godz. 20.07 czasu wschodniego USA (2.07 czasu środkowoeuropejskiego).

Henfling dodał, że NASA opracowała także awaryjne trajektorie lotu, zakładające lądowanie znacznie dalej od pierwotnie przewidzianego miejsca, na wypadek ewentualnych problemów podczas zejścia.

Co stanie się po zakończeniu misji?

Dyrektorka ds. lądowania i odzyskiwania kapsuły w programie Artemis, Liliana Villarreal, dowodzi zespołem, który wypłynie w morze na pokładzie okrętu desantowego USS „John P. Murtha”. Jednostka posłuży do podjęcia astronautów po wodowaniu.

Okręt wraz z mniejszymi łodziami zacumuje „w bezpiecznej odległości” od miejsca wodowania Oriona. Po szybkim sprawdzeniu stanu powietrza i wody wokół kapsuły załogi podpłyną łodziami, otworzą właz i pomogą astronautom przejść do dmuchanej tratwy ratunkowej o nazwie „Front Porch” – wyjaśniła Villarreal.

Na „Front Porch” astronauci zaczekają na dwa śmigłowce, które zabiorą ich do placówek medycznych na natychmiastowe badania.

„Zakładamy, że podejmiemy załogę i przetransportujemy ją do izby chorych w ciągu dwóch godzin od wodowania” – powiedziała Villarreal. „Podczas misji Artemis I przeprowadziliśmy bardzo udaną operację odzyskania kapsuły i załogi i jesteśmy przekonani, na podstawie testów i szkoleń, że Artemis II zakończy się równie pomyślnie”.

Kapsułę Orion załaduje się następnie na pokład okrętu USS „John P. Murtha”, który w ciągu 24 godzin od wodowania powróci do najbliższej bazy marynarki.

Na miejscu kapsuła przejdzie szybkie oględziny, po czym zostanie umieszczona na ciężarówce i odtransportowana do ośrodka NASA na Florydzie.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Śledzisz transmisję Artemis II? Oto kosmodromy i centra kosmiczne warte odwiedzenia

Złota cisza: astronauci z załogi Artemis II wymownie milczą wobec komplementów Trumpa

Obrona kosmiczna: Jak UE zwiększa swoje wojskowe zdolności?